cheapest online indian pharmacy for prednisone or generic buy Prednisone with american express prednisone online no prescription fed x purchase cheap prescription prednisone buy Prednisone free consultation Buy Propecia canadian online pharmacy priligy priligy shipment to albania purchase Doxycycline doxycycline hyclate can you buy tramadol online buy Prednisone pay cod generic prednisone canada prednisone c.o.d. buy ventolin inhaler antibiotics guide ventolin inhaler coupons buy tramadol online no prescription cod antibiotics effects prednisone on line buy ventolin online usa prescribing prednisone tablets australia buy online zithromax

w-prd-show
PRODUCENCI - piosenki
Libretto, słowa piosenek i muzyka: Mel Brooks
Przekład: Daniel Wyszogrodzki


AKT I

01 (Uwertura)
02 Premiera już dziś!
03 Król Broadwayu
04 Damy radę
05 Wolę być producentem
06 Bawaria dawnych dni
07 Der guten tag, hop hop
08 Gej, że hej!
09 Skoro masz coś – pokaż
10 A tu wchodzi Biały...

AKT II

11 Jej twarz
12 Haben sie gehört das Deutsche Band
13 Premiera już dziś – repryza
14 W dniu premiery życzyć szczęścia to zły znak
15 Wiosna Hitlera
16 Gdzie nam umknął błąd
17 Zdradzony
18 To on
19 Amnestia serc
20 Rób rząd

PROD_3 Foto: Tomasz Zakrzewski


02 PREMIERA JUŻ DZIŚ

 

BILETERKI:

 

Tak – to już dziś!

Premiera już dziś!

 

(Nasz) Max Białystok zrobił show

Hit czy kit? A może knot?

I zaraz wszystko wyjaśni się

Już ludzie wstają z miejsc

 

Włączone światła, otwarte drzwi

Spróbujmy podsłuchać ich

 

WIDZOWIE:

 

Popisał się znów

Popisał się znów

Max Białystok popisał się znów

To nie do wiary

Dziś nas powalił

 

WIDZ:

 

Skurczybyk, Biały!

 

WIDZOWIE:

 

Co za gniot, co za gniot!

 

Co za mordęga

Koszmar, obelga

Nóż się otwierał –

Co za gniot, co za gniot!

 

WIDZOWIE KOBIETY:

 

Szmira taka, że chciało się wyć

 

WIDZOWIE MĘŻCZYŹNI:

 

Ale szajs!

 

WIDZOWIE:

 

A jaki to wstyd!

 

Max Białystok popisał się znów

Libretto denne

Piosenki kiepskie

Przewraca się w grobie

Nasz biedny Szekspir

 

WIDZOWIE:

 

Zapomnieć to fiasko...

 

BILETERKI:

 

Co za porażka!

 

WIDZOWIE + BILETERKI:

 

To doprawdy szok

A producent to

Geszefciarz znany Max Białystok

Co za typ!

 

03 KRÓL BROADWAYU

 

MAX:

 

Był kiedyś ze mnie król

Broadwayu złotych lat

Na rękach niósł mnie tłum

Jak perski żyłem szach

 

Premiera – zawsze wielki hit

I wielki bal w hotelu Ritz

Tancerki miały wielki cyc

Bawiłem się jak nikt

Za dawnych lat

 

ZAMIATACZ, KLOSZARD, BABCIA Z TORBAMI:

 

My wierzymy, gorzej z nimi [wskazując publiczność]

Kto da wiarę słowom tym

My naprawdę ci wierzymy

Poza nami raczej nikt

 

MAX:

 

Był kiedyś ze mnie król...

 

ZAMIATACZ, KLOSZARD, BABCIA Z TORBAMI:

 

Był król?

 

MAX:

 

...Broadwayu złotych lat

 

NIEWIDOMY SKRZYPEK:

 

Jak fajnie królem być! [albo: Cysorz to ma klawe życie!]

 

MAX:

 

Padano mi do stóp

Bym forsę raczył brać

Obsadę miałem tylko z gwiazd

A tłum się zawsze pchał do kas

W szampanie ciągle bąblił gaz

Bzykałem co i raz

Za dawnych lat

 

ZESPÓŁ – ZAMIATACZ, KLOSZARD, BABCIA Z TORBAMI, NIEWIDOMY SKRZYPEK, ZAKONNICE, PROSTYTUTKI, BILETERKI, ETC:

 

My wierzymy, gorzej z nimi [wskazując publiczność]

Kto da wiarę słowom tym

My naprawdę ci wierzymy

Poza nami raczej nikt

 

MAX:

 

Był taki czas

Że w sercu miałem gaj

- Nie mylić z „gej” -

Był taki czas

Że ho-ho-ho

 

Był taki czas

Że sukces za mną szedł – lub biegł

Od show do show

 

ZESPÓŁ:

 

Był taki czas

Że nosił się jak boss

A włos i but mu lśnił

Ach!...

 

MAX:

 

Mam wypożyczony frak

Już rok zalegam z nim

 

ZESPÓŁ:

 

Biedny Biały – ale plama

Biedny Biały – co za dno

Biedny Biały – ale blamaż

Wczoraj król, a dzisiaj co?

 

MAX:

Cudzy frak...

Cały rok...

Mam tu kwit...

 

ZESPÓŁ:

 

Kiedyś to był król...

 

ZESPÓŁ:

 

Broadway złotych lat...

 

MAX:

 

Był kiedyś ze mnie król

Broadwayu złotych lat

Lecz będę królem znów

I wrócę znów do łask

 

ZESPÓŁ:

 

Był kiedyś z niego król

Broadwayu złotych lat

Wróci do łask – raz!

 

MAX:

 

Lecz galę wielką zrobię znów

Kolejny spektakl zwali z nóg

Z nazwiska mego zdmuchnę kurz

Wstępuje we mnie nowy duch

 

Kolejka przed kasami znów

Ja w blasku świateł stoję znów

Trącamy się szklankami znów

Igraszki z tancerkami znów

Kredyty z odsetkami znów

 

Sławą się nacieszę znów

Szczytować będę szczerze znów

Gdy w sukces swój uwierzę znów

 

Białystok nie podda się

Białystok nie powie: nie

Białystok do łask powróci wraz

 

ZESPÓŁ:

 

Sławą się nacieszy znów

Szczytować będzie szczerze znów

Gdy w sukces swój uwierzy znów

 

MAX + ZESPÓŁ:

 

I wrócę/wróci znów do łask – raz!

 

04 DAMY RADĘ

 

MAX:

 

Co też Krzysztof Kolumb rzekł

Nim mógł zawołać: Ląd!

A co powiedział Juliusz Cezar

Nim Rubikon przekroczył pod prąd

Sir Hillary – to fakt – widząc szczyt

Użyć miał tych samych słów

Czas je powtórzyć tu...

 

[trzy ostatnie wersy – opcja zabawna, choć troszeczkę „obok muzyki”]:

 

Czomolungma tych słów świadkiem jest

Wtedy Szerpa z tego czerpał

(Więc) ty teraz czerp

 

BLOOM:

 

Ale co mówili?

 

MAX:

 

Damy radę

Damy radę

Nie ma to jak ja i ty

Damy radę

Damy radę

Niech się spełnią nasze sny

 

Wszystko czego w życiu chciałeś

Już niedługo będziesz miał

Ile chcesz pań, co nie noszą u-brań

Oblecą cię, przelecą (cię)

Po prostu szał ciał

 

Damy radę

Damy radę

I zabraniam mówić „nie”

To się uda

Żegnaj nudo

Z księgowością żegnaj się

 

Producencie, producencie

Proszę pana, tak – to pan!

 

Damy radę, damy radę

To na pewno wyjdzie nam

I co pan na to, Bloom?

 

BLOOM:

 

Co na to Bloom?

Los mówi mi, (że) mogę być producentem

Co na to Bloom?

Los mówi mi, marzeniom idź na rękę

Co teraz więc, co teraz więc...

Powiem na tę ofertę?...

 

[żałobnie]

Nie dam rady!

Nie dam rady!

Wiem, że nie nadaję się

Trzęsidupa

Nieudacznik

Proszę nie przeceniać mnie

 

Zaś w kontaktach z kobietami

Kilku rzeczy braknie mi

Ja pośród pań, co nie noszą u-brań?

Zlecą się, przelecą mnie

To zawał jak nic

 

MAX (razem z Bloomem):

 

Damy radę

Damy radę

Czeka na nas Święty Graal

Damy radę

Damy radę

Szampan zamiast 7 up

 

BLOOM (razem z Maksem):

 

(Tak), panie Białystok

Przerwijmy śpiew

Ja mówię nie

Ja boję się

Mam wciskać kit?

Do kitu jestem sam

(Bo) panie Białystok

Popatrzeć dość

Wszak ze mnie gość

Co jak na złość

Przyznaje sam:

Cykora mam

 

BLOOM:

 

Nie dam...

...rady!

Nie dam...

...rady!

 

MAX:

 

Dalej, Poldek,

Podbij Broadway!...

 

BLOOM:

 

To nie Broadway, to Sing Sing!

 

MAX:

 

Damy radę!

 

BLOOM:

 

Nie dam rady!

 

MAX:

 

Damy radę!

 

BLOOM:

 

Ja nie dam, nie dam, nie dam

To nie może udać się

 

MAX:

 

Damy radę!

Ja wiem – to uda się!

 

BLOOM:

 

Nie uda się!

 

05 WOLĘ BYĆ PRODUCENTEM

 

KSIĘGOWI (jęczą):

 

Och...

 

Smutnawi, smutnawi, mocno smutnawi...

Smutnawi, smutnawi...

Mocno, mocno, mocno, mocno, mocno, mocno

Mocno smutnawi

 

[albo]

 

Żałośni, żałośni, bardzo żałośni...

Żałośni, żałośni...

Bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo

Bardzo żałośni

 

BLOOM + KSIĘGOWI:

 

Smutnawi, smutnawi...

Mocno, mocno, mocno, mocno, mocno, mocno

Mocno smutnawi

 

[albo]

 

Żałośni, żałośni...

Bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo

Bardzo żałośni

 

KSIĘGOWY KAZNODZIEJA

(żałobnie, w stylu „Old Man River”):

 

Ech, poranki na aktywach

Popołudnia na pasywach

A bilans zawsze ten sam

 

BLOOM + KSIĘGOWI:

 

A bilans zawsze ten sam

 

Bloom przerywa nagle pracę.

BLOOM:

 

Czy życie księgowego

W rachunkach ma cel

 

KSIĘGOWI:

 

Smutnawy

 

[albo]

 

Żałosny

 

BLOOM:

 

(Bo) co ja mam z życia tego

Niestety – ciąg zer...

 

KSIĘGOWI:

 

Smutnawy

 

[albo]

 

Żałosny

 

BLOOM:

 

A w sercu mam pragnienie

Choć skrywam jego treść

Marzę by wszystko zmienić

Odmienne życie wieść

 

Bo wolę być producentem

Na Broadwayu sztuki grać

Ja wolę być producentem

I marcepan jeść na lunch

 

Ja wolę być producentem

Nosić frak w powszedni dzień

Ja wolę być producentem

Tancerki z ręki karmić chcę

 

Ja wolę być producentem

Na castingach mądrzyć się

Ja wolę być producentem

Mówić: Ty, ty, ty – ty nie...

 

Ja wolę być producentem

Niech mnie skąpie świateł blask

Ja wolę być producentem

(I) mówić: Tak, Poldek Bloom to ja

 

TANCERKI:

 

On woli być producentem

 

BLOOM:

 

Właśnie tak!

 

TANCERKI:

 

Cały Broadway mieć u stóp

 

BLOOM:

 

Pamiętajcie o balkonach!

 

TANCERKI:

 

On woli być producentem

Mieć w kieszeniach po pięć stów

 

On woli być producentem

I w pośladki szczypać...

 

TANCERKA # 1:

 

Auć!

TANCERKA # 2:

 

Ej!

TANCERKA # 3:

 

Ech!

TANCERKA # 4:

 

Och!

TANCERKA # 5:

 

Ach!

TANCERKA # 6:

 

Tak!

 

TANCERKI:

 

Chce wzywać nas na castingi

Na kanapie raz po raz

 

BLOOM:

 

Ja wolę być...

 

TANCERKI:

 

On woli być...

 

BLOOM:

 

Ja wolę być...

 

TANCERKI:

 

On woli być...

 

BLOOM:

 

Ja wolę być

Największym w świecie producentem

Mówię wam: kto jak nie ja!

 

TANCERKI:

 

On woli być producentem

Bo lubi być z hrabinami za pan brat

 

BLOOM:

 

Bo jest producentom na rękę

By w szampanie kąpiel brać

 

TANCERKI:

 

Kąpiel brać, kąpiel brać

 

BLOOM:

 

Ja muszę być producentem

Bo już wiem – mnie na to stać

Pokażę takie show, że wszyscy padną

 

BLOOM + TANCERKI:

 

Paparazzi mnie/go dopadną

 

BLOOM:

 

Ja producentem być muszę

Choć nie jestem tego wart...

 

KSIĘGOWI:

 

Smutnawi, smutnawi...

I nudnawi...

 

BLOOM + KSIĘGOWI:

 

Mocno, mocno, mocno, mocno, mocno, mocno, mocno, mocno...

 

KSIĘGOWI:

 

...mdli

 

[albo]

 

KSIĘGOWI:

 

Żałośni, żałośni...

I bezgłośni

 

BLOOM + KSIĘGOWI:

 

Bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo, bardzo...

 

KSIĘGOWI:

 

...mdli

 

BLOOM:

 

Więc wolę być producentem

 

Tancerki powracają i otaczają Blooma.

Bo wolę być producentem

Niech orkiestra dla mnie gra

 

TANCERKI:

 

Och!

 

Da-da-da

Da-da-da

Da-da-da

Ach!

 

BLOOM:

 

Tak, wolę być producentem

Bój się, Broadway – oto ja

 

TANCERKI + KSIĘGOWI:

 

Broadway – oto ja

 

06 BAWARIA DAWNYCH DNI

 

FRANZ:

 

Ach, jak mi brak – ach, jak – tych gór i chmur i cór

Bawarii dawnych dni

Ach, jak bym chciał do ciał na schwał u gór tych cór [cmok]

W Bawarii dawnych dni

 

Tutaj łąka, odgłos bąka, a tam las...

 

GOŁĘBIE:

 

Gru-gru...

 

FRANZ:

 

I brunatnych koszul sznur oplata nas

 

GOŁĘBIE:

 

Gru-gru...

 

FRANZ:

 

Niech w faszysty oku czystym zalśni łza

To łza – brunatna łza – bawarska łza

 

(gołębie dołączają przy ostatniej nucie tworząc doskonałą harmonię na melodię „Uber Alles”)

 

GOŁĘBIE:

 

Gru-gru-gru-gru

Gru-gru...

Gru-gru...

Gru...

 

07 GUTEN TAG, HOP HOP

 

FRANZ:

 

Vunderbar! Eins, zwei, drei...

 

Guten Tag hop hop

Guten Tag cmok cmok

Ach, du lieber

Und... la-la!

 

Guten Tag stuk stuk

Guten Tag puk puk

Ach, du lieber –

Co za bal!

 

Oh, essen und fressen

Und tanze und trinken

O’gurken und schinken

Ich liebe dziewczynken...

 

Wszyscy razem!

 

FRANZ, MAX + BLOOM:

 

Guten Tag hop hop

Guten Tag cmok cmok

 

FRANZ:

 

Guten Tag

Meine liebe Maks

Bundestag hop-hop

Bruderszaft cmok-cmok

Lej kolego Schnapps

I na twarz!

 

Skakaj, skakaj!

 

MAX:

 

Skakam, skakam.

 

FRANZ:

 

Ach, mein lieblings!

 

Kartoflen, dziewczynkę

O’gurken und schinken

Pij Schnapps –

I na twarz!

 

08 GEJ, ŻE HEJ!

 

ROGER DE BILL:

 

Obsesję teatr ma

Depresji sięgać dna

I Broadway nie uniknął manii tej

Show ma być zabawny

Show musi być zgrabny

Jak to ująć...

 

...jakby gej?

 

BLOOM:

 

Gej?

 

ROGER:

 

A właśnie!

 

Gdy robisz Spektakl przez duże „S”

To się baw, to się śmiej – trochę gej!

Czy to (jest) show, czy dramat to jest –

Żadnych łez, lepiej bez – właśnie gej!

 

CARMEN:

 

Ludzi podnieca zabawa i śmiech

A „Być albo nie być?” – dziś mamy to gdzieś

 

ROGER + CARMEN:

 

Bez happy endu braw będzie mniej

 

ROGER:

 

„Edyp” – oto hit

 

CARMEN:

 

Byle/Gdy kompleks mu znikł

Nieco gej...

 

ROGER:

 

Szczyptę gej...

 

ROGER + CARMEN:

 

Z lekka gej?

 

[...]

 

BRYAN:

 

Ty się baw, ty się śmiej – gej, że hej!

 

KEVIN:

 

Milutko...

 

Jak zabawa, to zabawa – gej, że hej!

 

BRYAN + KEVIN:

 

My wiemy, co dobre

Spełniamy się w tym

By miał z nas pociechę pan Roger de Bill

 

SHIRLEY (drobna kobietka, śpiewająca niskim, męskim głosem):

 

Gej, że hej! Gej, że hej! Gej, że hej!

 

CARMEN:

 

Dla sceny żyjesz? Zakochasz się w niej!

 

ROGER, CARMEN + ZESPÓŁ (ROGERA):

 

Więc się bawmy, więc się śmiejmy, gej-że-hej!

 

CARMEN + ZESPÓŁ

(śpiewają, widząc, że Roger okazał zainteresowanie nagrodą):

 

Tony...Tony...Tony...Tony...Tony!

 

CARMEN:

 

Roger de Bill i „Teatr Tamtych Dni”!

 

Roger de Bill i „Teatr Tamtych Dni”!

 

ROGER:

 

Bo widzę sto par dziewcząt jak sen

Każda mundur ma i pręży pierś

Skórzany but, bat, pas, a w nim ćwiek

Sado? Tak! Maso? Tak! S&M!

 

CARMEN + ZESPÓŁ (ROGERA):

 

Cudo!

 

ROGER:

 

A niemieckie wojsko w marszu przez świat

Grają chłopcy z chóru do siedmiu lat

Rajtuzów rój zwycięży bój!

A gdy puszczą się w pląs

To wystrzeli im... tors

 

Raz-dwa-trzy-kop! Raz-dwa-trzy-kop!

Raz-dwa-trzy-kop-zwrot!

Tacy nowi, jak gajowi

Gej, że hej...

 

ROGER, CARMEN + ZESPÓŁ (ROGERA):

 

Pomóżmy widzom brawo nam bić

Gej, że hej! Gej, że hej! Gej, że hej!

Czy jest to Hamlet, Otello czy Lear

Gej, że hej! Gej, że hej! Gej, że hej!

 

CARMEN:

 

Górą komedia, niech żyje śmiech

Dramat, tragedia...

 

ROGER + CARMEN:

 

...kto je dziś chce

 

ROGER, CARMEN + ZESPÓŁ (ROGERA):

 

Czechow czy Ibsen? Ty powiedz im: Nie!

 

ROGER (po tym, jak Max podstawił mu kontrakt pod nos):

 

No daj...

 

KEVIN:

 

Daj...

 

BRYAN:

 

Daj...

 

SCOTT:

 

Daj...

 

CARMEN:

 

Daj...

 

SHIRLEY:

 

Daj...

 

MAX + BLOOM:

 

Masz...

 

ROGER:

 

Roger Elizabeth De Bill!

 

WSZYSCY:

 

Gej, że hej!

 

MAX + BLOOM:

 

Gej!

 

WSZYSCY:

 

La-la-la-la-la, la-la-la-la

Gej-że-hej, gej-że-hej, gej-że-hej!

La-la-la-la-la, la-la-la-la

Gej-że...

 

ROGER:

 

Konga!

 

WSZYSCY:

 

La-la-la-la-la, la-la-la-la

La-la-la, La-la-la, La-la-la...

 

WSZYSCY c.d.

 

Dla sceny żyjesz? Zakochasz się w niej!

Więc się bawmy, więc się śmiejmy, gej-że-hej!

 

09 SKORO MASZ COŚ – POKAŻ

 

Skoro masz coś – pokaż

Wyjmij, wystaw, na wierzch daj

Ludzie mówią: skromność to rzecz ważna

Lecz w teatrze skromność to porażka

 

Ulla zrzuca płaszcz – ma pod spodem bardzo obcisłą sukienkę mini.

 

Skoro masz coś – pokaż

Są walory, to się nimi chwal

Masz coś na każdy gust

Z tyłu tył, a z przodu... przód

Jak coś masz, to wołaj: mam!

 

Teraz Ulla zatańczy...

 

[instrumental]

 

Skoro masz coś – wyjmij

Zaprezentuj swój ukryty skarb

Choć kapela lubi zagrać swingi

Widz od swingów zawsze woli stringi

Skoro masz coś – wywal

Zacznie cię podziwiać cały świat

Nie zdobi dziewcząt strój

Czym innym w oczy kłuj

Co dostałaś, wystaw na wiatr

 

[instrumental]

 

Gdy byłam mała – i cóż, że ze Szwecji?

Troskliwa mama radę dała mi:

Natura bywa hojna bez obiekcji

Czym tylko cię obdarzy – z tego żyj...

 

Z tego żyj!

 

Skoro masz coś – dziel się

Niech publiczność łyżką je twój wdzięk

Ludzie mówią: pierwsza rzecz, to cnota

A cnota u aktorki to głupota

 

Skoro masz coś – daj to

Bez hamulców wszystkim równo daj

 

Dalej, mała – idź va bank

Daj co masz, nim inna da

 

Tyle dobra, daj im do dna

Nie bądź skromna

Wołaj: Hura!

 

10a A TU WCHODZI BIAŁY

 

MAX:

 

Nadchodzi czas
By z Argentyny kochanka grać

By brylantyny nałożyć garść

By Listeryny do gardła wlać

Grl-grl-grl...

Hej!

 

Już czas, mój Max

By inwestorki hurtem brać

By szał uniesień i dzikość ciał

Tym starym nimfomankom dać

 

Wydaje z siebie dwa „okrzyki Tarzana”, ale w stylu spaghetti western

(a la Sergio Leone).

 

Alo-ly-y!

Alo-ly-y!

 

Śpiewa robiąc się dalej na amanta dla Jurnych Staruszek.

 

Były zbędne

Były zwiędłe

A tu wchodzi Biały

Bez radości

Namiętności

A tu wchodzi Biały

 

Jestem diabłem

Tych aniołów

I palaczem, co pieści w nich żar

Każda czuje

Jak rusztuję

A gdy je rozpalam, każda stara

(krzyczy)

Ogień w brzuchu ma!

 

Już ginęły

Już tonęły

A tu wchodzi Biały

Już zwątpiły

Czasem piły

A tu wchodzi Biały

 

Romantyczny

Bezgranicznie

Ich modlitwom ktoś raz posłuch dał

 

MAX/RESZTA:

 

Dar od niebios/Ach!

Cały Biały/Ach!

Bóg miłości wchodzi do ciał/

Bóg miłości wchodzi do ciał

 

10b A TU WCHODZI BIAŁY c.d.

 

JURNE STARUSZKI:

 

Takie zwiędłe

Takie zbędne

A tu wchodzi Biały

 

MACAJ-OBRACAJ:

 

Więdnie bujny kwiat

Namiętnych ust, no i biust

 

LIŻ MNIE-GRYŹ MNIE:

 

Tutaj kończy się szlak

(Bo) nadziei już brak

Że ktoś nas rzuci na wznak

 

CAŁUJ CAŁĄ:

 

Zbyteczny wrak

Niezdatny szmelc

 

TRZY STARUSZKI RAZEM:

 

Co dożyć ma lat

(Swych) robiąc na drutach

A chodzi nam niezmiennie o... seks!

 

JURNE STARUSZKI:

 

Romantyczny

Bezgranicznie

Ktoś modlitwom raz posłuch dał

Dar od niebios

Cały Biały

Bóg miłości wchodzi do ciał

 

JURNE STARUSZKI:

 

My ginęły

My tonęły

A tu wchodzi Biały

My zwątpiły

Czasem piły

A tu wchodzi Biały

Romantyczny

Bezgranicznie

Ktoś modlitwom raz posłuch dał

 

To nasz Biały!

Brawo Biały!

 

On jest kulminacją

I restauracją

I ekscytacją

I egzaltacją

Ejakulacją/ BIAŁY: Oj!

Bóg miłości wchodzi do ciał

 

MAX + BLOOM:

 

Damy radę, damy radę

Wzbogacimy się jak bank!

 

Pierwsza partia:

 

ROGER + CARMEN:

 

Zebrał gotówkę, cieszmy się więc

Gej że hej! Gej że hej! Gej że hej!

Ma jednak główkę – ech, co za dzień

Gej że hej! Gej że hej! Gej że hej!

 

Cud nad cudami, zdarzył się dziś

Lecz budżet mamy, będzie więc hit

Wiadomo – damy radę...

 

ROGER, CARMEN +ZESPÓŁ:

 

Gej, gej, gej, gej...

Gej, gej, gej, gej...

Gej, gej, gej, gej

 

Druga partia:

 

MAX + BLOOM:

 

Damy radę, damy radę

Wzbogacimy się jak bank!

Wszystko na czym nam zbywało

Będzie nasze – to już fakt

 

(Wiadomo) – damy radę

Damy radę, damy radę

Damy radę, damy radę

 

Damy radę, damy radę

Mamy łeb nie od parady!

 

Trzecia partia:

 

ULLA:

 

Białystock & Blüm...

Białystock & Blüm...

Białystock & Blüm!

I Blüm!

 

Białystock & Blüm!

I Blüm! Białystock & Blüm...

 

Czwarta partia:

 

FRANZ:

 

Deutschland, Deutschland, uber alles

Alles in der welt!

Deutschland, Deutschland, uber alles

Alles in der welt!

 

Piąta partia:

 

JURNE STARUSZKI:

 

A tu wchodzi Biały

My zwątpiły

Czasem piły

A tu wchodzi Biały

Biały romantyczny

Biały bezgraniczny

To nasz Biały!

Brawo Biały!

 

On jest kulminacją

I restauracją

I ekscytacją

I egzaltacją

Ejakulacją

 

ULLA + FRANZ:

 

Białystock & Blüm...

 

ULLA, FRANZ, ROGER, CARMEN + ZESPÓŁ:

 

Białystock & Blüm/ Białystok i Bloom...

 

MAX, BLOOM, ULLA, FRANZ, ROGER, CARMEN + ZESPÓŁ

(kończąc sekwencję zbiorową):

Białystok i Bloom!!

 

WSZYSCY OPRÓCZ MAXA I BLOOMA

(nucą „Wiosnę Hitlera”):

 

Ach-ach, ach, ach-ach...

Ach, ach-ach-ach...

 

WSZYSCY

(nucą „Wiosnę Hitlera”):

 

Ach-ach, ach, ach-ach...

Ach, ach-ach-ach...

 

MAX + BLOOM:

 

Damy radę...

 

WSZYSCY OPRÓCZ MAXA I BLOOMA:

 

Dadzą radę...

 

WSZYSCY:

 

Koniec doła, znika dół

 

MAX + BLOOM:

 

Damy radę...

 

WSZYSCY OPRÓCZ MAXA I BLOOMA:

 

Co to dla nich...

 

WSZYSCY:

 

Usłyszymy wielkie bum!


WSZYSCY OPRÓCZ MAXA I BLOOMA:

 

To geniusze

Dwaj geniusze

Co dwie głowy, to nie pół

 

MAX + BLOOM:

(krzyczą razem, radośni i pewni siebie):

 

To jest to!

 

WSZYSCY OPRÓCZ MAXA I BLOOMA:

 

Oto spółka Zet Dwa Kółka:

Białystok i Bloom!

 

MAX + BLOOM:

(ostatni wers razem ze wszystkimi):

 

Białystok i Bloom!

 

WSZYSCY:

 

Ach!

 

11 JEJ TWARZ

 

BLOOM:

 

Płodzenie to gatunku jest powinność

Lecz jak tu pokryć, by nie odkryć się?

Mężczyzna winien dbać o swą niewinność

Spódniczka to testosteronu test

 

Świadomy więc powagi zagrożenia

Uśpiłem w sobie zmysłów złudny żar

(I) żyłem tak, by w życiu nic nie zmieniać

Gdy nagle zobaczyłem tę jej twarz...

 

Ta twarz, jej twarz

Co burzy mój świat

I w nocy mi się śni

Ten wzrok, ten nos, te brwi

Wykończą mnie jak nic

 

Ta twarz, jej twarz

Tak piękna jak kwiat

Unikać muszę jej

 

Bo cud tych ust, tych rzęs

Do grobu wpędzi mnie

 

Najlepiej ją

Na dystans wziąć –

Kilometr albo dwa

 

Na widok jej

Odwracać się

Zabójczy uśmiech ma

 

Ta twarz, jej twarz

Sam powab i wdzięk

Więc jak nie kochać jej

I choćbym miał zagubić się

To wszystko mogę dać

Gdy spoglądam

Na jej twarz

 

ULLA (stojąc na biurku):

 

Hop, hop! Bloom spuści Ullę?

 

BLOOM:

 

Tak. Bloom spuści.

 

Ulla schodzi z burka w ramionach Blooma.

Oboje tańczą w części instrumentalnej w stylu Astaire-Rogers.

 

ULLA:

 

Ta twarz, acha

Roztapia jak żar

Szwedzkiego serca lód

 

BLOOM:

 

Więc choćbym miał zagubić się

To wszystko mogę dać

 

BLOOM + ULLA:

 

Gdy spoglądam

Na tę twarz

MAX (śpiewa):

 

Ech, twarz to twarz

Lecz więcej tam masz

Od szyi aż do stóp

A gdyby tak rozebrać cię

Upadłbym jak trup

 

BLOOM:

 

Ta twarz...

MAX:

 

Twarz też...

 

MAX + BLOOM:

 

Mów sobie co chcesz

Przewraca się mój świat

Gdy spoglądam na jej...

 

...twarz!

 

12 HABEN SIE GEHOERT DAS DEUTSCHE BAND

 

FRANZ:

 

Haben sie gehort das Deutsche Band

Mit a Bang

Mit a boom

Mit a bing-bang bing-bang boom

 

Ach, haben sie gehort das Deutsche Band

Mit a Bang

Mit a boom

Mit a bing-bang bing-bang boom

 

Ruska dumka, francuskie la-la

Nie ma szans przy niemieckim um-pa-pa

I mówię...

 

Haben sie gehort das Deutsche Band

Mit a zetz, mit a zap, mit a zing...

 

Polska polka nadaje się dla Bolka

Więc niech żyje bal, bo to bal jest nad...

Schweigen-reigen-schone-schutzen-schmutzen sauerbraten!

 

Modulacja!

 

Powtarzam:

Haben sie gehort das Deutsche Band

Mit a zetz, mit a zap, mit a zing...

 

Ta muzyka nas przenika

Tylko tak nasza młodzież

Śpiewać chce!

 

13 CO TO ZA SHOW – REPRYZA

 

BILETERKI:

 

Tak – to już dziś!

Premiera już dziś!

 

Znów Max Białystok zrobił show

Hit czy kit? A może wzlot/(knot)?

 

(Już) światło przygasa

Dogasa już szmer

Bo dzisiaj publiczność to kwiat wyższych sfer

 

Przybyli wszyscy, zaczynać czas

(Bo) „Wiosna Hitlera”

Premierę ma!

 

14 W DNIU PREMIERY ŻYCZYĆ SZCZĘŚCIA TO ZŁY ZNAK

 

CARMEN:

 

... w dniu premiery życzyć szczęścia to zły znak

Bardzo zły, bardzo zły

I recenzje mogą nam wycisnąć łzy

 

W dniu premiery życzyć szczęścia to zły znak

Każdy wie – nie, nie, nie

To nieszczęście życzyć szczęścia w taki dzień

 

ROGER:

 

Nawet w słynnej Comedie Francaise

W dniu premiery zwykła to rzecz

 

Bon chance, mes amis? Ależ skąd!

Jedno słowo tylko słychać...

 

FRANZ:

 

To verboten w dniu premiery mówić tak

Mówić tak, to zły znak

Bo okaże się, że show to zwykły Scheiss!

 

CARMEN:

 

W mediolańskiej La Scali też tak jest

Że unika się pewnych słów

 

In bocca al lupo – taktowny to gest

Na szczęście jednak mówią...

 

LEO:

 

Rozumiem!

W dniu premiery życzyć szczęścia to zły znak

Dobrze więc, skoro tak

Co w zamian mówić mam?

 

ROGER, CARMEN & FRANZ:

 

Trzeba mówić „nogę złam”!

 

LEO, ROGER, CARMEN & FRANZ:

 

Mądrej głowie...

 

LEO, ROGER, CARMEN & FRANZ:

 

Dość dwie słowie...

A więc do głowy wbij nareszcie

Przed premierą mówić...

–  (Mmm-mmm) –

 

...to zły znak!


15 WIOSNA HITLERA

 

ZESPÓŁ:

 

Starej Rzeszy nic nie cieszy

Niemcy posmutniały

Gdzie jest wódz, gotowy wzniecić

Blask pradawnej chwały

 

Kto nim może być?

Gdzie się może kryć?

Szukali go, poznali go

A był to jeden z nich

 

ŻOŁNIERZ TENOR:

 

Nastała...

 

...wiosna Hitlera, germański świt

Deutchland się budzi ze snu

Marsz w defiladzie...

 

...pierwszej z ras

Budzi nadludzi...

 

...w każdym z nas!

 

Wiosna Hitlera, germański świt

Rheingold jest złote jak Ren

Wiosna Hitlera, germański sen

Hej, Europo! Robimy tournee!

 

Wiosna Hitlera, germański świt

 

ZESPÓŁ:

 

Tak, to wiosna!

 

ŻOŁNIERZ TENOR:

 

Zima nad Drugą RP

 

ZESPÓŁ + ŻOŁNIERZ TENOR:

 

Wiosna Hitlera, germański świt

 

ZESPÓŁ:

 

Wiosna! Wiosna!

Wiosna! Wiosna!

 

Wiosna! Wiosna!

Wiosna! Wiosna!

 

ŻOŁNIERZ TENOR:

 

Każdy Niemiec

Do tańca się rwie

 

ŻOŁNIERZ 2 (z przodu sceny w czasie pierwszej pauzy w tańcu rapuje):

 

Ja pochodzę spod Berlina, tu przygoda się zaczyna!

 

ŻOŁNIERZ 3 (z przodu sceny w czasie drugiej pauzy w tańcu rapuje):

 

Idź do miasta, porzuć wioskę, wstąp do partii nazistowskiej!

 

ULLA (melorecytując):

 

Nadchodzi nasz Führer, nadchodzi nasz Führer, nadchodzi nasz Führer!

 

ŻOŁNIERZ 1:

 

Heil Hitler!

 

ŻOŁNIERZ 2:

 

Heil Hitler!

 

ŻOŁNIERZE 1+2:

 

Heil Hitler!

 

ŻOŁNIERZ TENOR:

 

Wiosna Hitlera, germański sen

 

WSZYSCY:

 

Heil Hitler!

 

ROGER (HITLER):

 

Heil ja sam

Do mnie heil

Jestem Szkop

Co wielki kop historii da

 

Do mnie heil!

W górę dłoń

To/oto pora dyktatora

Chodźcie doń

 

Wiem co dla rodaków zrobić mam

 

ZESPÓŁ:

 

Tak, to fakt!

 

ROGER (HITLER):

 

Jednej wojny mało wam, to drugą dam

Heil mi w smak!

Piwo chwyć

 

ZESPÓŁ:

 

Jawohl!

 

ROGER (HITLER):

 

Cel nazisty oczywisty – chce się żyć

 

ZESPÓŁ:

 

Hurra!

Cel nazisty oczywisty...

 

ROGER (HITLER):

 

Do mnie heil!

 

ZESPÓŁ:

 

Cel nazisty oczywisty...

 

ROGER (HITLER):

 

Heil, że hej!

 

ZESPÓŁ:

 

Cel nazisty oczywisty...

 

ROGER (HITLER):

 

...żyć się chce!

 

THE HEIL-LOs:

 

Nasz Führer wywołał furorę!

 

WOKALISTKI/WOKALIŚCI

 

Pokazał Ruskim, gdzie ich ma/ Och!

Już da im w kość nasz dobry Szwab/ Och!

 

THE HEIL-LOs:

 

Nasz Führer wywołał furorę!

On nie chce słyszeć słowa „nie”

Ościenne kraje trzęsą się

On cały świat zjednoczyć chce

 

Nasz Führer wywołał furorę!

Och! Ach!

 

ROGER (HITLER):

 

Byłem zwykłym tapeciarzem

Rzec by można – zerem

Wtem zadzwonił ktoś z Reichstagu

Żebym był Führerem

 

Niemcy lali łzy

Ach, jak pomóc im?

Podbiłem wschód

Zdobyłem Luwr

Świętuje Deutschland znów

 

ULLA (wchodzi):

 

Teraz step – wielki mecz!

Adolf z każdym zmierzy się

 

Dziś państwom osi muzyka gra

Alianci przy naszych są bez szans

Bo nasz pan H...

ROGER (HITLER):

 

Co za ha?

 

ULLA:

 

Ten pan H…

 

ROGER (HITLER):

 

To ja!

 

ULLA:
 

Już buty do stepu ma!
 

STALIN:
 

Jestem Stalin. Mam ci dowalić?

 

CHURCHILL:

 

Jestem Churchill. I niech was skręci – hej!

 

[...]

 

ROGER (HITLER):

 

(I) nikt nie wnika

Czy to dobra polityka

Bo jedno muszę wyznać

Wszystko to show-biznes

 

To mój show

Dobrze wiem –

Jestem boski wagnerowski

Superman

 

Mam granice za nic

Ciekawsze plany już mam

Uwielbiajcie mnie

NSDAP – Sieg heil!

Kto ja nie ja!

 

Nastała...

 

ZESPÓŁ:

 

Wiosna Hitlera, germański świt

 

ROGER (HITLER):

 

Wiosna!

 

ZESPÓŁ:

 

W kroku marszowy mam krok

 

ROGER (HITLER):

 

W kroku!

 

ZESPÓŁ (MĘŻCZYŹNI):

 

Niebo bombowo znowu grzmi

 

ZESPÓŁ:

 

Deutschland na nowo dumnie brzmi

 

ROGER (HITLER) + ZESPÓŁ:

 

Wiosna Hitlera, germański sen

Nasze jest morze i ląd

Wiosna Hitlera, germański sen

 

ROGER (HITLER):

 

Czyli...

 

ZESPÓŁ:

 

Zaraz ruszamy...

 

ROGER (HITLER):

 

Tak, tak wyruszamy...

 

ZESPÓŁ:

 

Nareszcie ruszamy...

 

ROGER(HITLER):

 

Uwierzcie: ruszamy...

 

ROGER (HITLER) + ZESPÓŁ:

 

Nareszcie ruszamy na front!

Ach!


16 GDZIE NAM UMKNĄŁ BŁĄD

 

MAX:

 

Ten show to szmira i kicz

Aż się prosi by wyjść

Gdzie nam umknął błąd?

 

Toż to obelga i dno

Sam Goebbels miałby dość

Gdzie nam umknął błąd?

 

MAX + BLOOM:

 

Przeszukaliśmy jak wiesz

Broadway wzdłuż i wszerz

Tworząc chór, co wyda fałsz jak jedna pierś

 

By uniknąć gracji w tańcu

Powstał balet połamańców

Bo kto miał równy krok na castingu słyszał: Cześć!

 

MAX:

 

Wołali: Hurra!

Gdy swastyka w górę szła

Gdzie nam umknął błąd?

 

BLOOM:

 

I nawet Hitler – choć gej

Wśród wojska wodził rej

Gdzie nam umknął błąd?

 

MAX:

 

(I) zamiast wieszać na nas psy...

 

BLOOM:

 

Pulitzera nam dadzą jak nic

 

MAX + BLOOM:

 

Och, gdzie, więc gdzie, powiedz

Gdzie nam umknął błąd?

 

MAX:

 

Miał być pogrom, a nie hit

 

MAX + BLOOM:

 

Wszak co drugi widz to Żyd

 

BLOOM:

 

To już koniec, to już krach

 

MAX:

 

Będą grać to dziesięć lat

 

MAX + BLOOM:

 

Powiedz gdzie nam

Umknął błąd?

 

17 ZDRADZONY

 

MAX (śpiewa, wściekły):

 

Tak jak Kain Abla

Wyrodny brata stróż

Też miałem cię za brata

Ty mi wbiłeś w plecy nóż

 

Jak nic –

zdradzony jestem dziś!

 

Jak Samson i Dalila

Podstępnie golisz mnie

Ja teraz w mamrze zdycham

A ty w Rio głupa rżniesz

Jak nic –

zdradzony jestem dziś!

 

Aj – jak mnie wkopali!

Aj – jak mnie sprzedali!

 

Zmówili się przeciwko mnie

Woleli wyrolować mnie

 

Jestem jak Otello

Wali się mój świat

Poldek jest Jagonem

Cierpi biedny Max

 

Teraz mnie mdli

Bo zdradzony jestem dziś

 

Był ze mnie kiedyś król

Dziś błazen zajął tron

Jak żołnierz co złożył broń

Jak rabin co pejsy ściął

 

Do paki będę musiał iść

Bo z kaucją nikt nie zechce przyjść

Wypłakać się też nie mam komu

Nikt nie czeka – nie mam domu

 

[monolog]

 

MAX (ŚPIEWA):

 

I przeszłość jest zamknięta

Lecz nie... bo coś pamiętam

 

Jaki był początek?

On wlazł do mego biura

Z tym pomysłem z piekła rodem:

 

(naśladując Blooma)

 

„Fiasko to jest kasa –

Lepszy kit niż hit”

 

(jako on sam)

 

Damy radę, damy radę

 

(jako Bloom)

 

„Nie dam rady!”

 

(jako on sam)

 

Damy radę!

 

(jako Bloom)

 

„Nie dam rady! Żegnaj Max!”

 

(jako on sam)

 

Jak ja chcę tej forsy!

 

(jako Bloom)

 

„Wróciłem, Max/panie Białystok!”

(dalej jako on sam)

 

Dalej, Poldek – podbij Broadway!

Po pierwsze: daj mi tekst!

Szmira, lipa, chała, kicha

Witam, panie Liebkind!

 

Guten tag – hop, hop

Guten tag – cmok, cmok

Adolf Elżbieta Hitler?

 

Guten tag – hop, hop

Guten tag – cmok, cmok

 

Po drugie: daj mi reżysera

Gej, że hej! Gej, że hej! Gej (że)...

Raz-dwa-trzy-kop! Raz-dwa-trzy-kop!

 

Ulla!

U-la-la-la-la!

Po trzecie: zbieramy forsę

 

I tu wchodzi Biały...

Przerwa!

 

(kilka taktów zupełnej ciszy)

 

Po czwarte: angażujemy aktorów

„Gdybym ci ja miała”...

Następny!

 

„Chłopiec z drewna”

Następny!

 

Mamy Hitlera!

[albo] To jest nasz Hitler!

 

Premiera już dziś!

Szczęścia życzę (wam)!

Złam nogę! Złamałem nogę!

 

Wiosna Hitlera, germański świt

Mamy hit!

Wiosna Hitlera, germański sen

Co drugi Żyd!

 

Gdzie nam umknął błąd?

Gdzie nam umknął błąd?

 

Księgi mi daj

Ty grubasie!

 

Księgi mi daj

Ty grubasie!

 

Księgi! Grubas!

Księgi! Grubas!

 

Ty żmijo!

Zabij aktorów!

Aktorzy to ludzie?

 

Teraz jesteś w Rio

Gdzie naskoczyć mogą ci

Ty posuwasz Ullę

Ja tu w pierdlu gryzę tynk

 

Zdradził mnie przyjaciel

– Jak Cezara Brutus –

Kto by się spodziewał

Że w księgowym drzemie Judasz?

 

Znowu mnie mdli

Bo jak dziękują mi

 

Zdradzili mnie!

Jak nic!

 

18 TO ON

 

BLOOM:

 

Kto pokazał, że nie jestem nikim

To on

Kto i ze mnie zrobił zawodnika

To on

 

Moje życie było pasmem nudy

Teraz wiem, że tak nie można żyć

On dokonał cudu

Serce mi zaczęło bić

 

Kto uwolnił mnie od wszystkich fobii

To on

Kto od beznadziei mnie uwolnił

To on

 

On przywrócił życiu smak

On odmienił los

I drugiego nie znam kto by

Taki był... jak on

 

MAX (śpiewa):

 

Kto w ogóle wie co nieco o mnie

 

MAX/JURNE STARUSZKI:

 

To on/Aaach! (i tak dalej)

 

Kto mnie lubi bezinteresownie

To on

 

Ja nikomu nie ufałem nigdy

Wkoło miałem takich jak ja sam

Teraz jestem inny

Kumpla po raz pierwszy mam

 

JURNE STARUSZKI:

 

Aaach!

 

MAX (śpiewa):

 

Kto solistę uczył grać w duecie

To on

Kto najlepszym kumplem jest na świecie

To on

 

BLOOM:

 

On przywrócił życiu smak

 

BLOOM + MAX:

 

On odmienił los

 

LEO:

 

I drugiego nie znam kto by

Taki był... jak on

 

19 AMNESTIA SERC

 

WIĘZIEŃ #1

 

Śpiewa(j) Sing Sing!

 

WIĘZIEŃ #2 (pojawiając się w spocie):

 

Śpiewa(j) Sing Sing!

 

WIĘŹNIOWIE #3 + #4

 

Możecie więzić nas

Po świata kres

 

CZTEREJ WIĘŹNIOWIE RAZEM:

 

Lecz miłość to

Amnestia serc

 

WIĘŹNIOWIE:

 

Kula u nóg

I wolny duch

Bo serce nie chce znać krat

 

WIĘŹNIOWIE/MAX:

 

Kula u nóg/ O Tak!

Miłość to cud/ Bardzo dobrze!

 

MAX + WIĘŹNIOWIE:

 

Nikt tu nie liczy lat

 

WIĘŹNIOWIE:

 

Możecie więzić nas

Po świata kres

 

WIĘŹNIOWIE:

 

Lecz miłość to

Amnestia serc

 

Kula u nóg

I wolny duch...

Bo serce nie zna...

 

Serce nie zna...

Serce nie chce znać krat!

 

[...]

 

FRANZ + WIĘŹNIOWIE:

 

Bo miłość to amnestia serc!

 

ULLA + WIĘŹNIARKI:

 

Kula u nóg

I wolny duch

Bo serce nie zna krat

 

ROGER:

 

Bo serce nie zna krat

 

ULLA + WIĘŹNIARKI:

 

Kula u nóg

Miłość to cud

 

ROGER:

 

Nikt tu nie liczy lat

 

ULLA + WIĘŹNIARKI:

 

Świat bez krat!

 

WIĘŹNIOWIE:

 

Można więzić nas

Po świata kres

 

WSZYSCY:

 

Lecz miłość to amnestia serc!

 

ROGER, ULLA, WIĘŹNIARKI, WIĘŹNIOWIE:

 

Kula u nóg i wolny duch

 

Bo serce nie zna

Serce nie zna

Serce nie zna krat!

 

Tak!

Tak!

Tak!

Tak!

 

Tak!

Tak!

Tak!

Tak!

 

Tak!

Tak!

Tak!

Tak!

 

BLOOM + MAX:

 

Poldek i Max

Wrócą do łask

W końcu to Spółka „zoo”

 

Poldek i Max

Nikt nie ma szans

Gdy my zrobimy show

 

Kto inwestuje w teatr to i zuch

A ma dziś Broadway królów dwóch

 

Neonów blask

Obsada z gwiazd

Lecz kto tym wszystkim kręci

Czy autor czy reżyser? Nie!

To my – producenci

 

Po co nam kit?

Nie ma jak hit!

 

BLOOM + MAX (odchodząc ramię w ramię ku zachodzącemu słońcu):

 

Niech się kręci

I niech się święci

 

Gdy bawią was:

Poldek i Max!

 

WSZYSCY (off):

 

Producenci: Poldek i Max!

 

KURTYNA
 



20 RÓB RZĄD

 

PEŁNA OBSADA:

 

Ale fajnie, że chciałeś przyjść

Lecz my mamy już dość na dziś

 

Siusiu, szatnia i marsz do drzwi

I nie proś nas o więcej, bo nie ma już nic

 

Jeżeli to hit – każdemu tak mów

Uznałeś, że kit – wtedy dziób na klucz!

 

Choć było miło, pożegnać czas:

Adios, au revoir, wiedersehen, goodbye!

Rób rząd, idź stąd, pa pa!


[TEATR ROZRYWKI W CHORZOWIE, 2009]
 

w-prd-film

Musicale I - Producenci

Naszą witrynę przegląda teraz 100 gości