cheapest online indian pharmacy for prednisone or generic buy Prednisone with american express prednisone online no prescription fed x purchase cheap prescription prednisone buy Prednisone free consultation Buy Propecia canadian online pharmacy priligy priligy shipment to albania purchase Doxycycline doxycycline hyclate can you buy tramadol online buy Prednisone pay cod generic prednisone canada prednisone c.o.d. buy ventolin inhaler antibiotics guide ventolin inhaler coupons buy tramadol online no prescription cod antibiotics effects prednisone on line buy ventolin online usa prescribing prednisone tablets australia buy online zithromax

AGA ZARYAN Umiera piękno
TRAVELING WILBURYS Collection
STEFANO BATTAGLIA Re: Pasolini
ŚWIATOSŁAW RICHTER The Master

AGA ZARYAN Umiera piękno Cosmopolis

Jest wrzesień. Drugi miesiąc Powstania, które miało trwać kilka dni. Pamiętamy dziś heroizm i patos, tragiczną ofiarę, która dla wielu w ogóle nie była potrzebna. Trudniej pamiętać, że życie powstańczej Warszawy miewało przebłyski „normalności” – młodzi ludzie kochali i tęsknili, nie tracili nadziei. To o tym opowiada nowa płyta Agi Zaryan, wokalistki znanej dotąd ze sceny jazzowej. Tworząc materiał na obchody 63 rocznicy Powstania Warszawskiego artystka sięgnęła po wiersze powstańców, m.in. Krystyny Krahelskiej (legendarnej „Syrenki”), której „Miłość” i „Kalinowym mostem chodziłam” nadają ton albumowi utrzymanemu w nastroju skupienia i zadumy (wielkie wrażenie robi także „Piosenka o Powstaniu” Jana Twardowskiego i „Żoliborz” Grelichowskiej). Nie byłoby tej płyty bez muzyki Michała Tokaja. Pianista, prowadzący trio wokalistki, skomponował ulotne, liryczne, melodyjne tematy, utrzymane w szlachetnej tradycji Andrzeja Kurylewicza (z przebłyskami inspiracji Kilarem). Udział sekcji smyczkowej, wzbogaconej o harfę i obój, pogłębia wrażenie piękna żywego i nieprzemijającego.

TRAVELING WILBURYS Collection (2 CD + DVD) Rhino

Ostatnia „supergrupa” – jak dotychczas. Chociaż zważywszy na rangę jej członków, wygląda na to, że drugiej takiej nie będzie. A co więcej, supergrupa udana, a to już ewenement (jakimś cudem zamiast zwyczajowego „zderzenia ego”, doszło tutaj do artystycznej fuzji bez dąsów). „Bracia Wilbury” to Roy Orbison, George Harrison, Bob Dylan, Tom Petty i Jeff Lynn. Czyli przedstawiać nie trzeba. Koleżeńska przysługa, o jaką poprosił kolegów ex-Beatles, przerodziła się we współpracę, która zaowocowała licznymi przebojami, m.in. „Handle With Care”, „End Of A Line” oraz „Wilbury Twist”. Spośród zbiorowych partii wokalnych (nawet Dylan nagiął się do śpiewania chórków), wybijają się głosy solowe, zwłaszcza Roya Orbisona („Not Alone Anymore”). Ta nowa kolekcja gromadzi komplet nagrań Traveling Wilburys, zatem dwie płyty (Vol. 1 i Vol. 3 z bonusami), a dysk DVD zawiera dokument o zespole i pięć uroczych teledysków. A jakim cudem nie doszło do zderzenia ego? Po prostu mamy tutaj kilku facetów tak zrealizowanych i spełnionych, że mogli się już tylko bawić. I doskonale to słychać.

STEFANO BATTAGLIA Re: Pasolini (2 CD) ECM

2007 to – jak dotąd – niezły rok w fonografii, ale nagrania tych europejskich artystów wybijają się na czoło płytowych objawień. Ambitny projekt włoskiego pianisty ma za cel reprezentację (poprzez muzykę) złożonej osobowości jednego z wielkich twórców XX wieku, Pier Paolo Pasoliniego – reżysera, malarza, poety. Minimalistyczną muzykę wykonuje na pierwszym dysku kwartet jazzowy poszerzony o wiolonczelę i o klarnet. Obok lidera na plan główny wysuwa się – grający oszczędnie i bez wibrata – trębacz Michael Gassmann. Druga płyta, bardziej odważna, ale także bardziej mroczna (więc w zamiarze sięgająca do zakamarków udręczonej duszy Pasoliniego), nagrana jest na fortepian w kwartecie smyczkowym z udziałem instrumentów perkusyjnych. Muzyka sięga po zbiorową improwizację, nawet atonalność. Zmysł harmoniczny nie ma granic – jest na tych płytach coś z ducha Komedy, a jednocześnie z atonalnej muzyki Berga. Hołd jednego włoskiego artysty dla drugiego sięga do samych korzeni kultury, lecz artystycznym cudem pozostaje, dlaczego tak intelektualna muzyka... tak porusza.

ŚWIATOSŁAW RICHTER The Master (2 CD) Decca

Dla mnie – największy pianista w dziejach fonografii. To oczywiście subiektywna ocena, ale że nie jestem w niej odosobniony, firma Decca przystąpiła do serii długo oczekiwanych wznowień. Dorobek artysty przypisanego za życia machinie kulturalnej ZSRR (swoją drogą była to wylęgarnia wielkich pianistów), pozostaje w dużej mierze rozproszony, a więc każda inicjatywa tego typu jest bezcenna. Album sześciu „Sonat” Beethovena (zawierający m.in. natchnione nagranie „Appassionaty” z 1992) to ledwie zapowiedź serii, obejmującej już w tej chwili edycje poświęcone m.in. fortepianowej muzyce Mozarta, Schuberta i kompozytorów rosyjskich. W zapowiedziach na jesień są jeszcze nagrania Bacha i Brahmsa, styczeń przyniesie wybór dzieł Chopina i Liszta. Najbardziej zdumiewająca cecha Richtera to jego skupienie oraz poczucie absolutnej integracji z kompozytorem. Nazywany już za życia „Tajemnicą” pianista „stawał się” kompozytorem, „znikał” ze świadomości słuchacza, „pośredniczył”. Niejako wbrew własnej woli poświęcił życie muzyce. Cierpiał, ale może dlatego nie miał równych.

[ZWIERCIADŁO, 2007]

Muzyka łagodzi - Słuchając

Naszą witrynę przegląda teraz 8 gości