cheapest online indian pharmacy for prednisone or generic buy Prednisone with american express prednisone online no prescription fed x purchase cheap prescription prednisone buy Prednisone free consultation Buy Propecia canadian online pharmacy priligy priligy shipment to albania purchase Doxycycline doxycycline hyclate can you buy tramadol online buy Prednisone pay cod generic prednisone canada prednisone c.o.d. buy ventolin inhaler antibiotics guide ventolin inhaler coupons buy tramadol online no prescription cod antibiotics effects prednisone on line buy ventolin online usa prescribing prednisone tablets australia buy online zithromax

erykah100
ERYKAH BADU – JAK ZOSTAĆ BADUISTĄ

„Baduizm” to nie tylko tytuł albumu Erykah Badu. To manifestacja tożsamości artystki, jej prywatna filozofia i zaproszenie do jej świata.

Czy Erykah Badu jest współczesną „Królową Soul”? Tak jak przed nią Aretha Franklin, czy Etta James. Czy zagraża tej pozycji któraś z utalentowanych koleżanek – Des’ree, Beyoncé, Mary J. Blige, Missy Elliott, Lauryn Hill? A może liczą się tylko ona i Alicia Keys?

W najnowszym pokoleniu czarnoskórych artystów amerykańskich, pośród wykonawców, których kariera rozwijała się w drugiej połowie lat 90. nie znajdziemy osobowości równie silnej, postaci równie ważnej. Wpływ artystki znanej jako Erykah Badu wykracza bowiem daleko poza sferę muzyczną, a nawet artystyczną – jest manifestacją postaw społecznych i ludzkich, jakich nie było na scenie popularnej od dawna. Nie sposób przecenić działania tej artystki zwłaszcza na kolorową społeczność – każdy wokalista, raper i muzyk słuchając jej piosenek musiał zadać sobie pytanie o sens własnego przekazu i własnego życia. „Uważam, że śpiewam dokładnie o tym samym, o czym rapują raperzy” – prowokowała Erykah Badu.

Urodziła się w Dallas (Teksas) w 1971 roku i nadal tam mieszka, a przynajmniej traktuje to miejsce jako swój dom. Nazywała się prozaicznie: Erica Wright. „Debiutowała” wcześnie – wystąpiła na scenie w wieku czterech lat u boku mamy, Kolleen Wright, zawodowej aktorki, pracującej w Dallas Theater Center. Wychowała się w domu bez ojca, który opuścił rodzinę.

Pierwszą piosenkę napisała już w trzy lata później, przy starym pianinie, które otrzymała w prezencie od babci. To dość typowe elementy biografii gwiazdy – wiele piosenkarek objawia swój talent wcześnie, jeżeli tylko miały szczęście przyjść na świat w rodzinie o artystycznych tradycjach, a przynajmniej inklinacjach. Ale też na tym kończą się podobieństwa. Talent tej czarnoskórej dziewczyny nie poddawał się porównaniom równie łatwo. Już jako nastolatka chłonęła całą tradycję R&B – jednakowo zasłuchana w przebojach z lat 60. i 70. i starszych (takie wpływy jak Billie Holiday nie biorą się z eteru), co i we współczesnej sobie i typowej dla jej pokolenia konwencji hip hopowej. Absorbowała całą związaną z hip hopem kulturę.

Magazyn Rolling Stone tak podsumował to zjawisko: „W czasie kiedy kultura hip hopu obsesyjnie epatuje złotem i brylantami, a przesłanie R&B manifestuje się nieposkromioną cielesnością, Erykah Badu wyłoniła się jako potężne antidotum na te współczesne trendy.”

Kluczem do zrozumienia sztuki Erykah Badu jest zaakceptowanie tej prostej konstatacji: ona absorbuje wszystko! Jej geniusz jest fuzją – muzyki i tańca, tekstu i teledysku. Wyjątkowość tej artystki polega na tym, że każda sfera jej ekspresji jest kreacją. Podporządkowaną bardzo precyzyjnie jednej, przemyślanej, niezależnej wizji. Determinacja ambitnej dziewczyny była tak wielka, przekonanie o własnej wyjątkowości tak silne, że zaczęła karierę od ruchu, który najłatwiej odczytać jako manifest indywidualności: zmieniła imię i nazwisko. Nic trywialnie, nic prozaicznie. Postanowiła nazwać się Erykah Badu. Erica kojarzy się jej z niewolnictwem – kah to rdzeń oznaczający „wewnętrzne ja”. Nazwisko narodziło się od jazzowego śpiewania skatem: ba-du, ba-du, ba-du... Dopiero później artystka dowiedziała się, że w arabskim słowo badu oznacza „manifestację prawdy i światła”. Pasuje? Rzecz jasna pasowało jej to idealnie.

Jako uczennica szkoły średniej występowała w hip hopowych audycjach radiowych – nosiła wtedy miano MC Apples. Już jako Erykah Badu wstąpiła na wydział aktorski Uniwersytetu Stanowego w Louisianie. Nie wytrzymała tam długo i wróciła do Dallas, bo tutaj śpiewała w klubach, a czuła, że śpiew jest jej powołaniem. Dorabiała jako instruktorka tańca i kelnerka.

Ona i kuzyn Robert „Free” Bradford założyli hip hopowy duet o nazwie Erykah Free. Długo nie czekali. Przypadkowe spotkanie z hip hopowym impresario zaowocowało coraz lepszymi zleceniami, zaczęli występować jako „rozgrzewka” przed koncertami gwiazd. Nagrali własne „demo” z 19 piosenkami i odzew ze strony kilku wytwórni był pozytywny. Ale przełomowa dla kariery wokalistki (kuzyn odchodzi powoli w niepamięć) okazała się „rozgrzewka”, jaką duet uskutecznił przed znanym wykonawcą, D’Angelo. Menażer owego artysty, obecnie zaś prezydent renomowanej wytwórni płytowej Motown (legendy czarnej muzyki poprzednich dekad), pan Kedar Massenburg, podpisał z dziewczyną solowy kontrakt. Jej pierwsza płyta zaliczana jest do najlepszych debiutów w dziejach muzyki popularnej. Jej tytuł, „Baduism”, zapewne daleki od skromności, był odważną, szczerą, hip hopową manifestacją tożsamości.

„Pisząc i tworząc tę muzykę, jednocześnie tworzyłam siebie jako osobę – jako kobietę i jako Afroamerykankę” – powiedziała artystka. „I pragnęłam podzielić się moimi doświadczeniami ze wszystkimi”. Jej niespotykaną, wszechstronną kreatywność, określono jako „namacalną”.

Znacznie mniej „namacalne” były – paradoksalnie – wszystkie fizyczne aspekty tej kobiety. Dyskutanci męskiego portalu askmen.com (zapytaj facetów) uznali, że „już samo określenie seksapilu pani Badu jest trudne”, jako że wymaga ustosunkowania się niejako niezgodnego z jej wizerunkiem, kobiety konsekwentnie podkreślającej duchową stronę życia. Dyskutujący na forum portalu panowie zgodni byli co do jednego: artystka epatuje seksem pierwotnym i dzikim, zakamuflowanym, jak w przypadku osoby, z którą „lepiej nie zadzierać”. I wszyscy podkreślali hipnotyczne oddziaływanie jej spojrzenia. Kobiety bardziej zwracały uwagę na wszechobecne kapelusze – Erykah Badu ma ich całą galerię, najczęściej są ogromne i tkane. Odważne bywają też fryzury artystki: od ogolonej głowy, przez dredy, po gigantyczne afro.

Tożsamość jest tyleż owocem wrodzonego charakteru, co nabytego doświadczenia. Artystka znana dziś jako Erykah Badu wykorzystała obie składowe do maksimum. Jako połowa duetu Erykah Free zdobyła opinię „Billie Holiday” swojego pokolenia. Objawiła swój talent grając przed wykonawcami tak znanymi jak A Tribe Called Quest albo Arrested Development. Gdy trafił na nią wreszcie Kedar Massenburg, znany menażer zakładał właśnie własną wytwórnię, Kedar Enterteinment. Młoda artystka miała się stać jego pierwszą gwiazdą. Ale oczekiwanie owo przerosła wielokrotnie – debiutancki album zajął drugie miejsce na ogólnej liście płyt z muzyką popularną oraz pierwsze w kategorii R&B/Hip Hop. Singiel „On & On” zaliczył pięć notowań, szczytował na liście R&B/Hip Hop. I duża płyta i mała zdobyły nagrodę Grammy.

Teledysk do „On & On” był kolejną manifestacją twórczego indywidualizmu. Erykah Badu reżyserowała go sama i ukazała się w nim w kolażu sekwencji nawiązujących bezpośrednio do niezwykle ważnego dla czarnej społeczności USA filmu Spielberga, „Kolory purpury”. Całkowita kontrola nad powstaniem wideoklipów stała się kolejną wizytówką tej artystki. Świetny teledysk do późniejszego hitu „Bag Lady” potwierdził słuszność i tego wyboru.

Właściciel Kedar Enterteinment nie tracił czasu i nie zaniżał lotów. Kiedy pojawiła się szansa na umieszczenie piosenki w filmie, zestawił piosenkarkę ze swoim najważniejszym artystą – Erykah Badu i D’Angelo zarejestrowali nową wersję „Your Precious Love”, pięknego duetu znanego z repertuaru czołowej niegdyś pary Motown: Marvin Gaye & Tammi Terrell. Film „High School High”, w którego ścieżce dźwiękowej znalazła się piosenka, okazał się tylko pierwszym krokiem w filmowej przygodzie artystki. Po licznych epizodach (m.in. w obrazie „Blues Brothers 2000”), Erykah Badu pokazała pełnię aktorskich umiejętności w znakomitej ekranizacji powieści Johna Irvinga „Regulamin tłoczni win” (oparty na tej książce film nosił nieszczęsny polski tytuł „Wbrew regułom” i dostał nominacje do Oscara w 7 kategoriach).

Owocem tego pierwszego, czteroletniego okresu w karierze Erykah Badu była nie tylko płyta. Artystka urodziła syna, którego ojcem jest połowa znakomitego duetu OutKast, niejaki Dre – prozaicznie: Andre Benjamin. Chłopiec przyszedł na świat w domu mamy. Towarzyszyły jej przy porodzie matka i siostry, był także ojciec. Malec otrzymał imiona Seven Sirius. A tego dnia, w którym przyszedł na świat, ukazał się koncertowy album Erykah Badu i powtórzył tryumf pierwszej płyty na liście R&B/Hip Hop. Artystka po raz kolejny zademonstrowała pełne nieposzanowanie reguł: nie wydaje się płyty koncertowej bezpośrednio po debiucie! Zdumiewające było powodzenie płyty, której sprzedano ponad 2 miliony egzemplarzy.

Premiera drugiego studyjnego albumu Erykah Badu była wielokrotnie przekładana, jednak jej liczne nagrania gościnne i intensywne występy koncertowe sprawiły, że publiczność nie miała szans zapomnieć o intrygującej debiutantce. Zapowiedzią kolejnego sukcesu okazał się udział artystki w nagraniu znanej grupy,  The Roots. Wspólna piosenka, „You Got Me” została nie tylko wielkim hitem, ale otrzymała Grammy jako „najlepsze wykonanie rapu przez grupę”.

Potem było już tylko lepiej. Album „Mama’s Gun” przyniósł przebój „Bag Lady” (znowu # 1 na liście R&B/Hip Hop). Ponad trzy lata jakie upłynęły od debiutu – Erykah Badu zajęta była tyleż koncertami, co wychowywaniem syna – wyszły artystce na dobre. Słowo „baduizm” tak się spopularyzowało w odniesieniu do jej twórczości, że artystka mogła już nieco wyluzować narcystyczne manifestacje typowe dla jej wczesnych piosenek i zaprezentowała fascynującą i dojrzałą muzykę. „Mama’s Gun” uznawany jest za jej najlepszą płytę, ale czy sprawiedliwie?

Kolejny album, „Worldwide Underground”, był po prostu jeszcze bardziej „muzyczny”, czyli mniej komercyjny i hitowy. Długie, zrelaksowane kompozycje, były świadectwem rozwoju i dalszego dojrzewania artystki. A tymczasem wpadła jej w ręce czwarta nagroda Grammy – za piosenkę „Love Of My Life (An Ode to Hip Hop)”, nagraną do filmu „Brown Sugar” (2002).

Koncert Erykah Badu w warszawskiej Sali Kongresowej w grudniu 2003 został powszechnie uznany za muzyczne wydarzenie roku w Polsce. A przypominamy, że wcześniej tylko w tej samej sali śpiewała Cassandra Wilson i grał Keith Jarrett, więc konkurencja była poważna. „Moja muzyka to mój dar, moje dziecko, moja sztuka” – mówi Erykah Badu. „Kreatywność daje niezwykłą siłę, ponieważ tylko innowatorzy zostają zapamiętani przez współczesnych.”

Najnowszym pomysłem tej niezależnej artystki jest powołanie własnej firmy płytowej, która opierać się będzie na zasadzie „uczciwego kontraktu” (fair trade). „Pragnę, żeby moi artyści odnosili sukces we własnym pojęciu – będą mogli być tak sławni, albo tak undergroundowi, jak sami sobie tego życzą”. Misją piosenkarki jest uchronienie debiutantów przed wielkimi koncernami fonograficznymi. Jej firma działa od wiosny 2005 i nazywa się Control FreaQ. Ironiczna nazwa maskuje prawdziwe intencje artystki: jej podopieczni po upływie okresu określonego w umowie odzyskiwać będą pełne prawa do własnego dorobku. Praktyka ta może zakłócić sen urzędników z wielkich firm. Co będzie jeśli znajdzie naśladowców?

Wiele się mówi o genialnej syntezie licznych muzycznych stylów, jaką serwuje Erykah Badu. I słusznie, bo to właśnie w syntezie jej siła. W porównaniach padają takie nazwiska, jak Billie Holiday i Bessie Smith, Marvin Gaye i Curtis Mayfield. Nazwiska ponadczasowych czarnych mistrzów. Do ulubionych wykonawców młodej artystki należy także zapomniana nieco Chaka Khan. Pośród inspiracji pojawia się również Roberta Flack, co przywołuje analogie do młodej Alicii Keys, jedynej realnej konkurentki Erykah Badu do tytułu Królowej Soul XXI wieku.

„W mojej muzyce są miliony, dosłownie miliony atomów pochodzących z ich muzyki” – tak ujęła to sama artystka w rozmowie z The Dallas Morning News. Podkreślała też wielokrotnie, że „to nie jest nostalgia – ta muzyka żyje we mnie i jest prawdziwa”. Trudno kwestionować te słowa. Erykah Badu dowodzi całym swoim życiem i całą swoją sztuką, że interesują ją tylko rzeczy prawdziwe. I chyba właśnie dlatego obserwujemy tak szybką ekspansję „baduizmu”.


ERYKAHfULL

Nie wierzę w siedem grzechów głównych. Jest tylko jeden – lęk. Lęk to podstawa wszelkiego zła na świecie. Gdzie lęk, tam niezadowolenie. Gdzie lęk, tam zazdrość, nielojalność, gniew, nienawiść. Kiedy człowiek się lęka, nie ma w nim miejsca na miłość. Erykah Badu (2004)

[ZWIERCIADŁO, 2005]

Artykuły i reportaże - Liczne muzyczne

Naszą witrynę przegląda teraz 181 gości