cheapest online indian pharmacy for prednisone or generic buy Prednisone with american express prednisone online no prescription fed x purchase cheap prescription prednisone buy Prednisone free consultation Buy Propecia canadian online pharmacy priligy priligy shipment to albania purchase Doxycycline doxycycline hyclate can you buy tramadol online buy Prednisone pay cod generic prednisone canada prednisone c.o.d. buy ventolin inhaler antibiotics guide ventolin inhaler coupons buy tramadol online no prescription cod antibiotics effects prednisone on line buy ventolin online usa prescribing prednisone tablets australia buy online zithromax

10_TEN_NEW_web
TEN NEW SONGS (2001)

Dosłowny przekład piosenek na zlecenie wytwórni płytowej


01. 

IN MY SECRET LIFE
W MOIM TAJEMNYM ŻYCIU

W moim tajemnym życiu

W moim tajemnym życiu

Widziałem cię rano

Poruszałaś się szybko

Wygląda na to, że nie potrafię

Uporać się z przeszłością

Bardzo tęsknię za tobą

I nie mam na oku nikogo innego

Nadal kochamy się ze sobą

W moim tajemnym życiu

Maskuję gniew uśmiechem

Nie cofam się przed zdradą i kłamstwem

Robię wszystko co trzeba

Żeby przetrwać

Ale wiem, co jest dobre a co złe

I oddałbym głowę za prawdę

W moim tajemnym życiu

Trzymaj się, mój bracie

Trzymaj się mocno, siostro

Nareszcie dostałem rozkazy

I będę maszerować w dzień i w noc

Aż przekroczę granice

Tajemnego życia

Rzut oka na gazetę

I chce ci się płakać

Nikogo nie obchodzi

Czy ktoś umrze

Czy nie

Ten kto rozdaje karty

Każe nam myśleć, że wszystko jest

Czarne albo białe

Dzięki Bogu to nie takie proste

W moim tajemnym życiu

Przygryzam wargę

I kupuję, co mi każą

Od najnowszego przeboju

Po pradawne mądrości

Ale zawsze jestem sam

A serce mam jak z lodu

W moim tajemnym życiu

Jest tłoczno i zimno

W moim tajemnym życiu

W moim tajemnym życiu


02.
A THOUSAND KISSES DEEP
NA GŁĘBOKOŚCI TYSIĄCA POCAŁUNKÓW

Kucyki biegają

Dziewczęta są jeszcze młode

Jest o co zawalczyć

Na początku trochę wygrywasz

A potem koniec – krótko trwa dobra passa

Zostajesz wezwany, żeby stawić czoło

Niepokonanej porażce

I żyjesz tak, jakby twoje życie było realne

Na głębokości tysiąca pocałunków

Znam wiele sztuczek

I nakręcam się czym popadnie

Wróciłem na Ulicę Boogie

Najpierw traci się pewność ręki

Potem wchłania nas Arcydzieło

Może miałem do przejechania wiele mil

Może miałem dotrzymać wielu obietnic

Rzucasz to wszystko, żeby tylko przeżyć

Na głębokości tysiąca pocałunków

A czasem kiedy noc się dłuży

Podnosimy się na duchu – my nieszczęśni

My bezwolni – i zanurzamy się

Na głębokość tysiąca pocałunków

Ograniczeni seksem

Staramy się pokonać granice morza

Ale dla takich padlinożerców jak ja

Zabrakło już oceanów – przekonałem się

Stanąłem na dziobie statku i pobłogosławiłem to

Co jeszcze zostało z naszej floty

Po czym pozwoliłem się pogrążyć

Na głębokości tysiąca pocałunków

Znam wiele sztuczek

I nakręcam się czym popadnie

Wróciłem na Ulicę Boogie

Nie zechcą wymienić tu z nami podarków

Skoro jesteśmy zobowiązani je zatrzymać

Myśl o tobie ulotna

Ale w twojej kartotece jest wszystko

Oprócz tego, co zapomnieliśmy zrobić

Na głębokości tysiąca pocałunków

A czasem kiedy noc się dłuży

Podnosimy się na duchu – my nieszczęśni

My bezwolni – i zanurzamy się

Na głębokość tysiąca pocałunków

Kucyki biegają

Dziewczęta są jeszcze młode

Jest o co zawalczyć

03.
THAT DON’T MAKE IT JUNK
NIE ZNACZY, ŻE TO ŚMIEĆ

Walczyłem z butelką

Ale musiałem robić to po pijanemu

Zaniosłem brylant do lombardu

Co nie znaczy, że to śmieć

Wiem, że będzie mi wybaczone

Chociaż nie wiem, skąd to wiem

Nie ufam mym wewnętrznym przekonaniom

Wewnętrzne przekonania przychodzą i odchodzą

Dlaczego tu do mnie zadzwoniłaś?

Dlaczego zawracasz sobie głowę moim sercem?

Najpierw unosisz mnie w akcie łaski

A potem odstawiasz na miejsce

Z którego na pewno spadnę

Za późno na kolejnego drinka

Światła dogasają

Wsłucham się w śpiew ciemności

Bo wiem, o czym śpiewa

Próbowałem kochać cię po swojemu

Ale nie potrafiłem tego utrzymać

Więc zamknąłem Księgę Pragnienia

I teraz robię to, co mi każesz

Dlaczego tu do mnie zadzwoniłaś?

Dlaczego zawracasz sobie głowę moim sercem?

Najpierw unosisz mnie w akcie łaski

A potem odstawiasz na miejsce

Z którego na pewno spadnę

Walczyłem z butelką

Ale musiałem robić to po pijanemu

Zaniosłem brylant do lombardu

Co nie znaczy, że to śmieć

Nie znaczy, że to śmieć


04.
HERE IT IS
OTO JEST

Oto jest twoja korona

Twoja pieczęć i pierścienie

A to twoja miłość

Do wszelkiego stworzenia

Oto twój wózek

Twoja tektura i szczyny

A to twoja miłość

Do tego wszystkiego

Niechaj wszyscy żyją

I niechaj wszyscy umierają

Witaj – moja ukochana

I – moja ukochana –

Żegnaj

Oto twe wino

I pijacki upadek

A to twoja miłość

Miłość do tego wszystkiego

Oto twoja choroba

Twoje łóżko i basen

A to twoja miłość

Do kobiety i mężczyzny

Niechaj wszyscy żyją

I niechaj wszyscy umierają

Witaj – moja ukochana

I – moja ukochana –

Żegnaj

Oto i noc

Zaczęła się noc

A to twoja śmierć

W sercu syna

Oto poranek

(Nim śmierć nas rozdzieli)

A to twoja śmierć

W sercu córki

Niechaj wszyscy żyją

I niechaj wszyscy umierają

Witaj – moja ukochana

I – moja ukochana –

Żegnaj

Oto spieszysz się

Oto giniesz

A to znów miłość

Na której zbudowano

To wszystko

Oto twój krzyż

Gwoździe i wzgórze

A oto i miłość

Która wybiera wedle

Własnej woli

Niechaj wszyscy żyją

I niechaj wszyscy umierają

Witaj – moja ukochana

I – moja ukochana –

Żegnaj

05.
LOVE ITSELF
SAMA MIŁOŚĆ

Przez okno wpadło światło

wprost od samego słońca

Mój pokój wypełniły

promienie miłości

Dostrzegłem w nich wyraźnie

Pył nieczęsto oglądany

To z tego pyłu Bezimienny

Tworzy Imię dla takiego

Jak ja

Powiem więcej:

Miłość trwała i trwała

Aż doszła do otwartych drzwi

I nagle sama miłość

Sama miłość

Odeszła

W świetle słonecznym

Krzątały się pyłki – pływały i tańczyły

Wciągnęły mnie pomiędzy siebie

W bezkształtnej ceremonii

Powiem więcej:

Miłość trwała i trwała

Aż doszła do otwartych drzwi

I nagle sama miłość

Sama miłość

Odeszła

Kiedy wróciłem stamtąd gdzie byłem

Mój pokój wyglądał tak samo

Ale niczego już nie było

Pomiędzy Bezimiennym

A Imieniem

W świetle słonecznym

Krzątały się pyłki – pływały i tańczyły

Wciągnęły mnie pomiędzy siebie

W bezkształtnej ceremonii

Powiem więcej:

Miłość trwała i trwała

Aż doszła do otwartych drzwi

I nagle sama miłość

Sama miłość

Odeszła

I nagle sama miłość

Sama miłość

Odeszła

06.
BY THE RIVERS DARK
NAD CIEMNYMI RZEKAMI

Błądziłem

Nam ciemnymi rzekami

Przeżyłem życie

W Babilonie

Zapomniałem słów

Mojej świętej pieśni

I opadłem z sił

W Babilonie

Nad ciemnymi rzekami

Nie mogłem dostrzec

Kto czeka tam na mnie

Kto mnie prześladuje

A on rozciął mi wargę i serce

I nie mogłem napić się

Z ciemnej rzeki

I przesłonił mnie

A wtedy zajrzałem do swego wnętrza

I zobaczyłem rozwiązłe serce

I ślubną obrączkę

Nie wiedziałem

I nie widziałem

Kto czeka tam na mnie

Kto mnie prześladuje

I wpadłem w panikę

Nad ciemnymi rzekami

Nareszcie znalazłem swoje miejsce

W Babilonie

A wtedy ugodził mnie w serce

Z zabójczą siłą i powiedział:

To serce nie jest twoje

I oddał wiatrowi

Moją ślubną obrączkę

I okrążył nas

Ze wszystkich stron

Nad ciemnymi rzekami

O zbolałym poranku

Spędzam życie

W Babilonie

Wycisnąłem pieśń

Z uschniętej gałęzi

Ale drzewo śpiewa

Tę pieśń dla niego

Niechaj nie padną słowa prawdy

Niechaj umilknie błogosławieństwo

Jeżeli zapomnę o mym Babilonie

Nie wiedziałem

I nie widziałem

Kto czeka tam na mnie

Kto mnie prześladuje

Nad ciemnymi rzekami

Gdzie dzieje się to wszystko

Nad ciemnymi rzekami

W Babilonie


07.
ALEXANDRA LEAVING
ODCHODZI ALEKSANDRA

Noc ochłodziła się nagle

Bóg miłości szykował się do odejścia

Aleksandra wsparła się na jego ramieniu

I przemknęli pomiędzy wartownikami serc

Umocnieni prostotą przyjemności

Pojaśnieli splatając się w nieokreślony kształt

Roztaczając blask ponad najśmielsze wyobrażenie

Spadają pośród głosów i wina

To nie złuda, zmysły cię zawodzą

Kapryśny sen – pochłonie go poranek

Powiedz żegnaj odchodzącej Aleksandrze

Potem powiedz żegnaj Aleksandrze utraconej

Bo choć ona śpi na twym atłasie

Chociaż budzi cię pocałunkiem

Nie mów, że wyśniłeś taką chwilę

Nie zniżaj się do takich strategii

Jak ktoś przygotowany od dawna, że to się stanie

Podejdź śmiało do okna i zaciągnij się

Znakomita muzyka – to śmieje się Aleksandra

A twoje pierwsze zobowiązania

Znowu stają się namacalne

Miałeś honor spędzić z nią wieczór

A to przywróciło ci twój własny honor

Powiedz żegnaj odchodzącej Aleksandrze

Aleksandrze odchodzącej

Ze swym panem

Bo choć ona śpi na twym atłasie

Chociaż budzi cię pocałunkiem

Nie mów, że wyśniłeś taką chwilę

Nie zniżaj się do takich strategii

Jak ktoś przygotowany od dawna na taką okazję

W pełni odpowiedzialny za każdy plan jaki zawaliłeś

Nie wybieraj tchórzliwego usprawiedliwienia

Które skrywa się za przyczyną i skutkiem

Ty sam zdumiony sensem znaczeń

Rozszyfrowany i uwolniony od krzyża

Powiedz żegnaj odchodzącej Aleksandrze

A potem powiedz żegnaj

Aleksandrze utraconej

Powiedz żegnaj odchodzącej Aleksandrze

A potem powiedz żegnaj

Aleksandrze utraconej

08.
YOU HAVE LOVED ENOUGH
DOŚĆ JUŻ KOCHAŁEŚ

Powiedziałem,

Że będę twoim kochankiem

A ty wyśmiałaś moje słowa

Na zawsze więc straciłem pracę

Policzono mnie z poległymi

Przemierzałem marmurowe komnaty

Ale wysłałaś mnie do piwnic

Dopóki sama mi tego nie powiedziałaś

Nie pozwoliłaś mi uwierzyć

Że…

To nie ja kocham

To miłość mnie zniewala

Gdyby w przesyłce pojawiła się nienawiść

Nie przyjmuj dostawy

A kiedy głód twego dotyku

Staje się silniejszy od głodu

Szepczesz: Ty już dość kochałeś

Pozwól teraz mi

Być kochanką

A kiedy głód twego dotyku

Staje się silniejszy od głodu

Szepczesz: Ty już dość kochałeś

Pozwól teraz mi

Być kochanką

Przemierzałem marmurowe komnaty

Ale wysłałaś mnie do piwnic

Dopóki sama mi tego nie powiedziałaś

Nie pozwoliłaś mi uwierzyć

Że…

To nie ja kocham

To miłość mnie zniewala

Gdyby w przesyłce pojawiła się nienawiść

Nie przyjmuj dostawy

A kiedy głód twego dotyku

Staje się silniejszy od głodu

Szepczesz: Ty już dość kochałeś

Pozwól teraz mi

Być kochanką

A kiedy głód twego dotyku

Staje się silniejszy od głodu

Szepczesz: Ty już dość kochałeś

Pozwól teraz mi

Być kochanką

09.
BOOGIE STREET
ULICA BOOGIE

O Korono Światła, O Pociemniała

Nigdy nie przypuszczałem, że się spotkamy

Złożyłaś pocałunek na mych ustach i znikłaś

Wróciłem na Ulicę Boogie

Łyk wina, papieros

I czas się zbierać

Posprzątałem w kuchni

Nastroiłem stare banjo

Czekają na mnie w ulicznym korku

Trzymają tam dla mnie miejsce

Jestem tym kim jestem, a ten kim jestem

Wrócił na Ulicę Boogie

Miłości moja, wciąż pamiętam

Rozkosze, które poznaliśmy

Rzeki i wodospady pod którymi

Zażywałem z tobą kąpieli

Powalony twoim pięknem

Klękałem, żeby osuszyć ci stopy

Takie instrukcje przygotowują mężczyznę

Do życia na Ulicy Boogie

O Korono Światła, O Pociemniała

Nigdy nie przypuszczałem, że się spotkamy

Złożyłaś pocałunek na mych ustach i to już koniec

Wróciłem na Ulicę Boogie

Dalej, przyjaciele – nie obawiajcie się

Nasz byt jest taki ulotny

Powstajemy z miłości

I w miłości giniemy

A choć wszystkie mapy ciała i krwi

Zawieszono na drzwiach

To jeszcze nikt nam nie powiedział

Po co jest Ulica Boogie

O Korono Światła, O Pociemniała

Nigdy nie przypuszczałem, że się spotkamy

Złożyłaś pocałunek na mych ustach i to już koniec

Wróciłem na Ulicę Boogie

Łyk wina, papieros

I czas się zbierać

Posprzątałem w kuchni

Nastroiłem stare banjo

Czekają na mnie w ulicznym korku

Trzymają tam dla mnie miejsce

Jestem tym kim jestem, a ten kim jestem

Wrócił na Ulicę Boogie

10.
THE LAND OF PLENTY
KRAINA DOBROBYTU

Brakuje mi odwagi

By zająć właściwe stanowisko

Brakuje mi charakteru

By wyciągnąć pomocną dłoń

Nie wiem, kto mnie tu przysłał

Abym wznosił głos powiadając:

Niechaj światła w Krainie Dobrobytu

Rozjaśnią prawdę pewnego dnia

Nie wiem, skąd się tu wziąłem

Ale wiem przecież doskonale

Co naprawdę o mnie myślicie

I co ja myślę o was

Za miliony uwięzionych

Odrzuconych przez bogactwo

Za Chrystusa który nie powstał

Z jaskini naszych serc

Za najskrytszą decyzję

Której musi stać się zadość

Za to co zostało z naszej religii

Wznoszę swój głos w modlitwie:

Niechaj światła w Krainie Dobrobytu

Rozjaśnią prawdę pewnego dnia

Wiem – powiedziałem

Że spotkamy się w sklepie

Ale ja tego nie kupuję, kochana

Już tego nie kupuję

Nie wiem, kto mnie tu przysłał

Abym wznosił głos powiadając:

Niechaj światła w Krainie Dobrobytu

Rozjaśnią prawdę pewnego dnia

Za najskrytszą decyzję

Której musi stać się zadość

Za to co zostało z naszej religii

Wznoszę swój głos w modlitwie:

Niechaj światła w Krainie Dobrobytu

Rozjaśnią prawdę pewnego dnia


[przekład na zlecenie SONY, 2001]


Leonard Cohen - Piosenki

Naszą witrynę przegląda teraz 4 gości