cheapest online indian pharmacy for prednisone or generic buy Prednisone with american express prednisone online no prescription fed x purchase cheap prescription prednisone buy Prednisone free consultation Buy Propecia canadian online pharmacy priligy priligy shipment to albania purchase Doxycycline doxycycline hyclate can you buy tramadol online buy Prednisone pay cod generic prednisone canada prednisone c.o.d. buy ventolin inhaler antibiotics guide ventolin inhaler coupons buy tramadol online no prescription cod antibiotics effects prednisone on line buy ventolin online usa prescribing prednisone tablets australia buy online zithromax

w-oliv-pst
OLIVER! - piosenki z musicalu
Przekład: Daniel Wyszogrodzki

AKT I

01 FOOD GLORIOUS FOOD Jeść – życia to treść
02 OLIVER! Oliwer!
03 I SHALL SCREAM! Będzie krzyk!
04 BOY FOR SALE Kto go chce
05 THAT'S YOUR FUNERAL Zacny pogrzeb masz
06 WHERE IS LOVE? Gdzie miłość jest?
07 CONSIDER YOURSELF Od dzisiaj i ty
08 YOU’ VE GOT TO PICK A POCKET OR TWO Warto zbadać kieszeń lub dwie
09 ITS A FINE LIFE Chce się żyć
10 I'D DO ANYTHING Zrobię i to jak
11 BE BACK SOON Wróćcie tu

AKT II

12 OOM-PAH-PAH Um-pa-pa
13 MY NAME! Moje imię
14 AS LONG AS HE NEEDS ME On potrzebuje mnie
15 WHERE IS LOVE? (REPRISE) Gdzie miłość jest? (repryza)
16 WHO WILL BUY? Kupi kto?
17 ITS A FINE LIFE (REPRISE) Chce się żyć (repryza)
18 REVIEWING THE SITUATION Rozpatrując sytuację
19 OLIVER! (REPRISE) Oliwer! (repryza)
20 AS LONG AS HE NEEDS ME (REPRISE) On potrzebuje mnie (repryza)
21 REVIEWING THE SITUATION (REPRISE) Rozpatrując sytuację (repryza)

AKT I

01 FOOD GLORIOUS FOOD Jeść – życia to treść

02 OLIVER! Oliwer!

03 I SHALL SCREAM! Będzie krzyk!

04 BOY FOR SALE Kto go chce

05 THAT'S YOUR FUNERAL Zacny pogrzeb masz

06 WHERE IS LOVE? Gdzie miłość jest?

07 CONSIDER YOURSELF Od dzisiaj i ty

08 YOU’ VE GOT TO PICK A POCKET OR TWO Warto zgłębić kieszeń lub dwie

09 ITS A FINE LIFE Chce się żyć

10 I'D DO ANYTHING Zrobię i to jak

11 BE BACK SOON Wróćcie tu


AKT II

12 OOM-PAH-PAH Um-pa-pa

13 MY NAME! Moje imię

14 AS LONG AS HE NEEDS ME On potrzebuje mnie

15 WHERE IS LOVE? (REPRISE) Gdzie miłość jest? (repryza)

16 WHO WILL BUY? Kupi kto?

17 ITS A FINE LIFE (REPRISE) Chce się żyć (repryza)

18 REVIEWING THE SITUATION Rozpatrując sytuację

19 OLIVER! (REPRISE) Oliwer! (repryza)

20 AS LONG AS HE NEEDS ME (REPRISE) On potrzebuje mnie (repryza)

21 REVIEWING THE SITUATION (REPRISE) Rozpatrując sytuację (repryza)

FINAŁ (fragmenty do wyboru)

FOOD GLORIOUS FOOD Jeść – życia to treść

CONSIDER YOURSELF Od dzisiaj i ty

I'D DO ANYTHING Zrobię i to jak


01

JEŚĆ – ŻYCIA TO TREŚĆ

Food, Glorious Food

 

Kto by czekał tyle lat

Aby dostać zwykły lunch

Tu nam dają tylko kleik

 

Choć modlimy się co dnia

Jeden przepis kucharz zna

I pakuje w brzuchy kleik

 

Nie skapnie nam ani gryz, ani kęs

Mimo próśb, mimo błagań i łez

Ale nie ma zakazu, nie broni nam nic

Aby zdać się na wikt wyobraźni

 

Jeść – życia to treść

Schab, boczek z musztardą

Jeść – cudna to wieść

Trzy jaja na twardo

 

Sos, ryba i kozi ser

Lub kurczak z nadzieniem

To sposób wysokich sfer

Na trawienie

 

Jeść – życia to treść

Trzy dania co najmniej

Trzy razy na dzień

Tak trzeba nas karmić

 

Kto zjadłby soczysty stek

Czy z kością czy bez

Och, zjeść

Wszystko to

Zjeść

Do końca

Zjeść

Życia to treść

 

Jeść – życia to treść

Aż kręci się w głowie

Żuć, łykać i gryźć

To godne królowej

 

Kto zjadłby bezowy tort

Tak wielki jak stół

Lub suflet wysoki – o

Na sześć stóp

 

Jeść – życia to treść

Zjedz wszystko jak leci

Pas popuść o cal

I drugi i trzeci

 

Aż zbudzi się wilczy głód

I znów zechcesz jeść

 

Tak – jeść

Nic tylko jeść

Bez końca jeść

To życia treść

 

Jeść – życia to treść

I nie mam wymagań

Wiem tyle co zjem

Więc jeść nie odmawiam

 

Ach, żeby obrosnąć w tłuszcz

Co zrobić by przytyć

Ech, żeby zapuścić brzuch

Choć raz w życiu

 

Jeść – życia to treść / Jeść – to treść

Jak dostać repetę / Chcę repetę

Tu mamy wciąż głód / Tu wciąż głód

I dania tu nie te / Dania nie te

 

A tego co warzy los

Nie uda się zjeść

 

Bo jeść

Dania te

Jeść

Cuda te

Jeść

Dziwy te

Jeść

Skarby te

Jeść

 

Nic tylko jeść

Życia to treść


02

OLIWER!

Oliver!

 

Zaprawdę nieskąpy to dar

Serca niech wypełni wam wdzięczność

Amen!

Proszę pana, poproszę więcej

Co!?

Proszę pana, poproszę... więcej

Więcej!?...

 

Łapaj!

Trzymaj!

Chwytaj!

Zdybaj!

 

Katuj!

Tratuj!

Kości mu porachuj!

[...]

Stać!

Zanim odpowie za ten gwałt

Czy też mogę się dowiedzieć jak się zwie?

O-li-wer

Oliwer! Oliwer!

Jak on tak śmiał, jeszcze więcej by chciał

Oliwer! Oliwer!

Dosyć by miał, gdyby wyrok swój znał

 

Są tu schody w mroku

Lecz balustrady od lat tam brak

Wtrącę go do lochu

Prosto z podłogi robale tam będzie jadł

 

Oliwer! Oliwer!

Ciemny to loch, nie pomoże mu szloch

Chyba pecha miał

Kto imię dał mu

Oliwer!

 

Oliwer! Oliwer!

Jak on tak śmiał, jeszcze więcej by chciał

Oliwer! Oliwer!

Dosyć by miał, gdyby wyrok swój znał

 

Jest tu komin stary

Wepchnę go tam, żeby sadzę jadł

Razem ze szczurami

Wyjdzie na światło za rok lub dopiero dwa

 

Oliwer! Oliwer!

Z lochu na dach, a przez komin to strach

Chyba pecha miał

Kto imię dał mu

Oliwer!

 

Oliwer! Oliwer!

Jak on tak śmiał, jeszcze więcej by chciał

Oliwer! Oliwer!

 

Byłbym ja rad, by powrócił tu ład

 

To postępek niecny

Bez precedensu niezwykła rzecz

To bezecny akt (i) zły wzór dla innych –

Obżarstwo to ciężki grzech

 

Oliwer!... Oliwer!

 

Dam go za grosz

Gdyby ktoś chciał go wziąć

Tu go nie chce nikt

Czas aby znikł

(stąd)

O-li-ver!

 

Zamknąć go!

Zebrać jego manele

I przyprowadzić go do mnie jak skończycie

A wy do łóżek!


03

BĘDZIE KRZYK

I Shall Scream

 

Panie Bumble, będzie krzyk!


Miła pani, ten dąs

Niepotrzebny jest nikomu

Wrogiem dąsa jest pląs

Popląsajmy więc fikuśnie

Bo zachęca mnie ten uśmiech

Kto się wzbrania ma ochotę

Droga pani – na nic opór

Wiem, że tak...

Wcale nie!

Ależ tak


Będzie krzyk! Będzie krzyk!

Aż przybiegną tu z odsieczą będzie krzyk

Tak bym ukraść chciał całusa

Nikt nie widzi, nikt nie słucha

Niech się zgodzi, co to dla niej

Co więc będzie, piękna pani?

Będzie krzyk, krzyk, krzyk!


Tak uszczypnąć bym chciał

Niech mi powie: No to szczyp

Ależ radość bym miał

A tu pani wciąż się wzbrania

Gdzie nagroda za starania?

Na kolanko, miła pani

Moja miła, spocznij na nim

Możesz siąść?

Ależ skąd!

Będzie coś?


Będzie krzyk! Będzie krzyk!

Dla mej cnoty ocalenia będzie krzyk

Choć kolanko owszem-owszem

Chociaż płonę, ja się gorszę

Gdybym tylko na nim siadła

Też bym panu coś ukradła...

Będzie krzyk, krzyk, krzyk!


Za daleko mój pan

Za daleko się posuwa

I za kogo mnie ma

Zanim dam mu dobrą lekcję

Niech wyjawi swe intencje

Czy jest tutaj drugi pokój?

Nie!

Nowożeńców mam na oku –

znajdzie się?...

Kto to wie...

Czemu nie...


Będzie krzyk! Będzie krzyk!

Jeśli dobrze zrozumiałam – będzie krzyk!

A po chwili już po krzyku

(Już) bez dąsów i przytyków

Mam ja brzusio tak milusi –

Czy mężusia zechce z brzusiem?...

Będzie krzyk, panie Bumble!

Będzie wrzask, już ja dam mu!

Będzie krzyk, krzyk, krzyk!


04

KTO GO CHCE

(CHŁOPIEC NA SPRZEDAŻ)

Boy For Sale

 

Niech go pan nie sprzeda za tanio, panie Bumble.


Czy ktoś

Ktoś go chce

Kto więcej da

Chłopiec to na sprzedaż

Za gwinei sześć

 

To on

Blady jest

Tak mało śpi

Żywi się kleikiem

Utyć nie ma jak

I chciałbym rzec, że nie jest nienażarty

Niestety, lecz inaczej było z nim...

I kto

Kto go chce

Robotę zna

Chłopiec to niedrogi

Nie

Czy ktoś go chce?...


05

ZACNY POGRZEB MASZ

That’s Your Funeral

 

Dogodne warunki, panie Sowerberry... Trzy funty!


W zasadzie potrzebuję chłopaka...

Malec ma żałobnika twarz

Dość mu tylko ubranie dać

Już go widzę jak się za konduktem wlecze

Smutno patrzy w dal i wygląda jak nieszczęście

Stare szkapy zdobi kilka piór

Same trafią na rodzinny grób

Rodzina się zatrzyma

Zacznie płakać niby chór

 

Trumna jest wysłana pluszem

Zacny pogrzeb masz

Zacny pogrzeb masz

Zmieścisz się tam z kapeluszem

Zacny pogrzeb masz

Zacny pogrzeb masz

 

Trzeba się z fasonem stawić

W wiekuistych snach

Lepiej dobrze się odstawić

Zanim pójdziesz w piach

 

Wypijemy nad trumienką

Ku pamięci grogu łyk

Zacny pogrzeb masz

Grunt że to nie nasz

Zacny pogrzeb masz

 

Gdy obżerasz się nadmiernie

Zacny pogrzeb masz

Zacny pogrzeb masz

 

Lub odżywiasz zbyt mizernie

Zacny pogrzeb masz

Zacny pogrzeb masz

 

Gdy łopata za łopatą trumny skrywa wierzch

Ciesz się, że pochówek w życiu

Jeden tylko jest

 

Nikt się tutaj nie targuje

Masz ochotę – grzeb się sam

Zacny pogrzeb masz

Grunt, że to nie nasz

Zacny pogrzeb masz

 

Niewesoła to ballada

Zacny pogrzeb masz

Zacny pogrzeb masz

Chłopiec jest, a gdzie zapłata?

 

Zacny pogrzeb masz

Zacny pogrzeb masz

Nie ma o co się obruszać

To nie wzrusza nas

Każdy dumnie legnie w trumnie

Kiedy przyjdzie czas

 

Znamy siódme poty

A suchoty to nasz dobry znak

Zacny pogrzeb masz

Najważniejsze, że nie nasz

Zacny...

Zacny...

Pogrzeb masz


06

GDZIE MIŁOŚĆ JEST?

Where Is Love?

 

Gdzie miłość jest?

Czy na niebie szukać jej

Czy ukrywa się w koronach drzew

I próżno o niej śnię?

 

Gdzie też ona jest

Niewyraźny widzę cień

Czy usłyszę jak jej czuły głos

Wymawia imię me

 

Co ją kryje, kto to wie

Siedem gór czy siedem rzek

Czy nadejdzie ktoś, dla kogo ja

Ludzkich słów jestem wart

 

Gdzie? Gdzie miłość jest?

 

Co ją kryje, kto to wie

Siedem gór czy siedem rzek

Gdzie jest ten dla kogo nawet ja

Ludzkich słów jestem wart

 

Gdzie? Gdzie miłość jest?


07

OD DZISIAJ I TY

Consider Yourself

 

Od dzisiaj i ty masz kąt

Od dzisiaj i ty zgraną ferajnę masz

(Bo) widać, żeś jest swój chłop

Jak chcesz to możesz być jednym z nas

 

Od dzisiaj i ty masz dom

Od dzisiaj i ty dłużej nie będziesz sam

Luksusów nam brak – i co?

I nic, bo dzielimy co kto ma

 

Niekiedy trafi się

Kiepski dzień

Kaprawy dzień

Nie narzekaj na

Swój fart

 

Bo raz stawiasz ty

Potem tobie stawia ktoś

I zabawa znowu trwa!

 

Od dzisiaj i ty to gość

I przyjmij to bez dwóch zdań

Bo tak kolego jak na dłoni widać to:

Od dzisiaj i ty

Jesteś nasz!

 

Od dzisiaj i ty...

Mam kąt?

Od dzisiaj i ty...

Zgraną ferajnę mam

Bo widać, żeś jest

Swój chłop

Jak chcesz to

Mogę być jednym z was

 

Od dzisiaj i ty...

Masz dom!

Od dzisiaj i ty...

Dłużej nie będziesz sam

Luksusów nam brak i co?

I nic –

bo dzielimy co kto ma

 

Tu wszyscy równi są, nie ma nikt w nosie much

I podobny jest nasz wikt

Lecz dobrze umieć (jest) kij od miotły puścić w ruch

Gdy przychodzi płacić czynsz

 

Od dzisiaj i ty to gość

I przyjmij to bez dwóch zdań

Bo tak kolego jak na dłoni widać to:

Od dzisiaj i ty

Tak!

Jesteś nasz!


[...]

Od dzisiaj i ty to gość

I przyjmij to bez dwóch zdań

Bo tak kolego jak na dłoni widać to:

Nareszcie i ty

Jesteś nasz!

 

08

WARTO ZGŁĘBIĆ KIESZEŃ LUB DWIE

You’ve Got To Pick-A-Pocket Or Two


Bo widzisz, Oliwerze...


Życia sens skrywa myśl:

Forsę masz – jesteś kimś

Kiedy jej brak, to wiem na bank

Że warto zgłębić kieszeń lub dwie

Że warto zgłębić kieszeń lub dwie – wiem

(Że) warto zgłębić kieszeń lub dwie

Forsę masz to jesteś kimś

Więc warto zgłębić kieszeń lub dwie


Moi drodzy, pokażemy Oliwerowi w czym rzecz?


Po co nam zginać kark?

Głupcy – siać, mądrzy – rwać

Trzeba mieć grunt, a grunt to funt

Warto zgłębić kieszeń lub dwie

Jak warto zgłębić kieszeń lub dwie – wiem

Jak warto zgłębić kieszeń lub dwie

Mamy grunt, bo grunt to funt

Warto zgłębić kieszeń lub dwie


Kto powiedział, że kradzież nie popłaca?


Robin Hood słynął z cnót

Gdy coś skradł – rozdał łup

Wzorem mi jest, więc też mam gest

A warto zgłębić kieszeń lub dwie

Jak warto zgłębić kieszeń lub dwie – wiem

Jak warto zgłębić kieszeń lub dwie

Robin Hood rozdawał łup

Warto zgłębić kieszeń lub dwie


Ten Bill Sikes, chytry lis

Zbiera dziś czysty zysk

Goły sam był, gdy wszedł do gry

Lecz szybko zgłębił kieszeń lub dwie

Bo warto zgłębić kieszeń lub dwie – wiem

Warto zgłębić kieszeń lub dwie

Każdy z nas jest jak Bill Sikes

Warto zgłębić kieszeń lub dwie


Łap złodzieja!


Kiedy pan, zacny pan

Wgapi się w jedną z dam

Cieszy nią wzrok, ty robisz skok

Bo warto zgłębić kieszeń lub dwie

Bo warto zgłębić kieszeń lub dwie – wiem

Że warto zgłębić kieszeń lub dwie

Odwróć wzrok zrobimy skok

Do dna zgłębimy kieszeń lub dwie


Widząc grosz, czuję że

Świerzbią mnie rączki dwie

Łebski to człek, co poznał lek:

Warto zgłębić kieszeń lub dwie

Warto zgłębić kieszeń lub dwie – wiem

Warto zgłębić kieszeń lub dwie

Łebski człek ma na to lek

Warto zgłębić kieszeń lub dwie


(finał: RAM TAM TAM)

Ram-tam-tam

Ram-ta-ti

Pam-pam-pam

Pi-li-li

Ti-di-di-tej-a-hej-a-hej

Tra-ta-ta-ra-tili-li-li

Ram-ta-turi-turi-a-hej-o....

Warto zgłębić kieszeń lub dwie!


09

CHCE SIĘ ŻYĆ!

It’s A Fine Life

 

Słabości, radości

Kto nam odmówi ich?

Gdy chandra zagości

Lejmy do pełna gin

 

To kocham, to lubię

Życie to zwykła gra

A kiedy mam w czubie

Pierwsza uderzam w tan

 

Kto się umie obyć bez luksusów

Wie że żyje

Wie że żyje

Komu uśmiech dodaje animuszu

Wie że żyje

Wie że żyje


Kiedy serce komuś dasz

Wszystkie troski w nosie masz

Niech się gapi głupi gap

Niech się śmieje cały świat

Tobie...

Chce się żyć!

 

Na nasze sukienki

Każdy ogląda się

Lecz wdzięki panienki

Nie są na sprzedaż – nie

 

Kto płynie w Londynie

Musi odnaleźć skarb

Kieszeni wkrąg tyle

Badamy je do dna

 

Kto potrafi życie brać jak leci

Wie że żyje

Wie że żyje

Komu gwiazdka pomyślności świeci

Wie że żyje

Wie że żyje

 

Ale licz się także z tym

Że podbiją oko ci

Wtedy szybko zakryj je

Jedna śliwa to nie dwie

I nie uroń łzy

 

Ni cuda, ni wianki

Nie zdobią stroju nam

Bo na nic falbanki

Gdy na ulicy mgła

Wierzymy

W to święcie

Zdobi nas zwykły łach

Co będzie

To będzie

Mamy nad głową dach

 

Kogo sam pan Fagin ciągle bawi

Wie, że żyje

Wie że żyje

Chociaż szczury roznoszą (tu) różne plagi

Wie że żyje

Wie że żyje

 

Kiedy się zieleni świat

I nie wieje w oczy wiatr

Trzeba życie za łeb brać

Trzeba swoją cenę znać

Jesteś tego wart

Kto żyć umie raz na wozie raz pod wozem

Wie że żyje

Wie że żyje

Kto jeść umie raz na stole raz pod stołem

Wie że żyje

Wie że żyje

 

Co mi tam bezpieczny dom

Bo nie dla mnie dobry mąż

A choć czasem czuję żal

Co mi tam, bo mnie i tak

I tak...

Chce się żyć!


10

ZROBIĘ I TO JAK

I’d Do Anything

 

Zrobię i to jak

Cokolwiek na twój znak

Bo dla mnie nie ma to jak ty

 

I wiem że

Pójdę i to jak

Gdziekolwiek na twój znak

Za jeden uśmiech twój

Jak nikt

 

Włożysz dla mnie frak?

I to jak

Wejdziesz na Mont Blanc?

I to jak

Znajdziesz dla mnie skarb?

I to jak

Stoczysz kilka walk?

Boks? Byle nie z Billem!

Jeden uśmiech twój

Lub lepiej – całus twój

A zrobię i to jak

Dla mnie tak?

Wszystko na twój znak

 

Zrobię i to jak

Cokolwiek

Cokolwiek na twój znak

Za jeden

Za jeden uśmiech twój jak nikt

Dla ciebie

Pójdę i to jak

Gdziekolwiek na twój znak

Bo dla mnie nie ma to

Jak ty

 

Czy mi podasz dłoń?

I to jak

Będziesz rżeć jak koń?

I to jak

Skoczysz dla mnie w toń?

I to jak

Płynąc stąd pod prąd?

I wrócę tu

Jeden uśmiech twój

Lub lepiej – całus twój

A zrobię i to jak

Dla mnie tak?

Wszystko na twój znak

 

Czy zrobicie skok?

I to jak

Ryzykując rok?

I to jak

Dacie nura w bok?

I to jak

Wywołując szok?

Co tylko chcesz

Na twój jeden gest

Wskoczymy w ogień – wiesz

Zrobimy i to jak

Dla mnie tak?

Wszystko na twój znak!

 

11

WRÓĆCIE TU

Be Back Soon

 

DODGER + CHŁOPCY

[komendy wedle zaleceń reżysera]:

 

Zbiórka! Szereg!

Zbiórka! Szereg!

W prawo zwrot!

W lewo marsz!

Raz dwa! Raz dwa!

 

Pora iść

Lecz wróćcie tu

Pora iść

I miłej pracy

A ja nie zaznam snu

Aż znajdę was

Tutaj znów

 

Bywaj zdrów

Lecz wracaj tu

Bo kto wie

Co wam tam grozi?

Więc wbijam wam do głów:

Wróćcie tu

 

Nie szczędzimy sił

(I) nie damy by

Za nami Fagin szlochał

Kochamy go

On dał nam dom

Wrócimy tu w podskokach

 

Kto płaci ten wymaga

Pracujmy na nasz dług

Czuj! Czuj i czuwaj!

Adieu! Baj-baj!

Wrócimy tu!

 

Pora iść

Lecz wróćcie tu

Pora iść

I dobrych łowów

Kto żyw kieszenie ma

Zbadajcie je aż do dna

Raz dwa trzy

I wróćcie tu

Za szylinga dam wam pensa

Więc wbijam wam do głów

Wróćcie tu

 

Przed nami zysk

Drobniaki i

Zegarki z pozytywką

Portfeli wór

Klejnotów sznur

To dla nas małe piwko

 

Nie nam się bać tajniaka

Co śledzi ślady stóp

Czuj! Czuj i czuwaj!

Hej, hej! Bywaj zdrów!

Wrócimy tu!

 

Narazieńko póki co

Chyba by was brakowało

Ja też was kocham więc

Nie lubię

Żegnać się

 

Raz i dwa i

Wróćcie tu

Niech raz jeszcze

Na was spojrzę

Czy wbiłem wam do głów?

Wróćcie tu

 

Już pora na łów

Wrócimy tu

Najpóźniej jutro z rana

Tęsknimy też

 

Bo prawdą jest

Że smutne są rozstania

Usłyszysz nas z oddali

Śpiewamy to jak z nut

Czuj! Czuj i czuwaj!

Hej, hej! Bywaj zdrów!

Wrócimy tu!

 

Usłyszysz nas z oddali

Śpiewamy to jak z nut

Czuj! Czuj i czuwaj!

Hej, hej! Bywaj zdrów!

Wrócimy tu!

 

Narazieńko póki co

Chyba by was brakowało

Ja też was kocham więc

Nie lubię

Żegnać się

 

Raz i dwa i

Wróćcie tu

Niech raz jeszcze

Na was spojrzę

Czy wbiłem wam do głów?

Wróćcie tu

 

Już pora na łów

Wrócimy tu

Najpóźniej jutro z rana

Tęsknimy też

Bo prawdą jest

Że smutne są rozstania

 

Usłyszysz nas z oddali

Śpiewamy to jak z nut

Czuj! Czuj i czuwaj!

Hej, hej! Bywaj zdrów!

Wrócimy tu!

 

Usłyszysz nas z oddali

Śpiewamy to jak z nut

Czuj! Czuj i czuwaj!

Hej, hej! Bywaj zdrów!

Wrócimy tu!

 

Czuj! Czuj i czuwaj!

Hej, hej! Bywaj zdrów!

Wrócimy tu!

 

Czuj! Czuj i czuwaj!

Hej, hej! Bywaj zdrów!

Wrócimy tu!

 

12

UM-PA-PA!

Oom-pah-pah!


Refren dziwnej treści

Zna każdy w naszym mieście

Śpiewamy go gdy płynie browarek lub gin

Głowa ci podpowie

Wszak mądrej dość dwie słowie

Jakiej treści wieści skrywają się w nim...

 

Um-pa-pa! Um-pa-pa!

Proste jak drut

Um-pa-pa! Um-pa-pa!

Nie trzeba słów

Już ty tam wiesz i dośpiewasz co chcesz

Gdy słyszysz... um-pa-pa!

 

Stary Percy Snodgrass

Nierzadko pije do dna

Leczy tylko kiedy myśli, że nie widzi go nikt

Lubi się uraczyć

Wychylić coś cichaczem

By marzyć, że jest lordem i służki ma trzy

 

Um-pa-pa! Um-pa-pa!

Proste jak drut

Um-pa-pa! Um-pa-pa!

Nie trzeba słów

Czy to zły los, że czerwony ma nos

Czy raczej... um-pa-pa?

 

Śliczna mała Sally

Co chodzi ulicami

Kolankiem się pochwali, gdy czuje czyjś wzrok

Wyżej są podwiązki

A temat to niewąski

Więc płacą jej z nawiązką, by chciała je zdjąć


Um-pa-pa! Um-pa-pa!

Proste jak drut

Um-pa-pa! Um-pa-pa!

Nie trzeba słów

Czego nie widać, nie nasza (to) rzecz

My na to... um-pa-pa!

 

Była z pipidówka

A teraz boli główka

Choć ma już mecenasa i „pracę” już ma...

Pąsem się oblała

(I) trochę popłakała

(A) tyle zwojowała, że śpiewa co dnia:

 

Um-pa-pa! Um-pa-pa!

Proste jak drut

Um-pa-pa! Um-pa-pa!

Nie trzeba słów

Zdobi ją róż, nie rumieni się już

Od kiedy... um-pa-pa!

 

Refren dziwnej treści

Zna każdy w naszym mieście

Śpiewamy go gdy płynie browarek lub gin

Głowa ci podpowie

Wszak mądrej dość dwie słowie

Jakiej treści wieści skrywają się w nim...

 

Um-pa-pa! Um-pa-pa!

Proste jak drut

Um-pa-pa! Um-pa-pa!

Nie trzeba słów

Już ty tam wiesz i dośpiewasz co chcesz

Gdy słyszysz... um-pa-pa!

 

Um-pa-pa! Um-pa-pa!

Proste jak drut

Um-pa-pa! Um-pa-pa!

Nie trzeba słów

Już ty tam wiesz i dośpiewasz co chcesz

Gdy słyszysz... um-pa-pa!

Um-pa-pa!


13

MOJE IMIĘ (TO STRACH)

My name!

 

Nikt go głośno nie wypowie

Szept już mąci ludziom w głowie

Mam tu imię, co się zowie

Bo moje imię

To strach

 

Na sam mego dźwięk nazwiska

Kto ma szmal to szmal mi wciska

Wie, że mógłbym go przycisnąć

Moje nazwisko

To strach

 

Bo gdy

Chwytam w dłonie łom

Nie ma chwata co mi go

Wyrwie

Biorę to co chcę

A ty pacierz mów migiem

 

Bo ja mięśnie mam ze stali

Cóż mi skręcić kark rękami

Gdy się cwaniak rozzuchwali

I powie słowa te dwa:

Bill Sikes...

 

Ktoś miał wczoraj pełną kieszeń

Dziś się zawartością cieszę

Znów go jutro wybebeszę

Bo moje imię

To strach

 

Był raz

Taki jeden co

Moje imię chciał

Przyćmić

(I co?) Lat niewiele miał

Może komuś przyśni się

 

Raz zły – po co się nawracać?

Mam czas w piekle się obracać

Wszak tu ciągle się bogacę

Bo moje imię

To strach!

 

Jak mnie zwą?

Jak mnie zwą?

Jak mnie zwą?

Bill Sikes


14

ON POTRZEBUJE MNIE

As Long As He Needs Me

 

On potrzebuje mnie

Choć nie szanuje mnie

Choć mnie traktuje źle

To potrzebuje mnie

 

Bo kto pokocha go

Pomimo całe zło

Ja chociaż jedno wiem

On potrzebuje mnie

 

Tak go brakuje, gdy znika gdzieś

Lecz kiedy wraca

Rozczula mnie

 

Jak zakochaną być

Gdy muszę się z tym kryć

Odrzucam dumę precz

On potrzebuje mnie

 

Nie umie prawić czułych słów

I zachowuje się jak gbur

Lecz pomimo to

Ja kocham go

 

Potrzebna jestem mu

Choć nie jest wzorem cnót

I choć mnie wziął pod but

Potrzebna jestem mu

 

I dalej kochać chcę

Czy dobre to czy złe

Nie poddam nigdy się

Bo potrzebuje mnie

 

Kto był samotny

Ten dobrze wie:

Jesteś potrzebny

I żyć się chce

 

I nie zawiodę go

Choć mówią, że to błąd

I kochać będę bo

On potrzebuje mnie


15

GDZIE MIŁOŚĆ JEST [repryza]

Where Is Love? (reprise)

Gdzie miłość jest?

Czy na niebie szukać jej

Czy ukrywa się w koronach drzew

I próżno o niej śnię?

Gdzie też miłość jest?...


16

KUPI KTO?

Who Will Buy?

 

Kupi kto czerwone róże?

Dziś mam dwie za pensa

Kupi kto czerwone róże?

Dziś mam dwie za pensa

 

Komu lać – mleka weź droga pani dziś

Mleka weź droga pani dziś

 

Kupi kto czerwone róże?

Mleka weź droga pani dziś

Dziś mam dwie za pensa

Kto truskawki – kto?

Kto truskawki – kto?

 

Kto truskawki – kto?

Mleka weź droga pani dziś

Kupi kto czerwone róże?

Nóż, ostry nóż

Komu, komu nóż?

Nóż, ostry nóż

Komu, komu nóż?

 

Kupi kto?

Kupi kto?

Kupi kto?

Kupi kto?

 

Kupi ktoś

Ten cudny poranek

Widział ktoś

Pogodę jak dziś

 

/ Kupi kto czerwone róże?

 

Włoży go

W pudełko z kokardą

I prezent z niego zrobi mi

/ Kto truskawki – kto?

 

I będę mógł do niego zajrzeć

Gdy przyjdą gorsze dni

I zawsze będzie moim skarbem

Jak długo będę żył

/ Komu mleka lać?

 

Kupi ktoś

Tę radość świtania

Czuję ją

I chce mi się żyć

/ Nóż, ostry nóż

/ Kto truskawki – kto?

 

Oto coś

Co warto ocalić

I sposób na to znam

By dzień bezchmurny trwał

Niech taki ranek kupi ktoś

 

Kupi kto?

Kupi kto?

Kupi kto?

Kupi kto?

 

WSZYSCY:


Kupi kto

Ten cudny poranek

Widział kto

Pogodę jak dziś

 

Włoży go

W pudełko z kokardą

I prezent z niego zrobi mi

 

Bo takich dni jak na lekarstwo

Brakuje takich dni

Kto ma pieniądze, drodzy państwo

Pół ceny – byle dziś

 

Kupi kto?

Kupi kto?

Kupi kto?

Kupi kto?

 

Kupi ktoś

Tę radość świtania

Czuję ją

I chce mi się żyć

 

Oto coś

Co warto ocalić

I sposób na to znam

By dzień bezchmurny trwał

 

Niech taki ranek

Taki ranek

Taki ranek

Taki ranek

 

Kupi ktoś


17

CHCE SIĘ ŻYĆ! [repryza]

It’s A Fine Life (reprise)

 

I to ma być życie!

Z tego się ciesz, co masz!

A pewnie! Szlag by cię!

Tylko nam trupa brak...

Będą trupy, będzie jatka

Będzie prawdziwa rzeź

Mój Boże...

Ja nie chcę...

Grzecznie, Nancy! Próżna gadka

Bardzo proszę – po co trup

Sam zaprowadzę ład

Mój Boże...

Ja nie chcę...

Swój ład!

Kto cyrograf z diabłem podpisuje

Wie, że żyje

Żyję!

Diabeł? Szatan?

Kiedy anioł z szatanem się boksuje

Wiem, że żyję!

Żyjesz!

Żyję?

(A) więc będzie, co ma być

No, no!

Złote serce ma nasz Bill

Że co?...

Wiem, że nie chce czynić zła

Nie wiesz nic

Może jeszcze zmieni plan

Stul ten pysk!

Bo tak chce...

Tak...

...chce...

...się...

...żyć!


18

ROZPATRUJĄC SYTUACJĘ

Reviewing The Situation

 

Człek serce ma – zgadza się?

Gdzieś tu, to nie żart – zgadza się?

Choć pierwszy przyznaję,

Że święty nie byłem – o nie

Pytanie zadaję:

Czy było znów ze mną tak źle?

Rozpatruję więc sytuację

Może żyjąc tak jak żyję robię błąd?

Uwzględniając odmienne racje

Może czas bym wreszcie żonę sobie wziął?

Bo żona ugotuje mi

Bo żona zaceruje mi

I głowę będzie suszyć mi

I zapał będzie studzić mi

Pieniądze moje wyda i

Udręką będzie moich dni...

Wypada to przemyśleć jeszcze raz!

 

Małżeństwo? O nie – po co mi!

Gorzej niż jest – po co mi?

Dziś samotny jak palec, jak pies

Żyć nauczę się sam

Przyjaciół poznaje się w biedzie

Lecz ilu ich mam?

Rozpatruję więc sytuację

Najważniejsze to właściwych ludzi znać

Kto ma wpływy (i) koligacje

I pomoże mi zabłysnąć jeszcze raz

Bym na salony wkradł się i

(Tak) – dla odmiany – stał się kimś

Znajomi będą schlebiać mi

I prawić komplementy by

Na koniec zdemaskować mnie

„Dzień dobry, panie sędzio!” – nie!

Wypada to przemyśleć jeszcze raz!

 

Czy sprzyja mi fart – kto to wie?

Jestem coś wart – licho wie!

Każdy z moich kamratów

To oprych, złoczyńca lub zbir

Czy nie jest zbyt późno

By zacząć od zera już dziś?...

Rozpatruję więc sytuację

Zanim w oczy zacznie mi zaglądać głód

I wyczuwam kompromitację

Za uczciwą pracę ma się zabrać zbój?

Roboty szukać? Ale gdzie?

Ja nie wiem, czy nadaję się...

Czy nowy szef polubi mnie?

We wszystkim będzie słuchać mnie?

Mam rano wstać i wcześnie spać?

I robić tak codziennie?... Stać/Mać!

Wypada to przemyśleć jeszcze raz!

 

Lat przybywa – płynie czas

Szybciej co dzień płynie czas

Kiedy głód, kiedy chłód

A o los twój nie martwi się nikt

Pocieszy cię tylko... materac

I to, co masz w nim

Rozpatruję więc sytuację

Będzie łotrem ten kto zawsze łotrem był

Już za późno na transformację

Co nie znaczy, że do szpiku jestem zły

 

Ktoś cierpieć ma przeze mnie? Gdzie...

Przeze mnie ma gryźć ziemię? Nie!

Nad moją głową zawisł cień

U stóp mych ziemia chwieje się

Gdy chłopcy dla mnie kradną – źle

Lecz zmiana pachnie pracą – ble...

Więc tak czy tak – bo gubię się

Jaka (też) przyszłość czeka mnie?

Wypada to przemyśleć jeszcze raz!


19

OLIWER! [repryza]

Oliwer! (reprise)

 

Oliwer! Oliwer!

Znam ja go znam

Miał żołądek bez dna

Oliwer! Oliwer!

Zdaje się że

Chłopiec z lepszych to sfer

I pomyśleć tylko

Że nam się wymknął o mały włos

Gdybym wiedział wszystko

Nigdy bym nie dał by ktoś nam go wyrwał z rąk

Oliwer! Oliwer!

Co teraz znów?

Musi spłacić nam dług

Pochwalimy dzień

Gdy zjawił się (tam)

Zbawi nas

Flagi na maszt

Czysty zysk

Czysta gotówka

Niby nic

Kto by przypuszczał

Chwalmy dzień

Gdy trafił się (nam)

Oliwer!


20

ON POTRZEBUJE MNIE [repryza]

As Long As He Needs Me (reprise)

 

On zachowuje się jak gbur

Lecz czuję, że zależy mu

Już taki jest mój los

I kocham go

 

On potrzebuje mnie

I nie zawiedzie się

Lecz czy zrozumie że

Już nie on jeden – nie

 

Ja dalej kochać chcę

Na dobre i na złe

Tak, potrzebuje mnie

Lecz nie on jeden – nie

 

Ten biedny dzieciak

Był całkiem sam

Ja mu pomogę

Kto jak nie ja

 

I nie zawiodę go

Choć mówią, że to błąd

Mam czyste serce bo...

On potrzebuje mnie


21

ROZPATRUJĄC SYTUACJĘ [repryza]

Reviewing The Situation (reprise)

 

Czy zmieni się drań?

Zdarza się

Rzadko – to fakt

Lecz zdarza się

Całą przeszłość odrzucam

Zgłębianie kieszeni i zysk

Co czeka mnie jutro, gdy zacznę od zera już dziś?



 

[TEATR ROZRYWKI W CHORZOWIE, 2009]

oliver-press-07

Foto: Tomasz Zakrzewski

Musicale I - Oliver!

Naszą witrynę przegląda teraz 51 gości