cheapest online indian pharmacy for prednisone or generic buy Prednisone with american express prednisone online no prescription fed x purchase cheap prescription prednisone buy Prednisone free consultation Buy Propecia canadian online pharmacy priligy priligy shipment to albania purchase Doxycycline doxycycline hyclate can you buy tramadol online buy Prednisone pay cod generic prednisone canada prednisone c.o.d. buy ventolin inhaler antibiotics guide ventolin inhaler coupons buy tramadol online no prescription cod antibiotics effects prednisone on line buy ventolin online usa prescribing prednisone tablets australia buy online zithromax

AGA ZARYAN Picking Up The Pieces
THE BEATLES Love
PAWEŁ SZYMAŃSKI Works For Piano
JULLIARD STRING QUARTET Szostakowicz – String Quartets

AGA ZARYAN Picking Up The Pieces Polskie Radio

Jak się okazuje, jest nadzieja. Nadzieja polskiej wokalistyki jazzowej. Nazywała się Agnieszka Skrzypek, teraz nazywa się bardziej międzynarodowo i słusznie – nową płytę młoda wokalistka nagrała w Los Angeles z udziałem amerykańskich mistrzów. Już po otwierającym nagraniu, „Day Dream”, na głos i kontrabas (znakomitego jak zawsze Darka Oleszkiewicza), wiemy wiele. Aga swinguje, uzyskuje ciekawe efekty kolorystyczne w najniższym rejestrze oraz – to pożądana nowość na naszej scenie po wielu nieudanych próbach – świetnie brzmi po angielsku. Ale nie wiemy wszystkiego. Bowiem na tym nastrojowym albumie, im dalej, tym lepiej. Niemal jak na klubowym recitalu czujemy, jak artystka „rozgrzewa się” i mobilizuje swych muzyków. Dominują aranżacje na głos, kontrabas i gitarę (świetny Larry Koonse), pojawiają się też partie solowe na kornecie, brawurowo zagrane przez Nolana Shaheeda (m.in. Count Basie Orchestra). Inteligentnie dobrano także repertuar: od standardów w rytmie bossa nova („It Might As Well Be Spring”), po balladę Leonarda Cohena („Suzanne”).

THE BEATLES Love Apple

Napisano o tej płycie już prawie wszystko. Że powstała na zamówienie kanadyjskiego teatru/cyrku Cirque du Soleil. Że oryginalne taśmy z zapisem nagrań Wielkiej Czwórki zmiskował na nowo sam Sir George Martin, oficjalny producent The Beatles i aranżer wielu partii orkiestrowych do ich muzyki. Że pomagał mu w tym jego syn. Wreszcie – co zresztą najważniejsze – że nie dodano żadnych obcych dźwięków. To oznacza, że wszystko, co słychać w tych zaskakujących „nowych starych piosenkach”, zaśpiewali i zagrali John, Paul, George i Ringo (doszły tylko partie smyczków, ale producent miał swobodę w tym zakresie). Jedyne, czego nie podkreślono wystarczająco dobitnie, to jaką niebywałą przyjemnością sprawia obecnie słuchanie tej muzyki. Od „Because” – zaśpiewanego a capela – przez solo perkusji nieoczekiwanie otwierające „Get Back”, szaleństwo widowni w czasach Beatlemanii („I Wanna Hold Your Hand”), hinduskie fantasmagorie George’a, orkiestrowego Ringo, akustycznego Johna i Sir Big Maca wykonującego „Hey Jude”, jakby już wiedział, jaki to będzie hit. I to w XXI wieku.

PAWEŁ SZYMAŃSKI Works For Piano EMI

Reinkarnacja i reaktywacja! Bach wrócił, mieszka na Ursynowie i nazywa się Paweł Szymański. Zachował wiele z tego, za co go uwielbiamy od trzech wieków – dowodzi tego polifoniczna i z gruntu barokowa suita „Une suite de pièces de clavecin par Mr Szymański”, przykładnie podzielona na uwerturę, części taneczne i arię (niewprawne ucho rozpozna w niej mylnie którąś partitę Jana Sebastiana). Ale Szymański prowadzi przemyślany dialog z barokiem i w jego kontemplacyjnej muzyce fortepianowej bodaj najpełniej realizuje się idea „surkonwencjonalizmu”, jak określa swoją sztukę. „Baza historyczna” jest tu punktem wyjścia dla „drugiego planu”, budowanego bardziej na domysłach, przeczuciach, zawsze oderwanego od wzorca, zawsze oryginalnego. Tę grę z tradycją najpełniej obrazują „Dwie etiudy” oraz zamykający płytę „Singletrack”. Osobnym fenomenem jest wykonujący tak bardzo wymagające kompozycje pianista, Maciej Grzybowski, wybitny interpretator muzyki na wskroś współczesnej. Ten album to dowód, że muzyka nowoczesna może jednocześnie hipnotyzować i zachwycać.

JULLIARD STRING QUARTET Szostakowicz – Kwartety smyczkowe Sony Classical

Światowe obchody Roku Mozartowskiego przyćmiły nieco inną ważną rocznicę – stulecie urodzin Dymitra Szostakowicza, najwybitniejszego symfonika XX wieku (ur. 1906). Ale symfonia to niejako „wypowiedź publiczna”, natomiast – przynajmniej od czasów Beethovena – przyjęło się, że ta najbardziej intymna część kompozytorskiej duszy wlewa się w kwartety. Tak też było w minionym stuleciu, najpierw za sprawą Bartoka, następnie właśnie Szostakowicza. Julliard String Quartet, zwany „pierwszą rodziną” amerykańskiej kameralistyki (z racji rezydencji w waszyngtońskiej Bibliotece Kongresu) specjalizuje się – pomimo repertuaru obejmującego ponad 500 utworów –w dziełach XX wieku (ma na koncie premierę przypomnianego tu kwartetu No. 15). Nieoczekiwanym blaskiem rozbłyska na tle kwartetów smyczkowych Szostakowicza jego kwintet fortepianowy G-moll op. 57 z 1940 roku (zresztą jedyny w dorobku kompozytora i powszechnie uznany za arcydzieło formy). Muzykom kwartetu towarzyszy pianista Yefim Bronfman, a utwór przenosi nas w inny wymiar.

[ZWIERCIADŁO, 2007]

Muzyka łagodzi - Słuchając

Naszą witrynę przegląda teraz 64 gości