cheapest online indian pharmacy for prednisone or generic buy Prednisone with american express prednisone online no prescription fed x purchase cheap prescription prednisone buy Prednisone free consultation Buy Propecia canadian online pharmacy priligy priligy shipment to albania purchase Doxycycline doxycycline hyclate can you buy tramadol online buy Prednisone pay cod generic prednisone canada prednisone c.o.d. buy ventolin inhaler antibiotics guide ventolin inhaler coupons buy tramadol online no prescription cod antibiotics effects prednisone on line buy ventolin online usa prescribing prednisone tablets australia buy online zithromax

chaka-100
CHAKA KHAN – KOBIETA PO PRZEJŚCIACH

Pracowała dla Czarnych Panter. Zna wielką sławę i piekło uzależnienia. Należy do najlepszych wokalistek naszych czasów, co potwierdza jej nowy album, „Funk This”. Odrodzona, debiutuje w styczniu na Broadwayu.

Po pierwsze, gratuluję najnowszej płyty – jest naprawdę znakomita!

Dziękuję i bardzo się cieszę, że udało mi się nagrać ten album. Jest dla mnie bardzo ważny także z tego powodu, że poruszam w nim wiele wątków osobistych. Nagrałam w życiu wiele płyt, ale dopiero na tej odważyłam się mówić o pewnych sprawach, jak moje kłopoty z przeszłości, chaos w jakim żyłam i tak dalej. W niektórych piosenkach mówię o tym własnymi słowami, w innych skorzystałam z takich autorów, jak Prince, Joni Mitchell czy nawet Jimi Hendrix. Wszystkie poruszają sprawy bardzo mi bliskie.

To wielka sztuka odnieść sukces śpiewając w dodatku to, co właśnie leży na sercu.

Nieco inaczej patrzę w tej chwili na sukces. Kiedy słyszę, że moja płyta dobrze się sprzedaje, od razu planuję, co dobrego będę mogła zrobić z tymi pieniędzmi. Mam dług wobec ludzi – tak uważam. Mam dług wobec samego życia, nie jest tajemnicą, że żyłam źle, nawet bardzo źle. Zawsze chciałam to zmienić, ale mnie to przerastało, a teraz mogę to wreszcie zrobić. Zajęłam się dziećmi autystycznymi, bo mamy w rodzinie takiego chłopca. One wymagają szczególnej troski i zasługują na nią.

Praca w fundacji przypomina nieco twoje początki w Chicago – też z dziećmi...

To były zupełnie inne czasy. Działałam w ramach organizacji Czarnych Panter, lecz tylko jako wolontariuszka w pomocy społecznej. Sama inicjatywa była piękna, jednak takie szerokie akcje mają tendencje do popadania w skrajności i w tym wypadku nie było inaczej. Ruch z jednej strony starał się poprawić byt czarnej ludności, a z drugiej – radykalizował się. Ja pracowałam przy rozwożeniu śniadań dla dzieci. I to wszystko. Pamiętam, że pracowało tam wiele kobiet, których w ogóle nie interesowała polityka.

Czy nadal czujesz się „każdą kobietą”, jak kiedyś w piosence „I’m Every Woman”?

Nigdy nie czułam się nikim innym, niż jestem. A już na pewno nie „każdą kobietą”. Natomiast mówienie o czymś w imieniu wszystkich kobiet, zwłaszcza tego, co mi się wydawało ważne, to co innego. Piosenka „I’m Every Woman” była miłym przebojem i nie niosła epokowego przesłania, oprócz tego, że kobieta potrafi być dobra dla swego mężczyzny. W domyśle, jeżeli on jest dla niej dobry. Chociaż muszę też przyznać, że śpiewanie „Jestem każdą kobietą” zawsze sprawiało mi przyjemność. Nawet teraz.

Czy duet z Mary J. Blidge w „Disrespectful” to nawiązanie do klasyki „Respect”?

Mary J. to wspaniała wokalistka, ale należy do pokolenia, które słuchało moich płyt i traktowało je jako coś w rodzaju „klasyki”. Niestety, mam na myśli głównie różnicę wieku... No dobrze, żartowałam. Lecz to prawda, że dzieli nas różnica pokoleniowa. Jestem bardzo zadowolona, że nagrałyśmy razem ten duet, bo to znacząca piosenka. Może nie dalszy ciąg „Respect” [wielki hit Arethy Franklin napisał Otis Redding – dw], ale słuszne oczekiwanie szacunku od mężczyzny w naszych czasach. To, że śpiewam ją z Mary J. powoduje, że przesłanie trafi do większej grupy kobiet. Cieszy mnie to.

Jeden z twoich najlepszych albumów, „Echoes Of An Era”, jest chyba za słabo znany.

Dużo się wtedy mówiło, że wytwórnia płytowa popełniła błąd nie firmując płyty moim nazwiskiem. Nie mogę się z tym zgodzić. To było wspólne, zbiorowe dzieło, w którym wzięłam udział obok takich gwiazd jazzu, jak Freddie Hubbard i Chick Corea. Nie była to w żadnym wypadku moja płyta. Być może sprzedalibyśmy jej więcej, reklamując ją jako nowy album Chaka Khan, ale byłoby to zwyczajne nadużycie. I mówię o tym bez zahamowań, bo wiemy doskonale, że płyty pop sprzedają się w dużo większej liczbie, niż albumy jazzowe. Ten projekt nosił tytuł „Echoes Of An Era” i niech tak pozostanie – moi fani wiedzą, że śpiewam na tej płycie, która była i jest projektem zespołowym.

Jak długo można żyć w piekle pomiędzy sławą a fantazjami na temat samobójstwa?

Długo, wierz mi. Całe moje życie upływało pomiędzy skrajnościami i wszyscy myśleli, że świetnie sobie z tym radzę. Ale to było złudzenie. Bo właśnie dlatego popadłam w skrajności, że sobie nie radziłam. Odniosłam sukces jako wokalistka, marzyłam o tym  i początkowo wydawało mi się, że nie pragnę niczego więcej. Wydawało mi się, że to jest zwieńczenie życia i że teraz będzie już tylko pięknie. A to był dopiero początek i nic już właściwie nie było piękne... No cóż, jak widać jedni są silniejsi, inni słabsi. Na spokojnie śpiewam o tym dopiero teraz, dopiero teraz czuję się odmieniona: „Mój ty roztrzęsiony Aniołku, taki niestały – ciągle latasz na oślep” [piosenka „Angel” – dw]. Oczywiście śpiewam o sobie, ale mam teraz poczucie ogromnego dystansu. Patrzę, jaką byłam zagubioną osobą i współczucie dla tamtej małej miesza się we mnie z poczuciem zwycięstwa. Z wielką radością, że odzyskałam siebie dla siebie.

A jak przeżyłaś zakończenie sprawy twojego syna, oskarżonego o morderstwo?

Sprawa mojego syna była dla mnie bardzo bolesna i bardzo skomplikowana. Nie chcę wdawać się w szczegóły – dobrze, że skończyła się uniewinnieniem Damiena, bo był to nieszczęśliwy wypadek. Dla mnie jednak zeznania przed sądem otworzyły szansę na uporządkowanie własnego życia. Po prostu idąc do sądu wiedziałem, że nie mogę się napić, że nie mogę tego zrobić ani sobie, ani jemu. I przysięgłam sobie, że jeżeli wszystko się dobrze skończy, zgłoszę się na terapię i tym razem mi się uda. Tak się stało – nie piję już ponad dwa lata i jestem z siebie bardzo dumna. To nowe życie.

W najbliższych planach masz musical i występy na Broadwayu – też coś nowego.

To zupełnie nowe wyzwanie i naprawdę bardzo się boję. Ale jednocześnie jestem podekscytowana. Dołączam do obsady „Koloru purpury” („Color of Purple”) i mam śpiewać partie Sofie. Przedstawienie wyprodukowała Oprah Winfrey i obejrzało je już ponad milion widzów. Najważniejsze, że show okazał się takim wielkim sukcesem, teraz staram się w nim odnaleźć, próby są już zaawansowane. Rozpoczynam występy w styczniu i proszę trzymać za mnie kciuki. Śpiewałam na wielu scenach w wielu krajach, ale Broadway jest tylko jeden. I trzęsę się jak listek. Przy mojej tuszy!

[ZWIERCIADŁO, 2008]


Chaka Khan (wł. Yvette Marie Stevens, ur. 1953), amerykańska wokalistka R&B.

Dorastając w Chicago związała się z ruchem Czarnych Panter i zaangażowała w akcję zapewniania śniadań czarnym uczniom w szkołach publicznych. Rozpoczynała karierę w lokalnych grupach tanecznych, po czym odniosła natychmiastowy sukces wchodząc do zespołu Rufus, który współtworzyła w 1973 roku. Była to jedna z najważniejszych formacji funkowych tamtej dekady (m.in. hit „Sweet Thing”). Po rozpoczęciu kariery solowej nagrała wielki przebój, „I’m Every Woman” (1978). Na początku lat 80. dała się poznać jako energiczna wokalistka jazzowa biorąc udział w projekcie „Echoes Of An Era” u boku takich mistrzów, jak Chick Corea, Joe Henderson, Freddie Hubbard,  Stanley Clark i Lenny White. Kolejny sukcesem popularnym było nagranie piosenki Prince’a „I Feel For You” w 1984 (#1 R&B hit). Duet z Rayem Charlesem w „I’ll Be GoodTo You” w 1990 przyniósł jej nagrodę Grammy – zdobyła ich w sumie osiem, ostatnią za nagranie „What’s Going On” na składankę „Standing In The Shadow Of Motown” (2002). Jest autorką książki autobiograficznej „Chaka! Through The Fire” (2003). Fundacja jej imienia wspiera terapię dzieci autystycznych. Syn piosenkarki został oskarżony o zabójstwo, a udział w procesie odmienił jej życie. Po udanej kuracji odwykowej powróciła porywającym albumem „Funk This” (2007).

Chaka-500w

Popkulturystyka - Wywiady z artystami

Naszą witrynę przegląda teraz 70 gości