cheapest online indian pharmacy for prednisone or generic buy Prednisone with american express prednisone online no prescription fed x purchase cheap prescription prednisone buy Prednisone free consultation Buy Propecia canadian online pharmacy priligy priligy shipment to albania purchase Doxycycline doxycycline hyclate can you buy tramadol online buy Prednisone pay cod generic prednisone canada prednisone c.o.d. buy ventolin inhaler antibiotics guide ventolin inhaler coupons buy tramadol online no prescription cod antibiotics effects prednisone on line buy ventolin online usa prescribing prednisone tablets australia buy online zithromax

JAKOB DYLAN Seeing Things
GEORGES MOUSTAKI Solitaire EMI
DR. JOHN & THE LOWER 911 City That Care Forgot Cooking Vinyl
FALSTAFF Polska Orkiestra Radiowa/Chór Polskiego Radia/soliści

JAKOB DYLAN Seeing Things Columbia

Niełatwo być synem wielkiego artysty. Jakob to najmłodsza latorośl wielkiego Boba (przynajmniej z tzw. prawego łoża), jednak do tej pory skutecznie unikał porównań do ojca jako „anonimowy” lider zespołu The Wallflowers. Jego pierwszą solową płytę wyprodukował sam Rick Rubin – mistrz naturalnego dźwięku i czystego przekazu (m.in. płyty takich artystów jak Johnny Cash i Neil Diamond). Dla młodego Dylana stworzył brzmienie, które przypomina „Nebraskę” – głęboki, ale też głęboko dołujący album Bruce’a Springsteena. W otwierającej piosence „Evil Is Alive And Well” (ciekawa gra słów: mówi się zazwyczaj, że to Elvis „żyje i ma się dobrze”), Jakob śpiewa, że to zło ma się w naszych czasach najlepiej. W podobnym tonie utrzymane są utwory „Valley of the Low Sun” czy „War is Kind”. Młody Dylan jawi się więc jako apostoł smutku, niczym Leonard Cohen. Popada więc w cień ludzi, który sami długo wychodzili z cienia jego ojca. Niełatwo być synem wielkiego artysty, ale Jakob sobie poradzi. Pomoże mu w tym interesujący głos, zmuszający do skupienia nad słowami.

GEORGES MOUSTAKI Solitaire EMI

Jeden z najważniejszych francuskich bardów jest już człowiekiem niemłodym, co nie przeszkadza mu w regularnym wydawaniu płyt z koncertami czy z utworami nowymi. Ostatni album jest jednak nieco inny – obok piosenek premierowych znalazło na nim kilka kompozycji znanych już wcześniej, tym razem w zmienionych aranżacjach. Jest też kilka duetów z młodymi wokalistkami, jak China Forbes (m.in. dawny przebój „Ma solitude” oraz urocza piosenka biesiadna, „Donne du rhum à ton homme”) czy Stacey Kent („Partager les restes”). Do najważniejszych utworów Georgesa Moustaki należy poruszająca ballada „Sans la nommer” – w jej obecnym wykonaniu starego mistrza wspiera popularny piosenkarz francuski, Cali. Premierowy materiał nie przynosi wielu niespodzianek, dostarcza za to wiele przyjemności. W piosence „Le temps de nos guitares” Moustaki wspomina (i cytuje) wielkich, nieżyjących już niestety kolegów, m.in. Brassensa i Brela. Warto słuchać francuskiego barda, który nadal tworzy, a który – jako młody człowiek – napisał dla Edith Piaf jej nieśmiertelnego „Milorda”.

DR. JOHN & THE LOWER 911 City That Care Forgot Cooking Vinyl

Dr. John – z domu Mac Rebennack – to artystyczna wizytówka Nowego Orleanu, miasta dotkliwie okaleczonego przez huragan Katrina w 2005 roku. Mieszanka bluesa, jazzu oraz oryginalnej palety pulsujących, „transowych” rytmów rytuału wudu jest specjalnością tego wokalisty i pianisty. „Zapomniane miasto” to specyficzny projekt, poświęcony emocjonalnym skutkom tragedii (tak jak przed laty album „The Rising” Springsteena stał się syntezą stanu świadomości po zamachach 11 września 2001). Niekłamana miłość do rodzinnych stron zainspirowała artystę do napisania świetnych piosenek – jednocześnie uniwersalnych i aktualnych (jak „Promises, Promises” o „drodze do Białego Domu wybrukowanej kłamstwami”). Powstał porywający cykl. Ma w tym udział druga składowa, negatyw miłości: nienawiść, wściekłość, gniew. Takie uczucia budziła bowiem opieszałość amerykańskiego rządu i nieudolność w niesieniu pomocy ofiarom. Artystę wspomagają takie gwiazdy, jak Willie Nelson (śpiew), Eric Clapton (gitara) i Terence Blanchard (trąbka). Duch Nowego Orleanu jest wieczny.

FALSTAFF Kruszewski/Borowicz/Polska Orkiestra Radiowa/ Chór Polskiego Radia Polskie Radio

Wydawanie oper w całości jest przedsięwzięciem gigantycznym niezależnie od czasu i miejsca, więc praktyka nagrań na żywo stała się w świecie fonograficzną normą. Tak również nagrano najnowszą polską inscenizację słynnego „Falstaffa” (premiera 1893) – ostatniej opery Giuseppe Verdiego, zarazem jednej z dwóch zaledwie komedii tego kompozytora (obok „Un giorno di regno”, napisanej ponad pół wieku wcześniej). Jest to niewątpliwie jedno z arcydzieł Verdiego, dzieło spełnionego mistrza, w którym nie tylko znakomicie bawi się oryginałem Szekspira („Wesołe kumoszki z Windsoru”), ale oddaje hołd wielkim kompozytorom różnych epok (od Mozarta po Wagnera). Polskie nagranie jest zapisem koncertu, którym Polska Orkiestra Radiowa pod dyr. Łukasza Borowicza zainaugurowała sezon 2007/2008 w Studiu Koncertowym Polskiego Radia. Nie pochodzi więc z operowej sceny sensu stricte, co nie zmienia faktu, że śpiewacy – a zwłaszcza znany polski baryton Adam Kruszewski w roli tytułowej – stworzyli kreacje wiarygodne nie tylko pod względem wokalnym, ale także aktorskim.

[ZWIERCIADŁO, 2008]

Muzyka łagodzi - Słuchając

Naszą witrynę przegląda teraz 58 gości