cheapest online indian pharmacy for prednisone or generic buy Prednisone with american express prednisone online no prescription fed x purchase cheap prescription prednisone buy Prednisone free consultation Buy Propecia canadian online pharmacy priligy priligy shipment to albania purchase Doxycycline doxycycline hyclate can you buy tramadol online buy Prednisone pay cod generic prednisone canada prednisone c.o.d. buy ventolin inhaler antibiotics guide ventolin inhaler coupons buy tramadol online no prescription cod antibiotics effects prednisone on line buy ventolin online usa prescribing prednisone tablets australia buy online zithromax

WK-AM-DW-100
ALAN MENKEN W KOPENHADZE

Na zaproszenie Walt Disney Company przybył do Kopenhagi wybitny kompozytor Alan Menken, aby spotkać się z twórcami teatru muzycznego z Europy.

Kopenhaga, Nowa Opera Królewska, Disney – co to wszystko ma wspólnego? Zaproszenie na kameralne spotkanie z Alanem Menkenem, kompozytorem takich musicali jak MAŁA SYRENKA, PIEKNA I BESTIA, POCAHONTAS, ALDAYN czy – ostatnia rewelacja – NEWSIES. Przedstawienie musicalu ALADYN w duńskiej inscenizacji, śniadanie z przedstawicielami Disneya i agencji Music Theater International (MTI), największego licencjodawcy teatralnego na świecie. 

Dyrektor Wojciech Kępczyński i ja. On reżyserował ALADYNA JR w Warszawie i St. Petersburgu. Ja jestem tłumaczem warszawskiej inscenizacji. Nasze związki z MTI i Disneyem trwają od lat, jest to bardzo dobra relacja oparta na zaufaniu i podziwie, z jakim spotykają się musicale pokazywane na warszawskiej scenie pośród naszych zagranicznych partnerów. W Kopenhadze czekają na nas starzy znajomi: Felipe Gamba z Disneya (był na premierze ALADYNA JR w Warszawie), Richard Salfas z MTI (to on reprezentuje Disneya, a także właścicieli praw do DESZCZOWEJ PIOSENKI). Wielu znajomych dyrektorów z teatrów europejskich, koledzy z londyńskiego oddziału Disneya. Na to specjalne wydarzenie składa się kilka spotkań. Po pierwsze – to z kompozytorem, na scenie pięknego, nowoczesnego gmachu Nowej Opery Królewskiej w Kopenhadze (architektura Henninga Larsena to imponujące dzieło sztuki). Konkluzją wieczoru jest spektakl ALADYNA. Nazajutrz – śniadanie z MTI i przedstawicielami Disneya. Zajęty harmonogram, dużo się dzieje.

Alan Menken to kompozytor, który jest dzisiaj najbardziej uznanym twórcą teatralnym i filmowym, a zdobycie ośmiu Oscarów (!) uczyniło z niego legendę za życia – jest to największa liczba Nagród Akademii zdobyta przez jednego twórcę w historii. Czekaliśmy w napięciu na mistrza, ale już pierwszy rzut oka, na tego niewysokiego, sympatycznego nowojorczyka dał nam pojęcie, jakim jest człowiekiem – bezpośrednim, błyskotliwym, zabawnym i miłym. A jego wejście na scenę opery zapamiętałem jako moment magiczny, nieprzewidywalny, ponadczasowy. 

Bo wtedy nagle stało się coś niewiarygodnego. Kompozytor wmaszerował szybkim krokiem na scenę, jego mała figurka na szerokiej scenie, obok wielkiego fortepianu. Usiadł przy instrumencie i bez słowa wstępu zaczął grać. I śpiewać. Nie znamy go takim, kto w ogóle miał przywilej usłyszeć tego kompozytora w roli wykonawcy?

Alan Menken wykonał wiązankę tematów ze swoich najsłynniejszych filmów – same przebojowe piosenki: „Under The Sea”, „Part Of Your World”, „Be Our Guest”, „Beauty And The Beast”, „Colors Of The Wind”, „I See The Light”, fragmenty najnowszego musicalu NEWSIES. A na koniec – oczywiście – „A Whole New World”. 

Kompozytor jest wytrawnym pianistą i to w najlepszym amerykańskim stylu. Akompaniuje sobie na fortepianie z biegłością i swoboda jazzmana. To były bogate aranżacje, znakomite, swingujące linie basowe (NEWSIES), impresjonistyczne arpedżia prawej ręki (THE LITTLE MERMAID). A do tego Alan Menken śpiewa, wykonując własne utwory z zaangażowaniem i wdziękiem. Nie ma wielkiego głosu, ale jest świetnym wokalistą – intepretuje tekst, angażuje słuchacza bez reszty, opowiada historie. A wszystko to ze swobodą tak naturalną, że dosłownie przenosimy się na Broadway i to w jego złotych latach. A może to dzięki kompozytorom takim jak Alan Menken złote lata trwają tam zawsze?

I refleksja bardzo osobista. Słuchając i oglądając twórcę z odległości kilku kroków w przepięknej sali gmachu Nowej Opery Królewskiej w Kopenhadze przeniosłem się nie tylko w miejscu, ale i w czasie. Poczułem się nagle, jakby grał dla mnie Cole Porter – analogia nie od rzeczy, bo i tamten twórca był znakomitym wykonawcą własnych piosenek. Byłe też – podobnie jak dzisiaj Alan Menken – „osobowością sceniczną”. Dowcipnym komentatorem, inteligentnym konferansjerem, uroczym klezmerem. 

Nasz kontakt z wybitnym twórcą nie ograniczył się do wysłuchania recitalu. Po ponad półgodzinnej sekwencji muzycznej na scenie dołączyli do artysty dwaj rozmówcy – Felipe Gamba z nowojorskiej centrali Disneya i Sören Möller, dyrektor Teatru Fredericia i producent spektaklu. Obaj przeprowadzili wywiad z twórcą, nadal zasiadającym przy fortepianie, ilustrującym swoje opowieści muzyką.

I ponownie stało się coś niezwykłego. Kompozytor odpowiadał na każdy pytanie wyczerpująco i szczerze, okazał się – za co zresztą przepraszał – uroczym gadułą. Opowiadał o rodzinie dentystów, z której się wywodzi. O swoich niedokończonych, a raczej ledwo rozpoczętych, studiach medycznych. O zamiłowaniu do muzyki, które manifestowało się w nim od pierwszych lat życia. O tym, jak – biorąc lekcje gry na pianinie – nigdy nie mógł się nauczyć utworu do końca. Po prostu improwizował i kończył wszystko po swojemu, mogła to być nawet kompozycja Beethovena! 

Alan Menken opowiedział nam o swojej pierwszej piosence, którą zainspirował… Bob Dylan. O tym, że początkowo chciał być wykonawcą, jak Elton John, Billy Joel czy Jackson Browne. I o tym, że przekonał się z czasem, że nic nie daje większych możliwości kompozytorowi, niż pisanie dla teatru i dla filmu. Opowiadał o swoich słynnych współpracownikach, poświęcając osobne miejsce postaci Howarda Ashmana, który zmarł na AIDS w trakcie pracy nad ALADYNEM… Mówił o początkowych sukcesach, jak musical „Little Shop Of Horrors”.

Najlepsze było jednak to, że – z nietypową dla twórców otwartością – Alan Menken zdradzał swoje inspiracje, odsłaniał warsztat. Omawiając legendarne filmy-musicale, demonstrował po kolei, jak traktował formę muzyczną i co z tego wynikło. I tak dla „Małej Syrenki” była to muzyka karaibska, styl calypso, rap. Dla „Pięknej i bestii” – klasyka, potraktowana z mozartowską niemal elegancją. W przypadku „Aladyna”, oczywiście motywy wschodnie, stylizacje orientalne. Ale nie tylko. „Posłuchajcie – powiedział kompozytor. Przecież to Fats Waller”. I zagrał kilka mocno swingujących taktów „Takiego kumpla nie ma nikt” (Friend Like Me). Co za lekcja musicalu! 

Spotkanie z wielkim kompozytorem ilustrowało kilka występów artystów duńskich musicalowych (wykonujących piosenki z musicali ALADYN i NEWSISES) oraz uroczy fragment MAŁEJ SYRENKI po… rosyjsku! Co za przeżycie, zaśpiewać musicalowe numery Alana Menkena przy akompaniamencie fortepianowym kompozytora!

Wieczorem – razem z twórcą i wszystkim zaproszonymi gośćmi z teatrów Europy – obejrzeliśmy na scenie Opery Królewskiej duńską inscenizację musicalu ALADYN. Znacznie rozbudowana fabuła (całość trwała bez mała trzy godziny) zawiera dwie odzyskane piosenki, których nie wykorzystano w filmie: „Proud Of Your Boy” oraz „High Adventure” (napisane przed laty jeszcze do słów Howarda Ashmana). To był wyjątkowy dzień, wyjątkowe spotkanie, wyjątkowe przeżycie. Takie dni pamięta się do końca życia, a kontakt z wielkim twórcą jednocześnie cieszy i… motywuje. 

Podobnie zresztą jak poranne spotkanie z Disneyem i MTI. Ponownie prowadzone przez Felipe Gamba, który odsłonił część planów swojej wielkiej korporacji. Disney pracuje właśnie nad produkcją ALADYNA w Toronto. Jestem przekonany, że nowa wersja musicalu doczeka się licznych inscenizacji na całym świecie. Szczególnie jednak ucieszyła mnie wiadomość, że powraca KSIĘGA DŻUNGLI z genialnymi piosenkami braci Sherman. Próbna inscenizacja w Chicago, przenoszona obecnie do Bostonu zapowiada się bardzo interesująco, po raz pierwszy bowiem do klasycznej opowieści Kiplinga wprowadzono autentyczne motywy orientalne związane z kulturą Indii. Wystarczy powiedzieć, że muzykę w nowej aranżacji wykonuje sześciu jazzmanów i sześciu muzyków indyjskich. Wysłuchaliśmy piosenki „The Bare Necessities” w wykonaniu orkiestry, w której swingowały i sitar i tabla – rewelacja! Jednak priorytetem Disneya w nadchodzących latach jest musical NEWSIES.

Piszę to słowa słuchając albumu z musicalem NEWSIES, najnowszej sensacji Disneya na Broadwayu. Nawet przedstawiciele tej firmy przyznają, że sukces musicalu o strajku gazeciarzy w 1899 roku był nieoczekiwany (film powstał w 1992 roku i długo nie było planu przeniesienia go na scenę teatralną). Tymczasem okazało się, że publiczność bez trudu identyfikuje się z chłopcami, którzy na przełomie XIX i XX wieku „zatrzymali Nowy Jork” nie dostarczając dziennika. To tak, jakby dzisiaj wyłączyć Internet. Może ta analogia sprawiła, że gazeciarze wzbudzili entuzjazm widowni? Może fakt, zawsze aktualny, że walczyli o godne warunki pracy? W każdym razie producenci przeniosą musical do Londynu, gdzie premiera spodziewana jest na wiosnę 2014 roku. Czy NEWSIES podbiją West End? Też pytanie! Na pewne. 

Genialna muzyka Alana Menkena będzie tryumfować po raz kolejny. Tym razem na scenie, ale wiemy, że pracuje już nad kolejnymi filmami. W przypadku tego twórcy, znajdującego się właśnie u szczytu kreatywnych możliwości (Menken ma 64 lata), osiem Oscarów to być może nie koniec! Bo talent tego artysty nie zna ograniczeń. Alen Menken – współczesny Cole Porter. Kolejny milowy kamień w historii teatru muzycznego. Po takich klasykach, jak właśnie Cole Porter, Irving Berlin, George Gershwin. Bracia Sherman i Leonard Bernstein. Alan Menken to spadkobierca i kontynuator wspaniałej tradycji. Alan Menken to Broadway XXI wieku.

[teatrroma.pl, 2013]


WK-AM-DW-800 

Na zdjęciu:
Ci panowie mają razem osiem Oscarów - kto ich poznaje?


Artykuły i reportaże - Liczne muzyczne

Naszą witrynę przegląda teraz 39 gości