cheapest online indian pharmacy for prednisone or generic buy Prednisone with american express prednisone online no prescription fed x purchase cheap prescription prednisone buy Prednisone free consultation Buy Propecia canadian online pharmacy priligy priligy shipment to albania purchase Doxycycline doxycycline hyclate can you buy tramadol online buy Prednisone pay cod generic prednisone canada prednisone c.o.d. buy ventolin inhaler antibiotics guide ventolin inhaler coupons buy tramadol online no prescription cod antibiotics effects prednisone on line buy ventolin online usa prescribing prednisone tablets australia buy online zithromax

JANUSZ RADEK Dziękuję za miłość
NICK CAVE & WARREN ELLIS The Assassination of Jesse James...
MARCIN WASILEWSKI TRIO January
KAJA DANCZOWSKA & JUSTYNA DANCZOWSKA Karol Szymanowski – Utwory na skrzypce i fortepian

JANUSZ RADEK Dziękuję za miłość Magic Records

W każdym rodzaju muzyki – od opery, przez jazz, po najzwyklejszy pop – brakuje w Polsce męskich głosów. Taki kraj. A kiedy wreszcie pojawia się wokalista o talencie i możliwościach wokalnych na miarę Janusza Radka (czy Łukasza Zagrobelnego), rodzi się nieuchronne pytanie: co śpiewać. Po głębokim romansie z poezją śpiewaną i po przelotnym związku z produkcjami Rubika, krakowski wokalista postawił na pop, ale jedną nogą nadal stoi w poezji i tym razem jest to poezja Haliny Poświatowskiej (nota bene autorskie teksty Radka tworzą z nią zabawny kontrapunkt na osi damsko-męskiej, np. „Malowany chłopak”). Charakter tej muzyki – nowocześnie „zapętlonej” i słusznie eksponującej głos solisty na tle chórków – oddaje pierwszy singiel „Dobro”. Na szczególną uwagę zasługuje produkcja Mateusza Pospieszalskiego, któremu udało się (zresztą nie po raz pierwszy) wykreowanie oryginalnego, wyjątkowego brzmienia. Kluczem do dalszej kariery Janusza Radka pozostanie repertuar. Bo o tym, że potrafi zaśpiewać wszystko, przekonał już chyba nawet siebie. A przy okazji również i nas.

NICK CAVE & WARREN ELLIS The Assassination of Jesse James... Mute Records

Uboczne projekty gwiazd bywają ciekawsze od ich kolejnych płyt „obligatoryjnych”. Tak jest z muzyką filmową do obrazu o życiu watażki z Dzikiego Zachodu, którego legenda była żywa jeszcze w XX wieku. Znalazło to odbicie w licznych piosenkach folk i country, od których jednak odcięli się twórcy filmu. Nick Cave też nie napisał nowej ballady, lecz oddał nastrój tragedii tworząc muzykę na zespół i orkiestrę smyczkową. I więcej zawdzięcza minimalizmowi Philipa Glassa, aniżeli tradycji ludowej. Niezwykle soczyste są w tej muzyce smyczkowe „doły” – zwłaszcza wiolonczele. To ich barwa najgłębiej zapada w pamięć, chociaż jako ilustracja Dzikiego Zachodu wydają się co najmniej dyskusyjne (zgoda: nie chodzi o folklor, ani o krajobraz, tylko o „dylematy wewnętrzne bohaterów”). Rola fortepianu sprowadzona jest do delikatnego obligato, zresztą gra na nim sam Nick Cave, który wirtuozem nie jest. Interesującym efektem kolorystycznym okazało się zastosowanie trójkątów – najprostszych instrumentów perkusyjnych, ładnie użytych w sposób imitujący dzwonki (m.in. „Song For Jesse”).

MARCIN WASILEWSKI TRIO January ECM

Marcin Wasilewski ma za sobą lata gry w kwartecie Tomasza Stańki, lata z kolegami z kwartetu w Simple Acoustic Trio, a wreszcie debiut płytowy w elitarnej wytwórni ECM pod szyldem Wasilewski/Kurkiewicz/Miśkiewicz (2005). Teraz objawia się w pełni jako lider – tak zresztą postrzegani są pianiści w najbardziej nawet zintegrowanych triach. Nowa płyta nie pozostawia wątpliwości, że trzej muzycy to światowa czołówka jazzu. Daremnie szukać podobnej wirtuozerii w muzyce tak kontemplacyjnej i romantycznej. Już od otwierającego nową płytę pięknego utworu „The First Touch” zwraca uwagę talent kompozytorski Wasilewskiego. Jest tu także kompozycja Tomasza Stańko (i to z roku, w którym Marcin Wasilewski się urodził), świeżo odczytana piosenka Prince’a i kompozycja Peacocka „Vignette” z repertuaru samego Keitha Jarreta. Bo Wasielewski nie musi się dziś obawiać nawet takich porównań – oddając wyraźny hołd mistrzowi, idzie dalej i dowodzi, że nawet równie „obciążoną” muzykę potrafi grać jak własną. Miło że światowa premiera tego materiału odbywa się na Bielskiej Zadymce Jazzowej.

KAJA DANCZOWSKA & JUSTYNA DANCZOWSKA Karol Szymanowski – Utwory na skrzypce i fortepian Polskie Radio

Matka jest najbardziej znaną polską skrzypaczką. Córka ma za sobą mistrzowski kurs u samego Krystiana Zimermana. Od lat grywają w duecie (m.in. sonaty Mozarta), ale dopiero wymagająca muzyka Szymanowskiego stawia wyzwanie na miarę ich talentu. Kompozytor stworzył „nowy wyraz gry skrzypcowej” i wymagał skrajnych kontrastów. Część repertuaru stanowią transkrypcje znanych utworów orkiestrowych na skrzypce i fortepian dokonane przez Grażynę Bacewicz oraz Pawła Kochańskiego (m.in. „Pieśń Roksany” z opery „Król Roger” i „Taniec” ze słynnych „Harnasiów”). Płyta zbudowana jest jednak wokół rzadko wykonywanej „Sonaty na skrzypce i fortepian d-moll” oraz – nowatorskiego nawet na tle ówczesnej muzyki europejskiej – cyklu „Mitów” (1915). Wirtuozowskim popisem jest „Tarantela”, tymczasem poprzedzający ją „Nokturn”, jak i popularna „Kołysanka”, to arcydzieła mrocznego liryzmu i obie artystki grają je popisowo, z największą pieczołowitością dobierając barwę – nierzadko kluczowy element niełatwej muzyki Szymanowskiego. Artykulacja obu pań jest bezbłędna.

[ZWIERCIADŁO, 2008]

Muzyka łagodzi - Słuchając

Naszą witrynę przegląda teraz 63 gości