RUFUS WAINWRIGHT Days Are Nights: Songs For Lulu
STEPHEN SONDHEIM A Little Night Music – 2009 Broadway Cast Recording
KEITH JARRETT/ CHARLIE HADEN Jasmine
ENRICO CARUSO Caruso – The Perfect Recital
RUFUS WAINWRIGHT Days Are Nights: Songs For Lulu Decca
Mroczna, ale i piękna jest ta płyta. Tylko śpiew i fortepian, absolutna intymność. Nie ma tu charakterystycznych dla tego artysty „barokowych” aranżacji. Jego tenorowy głos, porównywany bywa – zapewne na wyrost – z głosem zmarłego Jeffa Buckleya. Wszystkie te piosenki/pieśni mają podobną formułę: Rufus wyśpiewuje intensywne, długie dźwięki, to akompaniując sobie na fortepianie gęstymi arpeggiami („Who Are You New York?”), to ograniczając partie instrumentu do minimalistycznego „cienia” linii melodycznej („Sad With What I Have”), to znów demonstrując jazzową biegłość palców („Give Me What I Want”). Centralną część tego – autorskiego poza tym – albumu stanowią trzy pieśni do sonetów Szekspira, skomponowane dla berlińskiej produkcji teatralnej. Urzeka prostotą Sonet 20 („Natury ręką tyś namalowany”).
STEPHEN SONDHEIM A Little Night Music – 2009 Broadway Cast Recording Nonesuch
Ten musical z 1973 roku zasługiwał na przypomnienie, jak mało który w historii Broadwayu – nic więc dziwnego, że najnowsza wersja stała się wielkim sukcesem. Duża w tym zasługa Catherine Zeta-Jones, która wcieliła się w postać Desiree i po raz drugi od czasu filmowej adaptacji musicalu „Chicago” (2002) dała się poznać jako świetna tancerka i niezła wokalistka (jest to jej debiut na Broadwayu). Ale głównymi walorami tego dzieła – czerpiącego pomysł z Bergmana i tytuł z Mozarta – są muzyka i teksty Stephena Sondheima, samotnego geniusza z Broadwayu. Wielkim hitem tego musicalu był utwór „Send In The Clowns” (nagroda Grammy za Piosenkę Roku 1976 w wykonaniu Judy Collins). Ale na Sondheima nie chodzi się po przeboje. Począwszy od niezwykłej wokalnej uwertury są to dwie godziny świetnego teatru muzycznego.
KEITH JARRETT/ CHARLIE HADEN Jasmine ECM
Ego dobra rzecz, gorzej kiedy jest go zbyt wiele. Keith Jarrett – potwór fortepianu – pozbawiony ograniczeń w improwizacjach solowych, gubi czasem formę i zatraca się w introspekcji. Grając w swoim trio z Garym Peacockiem i Jackiem DeJohnette rządzi znakomitymi kolegami despotycznie. Kiedy decyduje się na nagrania z kontrabasistą, Charliem Hadenem (tu po 30 latach), są to duety równego z równym. Jak cudownie odświeżająca stała się dla jego gry ta dyscyplina! Są tu same standardy, m.in. „Body And Soul”. Ale brak perkusisty odmienia styl pianisty – Jarrett gra bardziej rytmicznie lewą ręką, polifonicznie swinguje w „No Moon At All” z nieziemską biegłością. A dzięki grze mistrza Charliego są to nagrania wypełnione jazzową poezją („One Day I’ll Fly Away”). Miło odpocząć czasem od Jarretta-geniusza i posłuchać Jarretta-pianisty.
ENRICO CARUSO Caruso – The Perfect Recital RCA (3 CD)
Ta kolekcja robi niesamowite wrażenie w czasach, kiedy tenorów jak na lekarstwo. Największy śpiewak operowy w dziejach (raczej w dziejach fonografii, a to właśnie Caruso zarejestrował swój głos jako pierwszy z tenorów), dysponował w młodości niezwykle jasną barwą, a jego śpiew w nieporównany sposób łączył liryzm z mocą. I można śmiało powiedzieć, że – poddany cyfrowej obróbce – głos Caruso nie traci nic ze swych walorów we wczesnym, historycznym zapisie. Repertuar teatrów operowych na początku XX wieku ograniczał się głównie do włoskich romantyków (czytaj: Verdi i długo nic). Mamy tu więc wybór legendarnych ról śpiewaka z Metropolitan Opera, jak Radames z „Aidy” czy Książę Mantui z „Rigoletta”. Są unikalne nagrania z „Otella”, w którym nie zdążył wystąpić. Antologię zamykają „Pajace”, wizytówka Króla Tenorów.
[ZWIERCIADŁO, 2010]
| « poprzednia | następna » |
|---|