cheapest online indian pharmacy for prednisone or generic buy Prednisone with american express prednisone online no prescription fed x purchase cheap prescription prednisone buy Prednisone free consultation Buy Propecia canadian online pharmacy priligy priligy shipment to albania purchase Doxycycline doxycycline hyclate can you buy tramadol online buy Prednisone pay cod generic prednisone canada prednisone c.o.d. buy ventolin inhaler antibiotics guide ventolin inhaler coupons buy tramadol online no prescription cod antibiotics effects prednisone on line buy ventolin online usa prescribing prednisone tablets australia buy online zithromax

JOSS STONE Introducing Joss Stone
WE ALL LOVE ENNIO MORRICONE
ROSARIO GIULIANI QUINTET Anything Else
LANG LANG Dragon Songs

JOSS STONE Introducing Joss Stone Virgin Records

Nową płytę zatytułowała przewrotnie „Introducing Joss Stone”, tak jakby poprzednie prezentowały „tylko” jej głos i dopiero teraz przedstawiała się jako artystka – faktem jest, że odpowiada samodzielnie za cały materiał. Pierwszy singiel, „Tell Me About It”, powala energią i – nieodzowną w każdej dobrej muzyce – radością grania. Wrażenie potęguje czad „In The Arms Of My Baby”. Ale już „Girl, They Won’t Believe It” brzmi niczym reinkarnacja legendarnego Motown – wrażenie potęgowane przez porywające smyczki w „I’m Falling” (przypomina się sam Marvin Gaye). Przez nagrania przewijają się ciekawi goście – świetną piosenkę „Music” (niejako „programową” dla całej płyty, bo przedkłada miłość do muzyki nad miłość do mężczyzny) wzbogaciła Lauren Hill z grupy The Fugees, natomiast w „Tell Me What We Gonna Do Now” rapuje Common. Album zamyka „Music Outro” z zabawną niespodzianką dla najbardziej wytrwałych. W młodym kobiecym triumwiracie początku wieku – obok ciemnoskórej Alicii Keys i stonowanej Norah Jones – to właśnie Joss Stone jest najmłodsza. I nie tylko potrafi śpiewać jak marzenie, ale też słucha uważnie, jak robili to przed nią inni. Ci najlepsi.

WE ALL LOVE ENNIO MORRICONE RCA Ars Latina

Wielki włoski kompozytor otrzymał w tym roku Oscara za „całokształt”, a Celine Dion wykonała z tej okazji piosenkę „I Knew I Loved You” (wokalną wersję tematu z filmu „Dawno temu w Ameryce”). Utwór ten otwiera album, na którym dzieła kompozytora przypominają artyści tak odlegli, jak Andrea Bocelli, Chris Botti czy Roger Waters. Ale okazuje się, że muzyka Ennio Morricone wymyka się prostym podziałom i harmonijnie współgrają obok siebie interpretacje takich gwiazd jak Quincy Jones i Herbie Hancock („The Good, The Bad and The Ugly”), wielki wiolonczelista Yo-Yo Ma („Malena”) albo zespół Metallica („The Ecstasy Of Gold”). I na przykładzie metalowej grupy doskonale widać, że muzyce Morricone’a służą interpretacje śmiałe, odmienne, zaskakujące. Jak zawsze z wielką klasą wywiązał się z zadania Bruce Springsteen („Once Upon A Time In The West”), ale nie zdradzę niespodzianki, jaką przygotował. Jednym z najbardziej lubianych tematów kompozytora, poza kultowymi westernami, jest „Obój Gabriela” z niezapomnianego filmu „Misja”, toteż nie mogło go zabraknąć w oryginalnej wersji, podobnie jak muzyki z filmu „Cinema Paradiso”, najlepszego tematu z późnych lat.

ROSARIO GIULIANI QUINTET Anything Else Dreyfus Disques

Włoski saksofonista broni honoru europejskiej sceny jazzowej równie skutecznie, jak pewien znany polski trębacz. Amerykański monopol w tym zakresie dobiegł końca, a stagnacja w muzyce jazzowej za oceanem dodatkowo motywuje i otwiera muzyków Starego Kontynentu. Rosario Giuliani gra na saksofonach altowym i sopranowym od ładnych paru lat, a każda jego płyta jest bardziej porywająca od poprzedniej. Ale też porywające są wszystkie, co po części tłumaczą podziękowania na nowym albumie – znajdujemy tu takie nazwiska jak John Coltrane czy Charlie Parker, ale także Wayne Shorter i Steve Grossman. Włoski muzyk zasłuchany jest w jazzowej klasyce czasów Cannonballa Adderleya i Phila Woodsa i wykonuje muzykę, łącząca najlepsze cechy dawnych mistrzów: nieograniczoną fantazję improwizacyjną i niesamowitą energię. Towarzyszy mu zespół dynamicznie grający kompozycje lidera (jest Giuliani autorem całego niemal materiału). Liryczny obrazek zimowy („A Winter Day”), kontrastuje tu  z tytułowym funkiem, a współpraca saksofonisty z trębaczem Flavio Boltro („Walking Around” i in.) przywodzi na myśl piękne czasy, kiedy grywali razem Miles i Trane.

LANG LANG Dragon Songs Deutsche Grammophon

Młody chiński pianista, uznawany za najwybitniejszy talent swojego pokolenia i wielki gwiazdor międzynarodowej sceny, wprawił warszawską publiczność w stan osłupienia serią lutowych koncertów w Filharmonii Narodowej. Warto posłuchać każdego z jego albumów – przypomnijmy, że karierę rozpoczął od brawurowego nagrania „Koncertu b-moll” Czajkowskiego, następnie zaś pogłębił rosyjską fascynację Rachmaninowem. Jego najnowsza płyta dla DG radykalnie różni się jednak od pozostałych, zawiera bowiem... współczesną fortepianową muzykę chińską. Począwszy od – legendarnego już, po owacyjnym przyjęciu w Carnegie Hall – koncertu „Żółta Rzeka” (na motywach „Wielkiej pieśni o Żółtej Rzece” z pierwszej połowy XX wieku), przez szereg utworów lirycznych, Lang Lang demonstruje swoje nieprawdopodobne możliwości techniczne (m.in. „Dance of Spring”), ale potrafi też zachwycić interpretacyjną subtelnością (jak w wykonanym na bis w Warszawie „Autumn Moon on a Calm Lake”). Mamy w tych nagraniach sporo pentatoniki (to w końcu podstawa chińskiej muzyki ludowej), ale utwory XX-wiecznych kompozytorów z powodzeniem pokonują jej ograniczenia.

[ZWIERCIADŁO, 2007]

Muzyka łagodzi - Słuchając

Naszą witrynę przegląda teraz 97 gości