cheapest online indian pharmacy for prednisone or generic buy Prednisone with american express prednisone online no prescription fed x purchase cheap prescription prednisone buy Prednisone free consultation Buy Propecia canadian online pharmacy priligy priligy shipment to albania purchase Doxycycline doxycycline hyclate can you buy tramadol online buy Prednisone pay cod generic prednisone canada prednisone c.o.d. buy ventolin inhaler antibiotics guide ventolin inhaler coupons buy tramadol online no prescription cod antibiotics effects prednisone on line buy ventolin online usa prescribing prednisone tablets australia buy online zithromax

wulkan_small
Pytanie 1:
Zawód wyuczony.

Psycholog. Nigdy jednak nie uprawiałem tej szlachetnej profesji.

Tak się złożyło, że już na studiach (Uniwersytet Warszawski, lata 80.) zacząłem pisać do prasy. Bawiłem się przez długie lata w dziennikarstwo muzyczne. Najwyraźniej myślałem, że to coś zabawnego.

Zawód wykonywany.

Wykonuję kilka zawodów. Jestem m.in. tłumaczem teatralnym specjalizującym się w musicalach. Ale także tłumaczę poezję. Recenzuję płyty w prasie. Pisuję piosenki. Napisałem - wspólnie z Wojciechem Kępczyńskim - musical „Akademia Pana Kleksa”, ale ludzie myślą, że to Brzechwa.

Zawód wymarzony.

Pisarz. Ale taki prawdziwy. Od powieści. Mam wiele pomysłów na książki i chciałbym je zrealizować, niezależnie od ich „potencjału komercyjnego”. Najchętniej gdzieś na zupełnym odludziu. Kiedy piszę, nie potrzebuję niczego więcej, a już najmniej ludzi.

Pierwsze zarobione pieniądze.

Nie pamiętam, widocznie nie było to dla mnie wydarzeniem. Jakaś płyta na pchlim targu w Warszawie, którą sprzedałem drożej niż kupiłem. Jakaś budowa. Potem już „saksy” – fabryka w Manchesterze, etc. Zaznaczam, że mówimy o późnych latach 70.

Ceniona przez Ciebie postać rzeczywista.

Cenię artystów. Leonarda Cohena, którego mam szczęście znać osobiście. Boba Dylana, którego mam szczęście nie znać. A mogą być postaci nieżyjące? Proszę: Witkacy, Gombrowicz, Lem. Z żyjących zaś jeszcze moją żonę – jest bezcenna.

Najdziwniejsza potrawa jaką jadłeś.

Nie przemawia do mnie kryterium „dziwności”. Jestem otwarty. Jem wszystko i lubię próbować nowe rzeczy. Uwielbiam owoce morza. Można chyba powiedzieć, że mątwy są dziwne. A najdziwniejsze jest spożywanie zwierząt.

USA to…

...współczesny Rzym, czyli cywilizacyjne centrum. Z pierwszymi oznakami zmierzchu. Dla mnie USA to dwie rzeczy: muzyka i parki narodowe. Nie chciałbym tam mieszkać.

Polska to…

...zaścianek. Zły kraj, gorszy od wielu innych. Niedobry dla własnych mieszkańców. Polskość osłabia i męczy, cholernie męczy. Podzielam pogląd Gombrowicza, że polskość to ograniczenie. Dla mnie polskość to kultura, reszta to ludzkość.

Reszta świata to…

...moje podwórko. Spore, ale do opanowania. Byłem już w kilku dalszych kątach. Kapuściński pokazywał, jak uczyć się od Innego. Polacy potrzebują tej nauki.

Co myślisz o Polonii amerykańskiej?

Nie lubię Polonii za to, że nie istnieje. To doprawdy tragiczne, żeby tak liczna społeczność nie była reprezentowana w przestrzeni publicznej. Nie ma nas ani w polityce, ani w mediach. Czyli tak, jakby nas w ogóle nie było. Polonia to słabość.

Dorosłość zaczyna się, gdy...

...człowiek zrozumie, jaki był głupi, kiedy mu się wydawało, że wchodzi w dorosłość.

Najpiękniejsze miejsce w którym byłeś:

Pustka, pustka i jeszcze raz pustka. I dzika przyroda. Patagonia i pustynia Atakama. Plus Morze Śródziemne. Najbardziej ze wszystkiego lubię świat śródziemnomorski, ale oglądany od Afryki Północnej – kontrast trzech barw: żółtego piachu, szmaragdowej wody i szafirowego nieba. Mogę żyć bez roślinności, ale widok palmy poprawia moje samopoczucie o tysiąc procent. Gdybym mógł wybrać sobie miejsce do mieszkania, byłaby to Sycylia. Południowe wybrzeże. Lubię Paryż, a w kraju Zakopane i Juratę.

Twój pierwszy tekst do WEEKENDU.

Pytanie do Janka Latusa. Współpracowałem z Nowym Dziennikiem już wcześniej, potem Janek wziął mnie do siebie. Pisałem o muzyce. Ciekawsze jest to, że ja w ogóle debiutowałem na łamach Nowego Dziennika. W latach stanu wojennego.

Jak wyobrażasz sobie gazety za 10 lat?

W ogóle nie wyobrażam sobie gazet. Dla mnie przestały istnieć wieki temu. Jest tylko sieć. Internetem nie sposób rozpalić w kominku, poza tym ma wyłącznie przewagi.

Co byś zmienił w Nowym Dzienniku i WEEKENDZIE?

Jakość techniczną wszystkiego – papieru, druku, zdjęć, całego layoutu. Kupa forsy. Lubię zawartość merytoryczną WEEKENDU. Luz, otwartość i poczucie humoru.

Coś co chciałbyś zrobić, a jeszcze nie zrobiłeś.

Wejść na Kilimandżaro, ale mam to w bieżących planach. Skończyć doktorat i dom. Większość moich planów ma związek z pisaniem i one absorbują mnie najbardziej.

Jakim zwierzęciem jesteś i dlaczego?

Jestem zwierzęciem ludzkim, ukoronowaniem dotychczasowej ewolucji ssaków. Nie mam żadnego problemu z „pochodzeniem od małpy”. Lubię teorię ewolucji i pasjami czytuję neodarwinistów, zwłaszcza Richarda Dawkinsa. Zasłynął jako kontrowersyjny autor „Boga urojonego”, ale prawdziwy szok to jego „Samolubny gen”. Czyli biologia.

Co robisz gdy chcesz się odstresować?

Zabawne, ale to samo pytanie padło niedawno w ankiecie ZWIERCIADŁA, magazynu, z którym jestem związany od wielu lat. Odpowiedziałem, że chodzę na spacery wokół ZOO. I że czasami zahaczam o Stare Miasto. Albo wyjeżdżam na antypody. Poza tym słucham muzyki, głównie klasyków wiedeńskich. Zresztą, czy ja w ogóle mam stresy?

Twoje hobby to...

Moje hobby stopiło się z moim zawodem w naturalną całość. To wielkie szczęście, ale ma też swoje ujemne strony. Na przykład już niemal każda muzyka kojarzy mi się z pracą zawodową, więc czego słuchać dla przyjemności?... Okay, słucham Mozarta.

Kiedy ostatni raz jechałeś taksówką i dokąd?

Wracam taksówkami z premier, bo lubię napić się wina na bankiecie. Ale to mało romantyczne. Przejechałem kiedyś taksówką z Chile do Peru i to już było coś.

Zdecydowanie mogę powiedzieć, że jestem dobry w…

W wierszowaniu. To zabawne, że można uczynić z rymowania sposób na życie.

Na co najbardziej czekasz w tym tygodniu?

Nigdy na nic nie czekam. Planuję i realizuję, jedne rzeczy wychodzą, inne nie. Ale nie czekam. Chciałbym, żeby za mojego życia znalazły się dowody życia pozaziemskiego – jakieś bakterie na Marsie, żadne UFO. Nie czekam już nawet na zmianę rządu w Polsce, bo nie ma kogo kim zmienić. Czekanie jest nudne, a ja nie znam nudy.

Słowo od Ciebie…

Trzy słowa: więcej sensu i seksu!

DW-wulkan-ok

Foto: Grzegorz Pojmański

Daniel - Daniel

Naszą witrynę przegląda teraz 114 gości