cheapest online indian pharmacy for prednisone or generic buy Prednisone with american express prednisone online no prescription fed x purchase cheap prescription prednisone buy Prednisone free consultation Buy Propecia canadian online pharmacy priligy priligy shipment to albania purchase Doxycycline doxycycline hyclate can you buy tramadol online buy Prednisone pay cod generic prednisone canada prednisone c.o.d. buy ventolin inhaler antibiotics guide ventolin inhaler coupons buy tramadol online no prescription cod antibiotics effects prednisone on line buy ventolin online usa prescribing prednisone tablets australia buy online zithromax

LAYORI Origin
BRUCE SPRINGSTEEN London Calling – Live In Hyde Park
HERBIE HANCOCK The Imagine Project
VLADIMIR ASHKENAZY Bach – 6 Partitas

08-A-LayoriLAYORI Origin Magic Records

Pierwszy teledysk tej nigeryjskiej debiutantki mówi wszystko: bezkres pustyni, piękna czarna dziewczyna, piasek i skóra. I piosenka w egzotycznym języku (jest to Yaruba), która pulsuje i tętni, jak tylko w afrykańskiej muzyce jest to możliwe. Ten utwór nosi wieloznaczny tytuł „Da Da” (a może nie ma w nim żadnej wieloznaczności) i jest pierwszym singlem z albumu. Pozostałe piosenki oscylują pomiędzy Czarnym Lądem, a muzyką popularną spod znaku Shade, Tracy Chapman czy Ayo. Sekcja dęta w „Mystic Of Love” i chórki z „Circle” dowodzą, że wokalistce nieobca jest zarówno ballada miłosna spod znaku Vana Morrisona, jak i kołysanie Marleya. I taka jest chyba recepta na najlepszy współczesny pop – eklektyczne inspiracje oparte na bazie solidnej egzotyki. Młodziutka Nigeryjka to najciekawsze odkrycie tego roku.

08-B-SpringsteenBRUCE SPRINGSTEEN & THE E STREET BAND London Calling – Live In Hyde Park Columbia (DVD)

E Street Band to nadal najlepszy koncertujący zespół na świecie. Rolling Stonesi odkurzali „złote przeboje”, grupa U2 powtarzała jeden numer, tymczasem barowa kapela z New Jersey nadal doprowadza do ekstazy setki tysięcy ludzi. Tym razem tłumy zgromadziły się w londyńskim Hyde Parku, dokładnie przed rokiem. „Szef” Springsteen zaprezentował retrospektywę dorobku, lecz nie są to same przeboje. Wykonuje m.in. ulubiony utwór koncertowy „Hard Times (Come Again No More)” napisany w połowie XIX wieku, nie stroni od zaskakujących coverów – tytułowy „London Calling” otwierający występ w Hyde Parku, to klasyk grupy The Clash z 1979 roku. Oczywiście kluczem do koncertowej magii Bossa i kolegów jest owa nieprawdopodobna energia, jakiej daremnie dziś szukać na muzycznej scenie.

08-C-HancockHERBIE HANCOCK The Imagine Project Sony Music

Sama lista gwiazd, które wystąpiły na nowym albumie amerykańskiego pianisty przekroczyłaby ramy tego tekstu. Hancock skończył 70 lat i zrobił sobie dobrze: stworzył projekt, w którym dowodzi prostej prawdy (za to w imponującym stylu) że muzyka to „uniwersalny język”. Kilka popularnych piosenek, m.in. Dylana, Beatlesów, Lennona (tytułowa „Imagine”), posłużyło jako pretekst do ukazania różnorodności muzyki świata. Ale jest tu także bossa nova, brzęczą indyjskie sitary, rozbrzmiewają rytmy Afryki. Wokaliści – m.in. Pink, Seal, John Legend – obsadzeni w nietypowych rolach zaskakują podobnie jak aranżacje. Zespoły o profilu etnicznym – Los Lobos, The Chieftains – wtapiają się w czarne sekcje rytmiczne. Jazzu tu jak na lekarstwo, ale sola Hancocka w „La Tierra” i „A Change Is Gonna Come” warte są całej płyty.

08-D-PartitasVLADIMIR ASHKENAZY Bach – 6 Partitas Decca

Bachowska pianistyka nie lubi wieku średniego. Najlepiej grają te utwory młodzi gniewni (Gould, Schiff, Anderszewski) oraz starzy mistrzowie (Perahia, Richter). Tym razem z sześcioma genialnymi utworami zmierzył się mistrz Ashkenazy (a niedawno, bo w 2006 roku, artysta wydał najbardziej wymagające z bachowskich dzieł, „Das Wohltemperierte Klavier”). Rosyjskie korzenie pianisty – który swego czasu zaskoczył świat obok Richtera i Gilelsa – dają o sobie znak w chłodnym „obiektywizmie”, który tak doskonale służy dziełom Bacha. Rzecz jasna Ashkenazy najlepszy jest w częściach nastrojowych, jego wolne tempa celebrują polifonię bez najmniejszych kompromisów wobec liryzmu (jak w słynnym „Preludium”). Natomiast „Sinfonia” z II Partity C moll to maleńkie arcydzieło godne ostatniego z wielkich mistrzów tzw. szkoły rosyjskiej.

[ZWIERCIADŁO, 2010]

Muzyka łagodzi - Słuchając

Naszą witrynę przegląda teraz 61 gości