cheapest online indian pharmacy for prednisone or generic buy Prednisone with american express prednisone online no prescription fed x purchase cheap prescription prednisone buy Prednisone free consultation Buy Propecia canadian online pharmacy priligy priligy shipment to albania purchase Doxycycline doxycycline hyclate can you buy tramadol online buy Prednisone pay cod generic prednisone canada prednisone c.o.d. buy ventolin inhaler antibiotics guide ventolin inhaler coupons buy tramadol online no prescription cod antibiotics effects prednisone on line buy ventolin online usa prescribing prednisone tablets australia buy online zithromax

MOJA PRZYGODA Z KOTAMI...

...zaczęła się prawidłowo, bo od obejrzenia musicalu – wtedy premierowego – na początku lat 80. na Broadwayu.

Jako młody człowiek (i większy miłośnik The Rolling Stones, niż teatru muzycznego), przeżyłem na tym przedstawieniu olśnienie. A więc musical może być aż tak dobry!

Potem widziałem Koty jeszcze kilka razy, zabierając na Broadway znajomych spoza Nowego Jorku, gdzie mieszkałem. Za każdym razem odkrywałem w przedstawieniu coś nowego – rysy postaci i niejasne relacje między nimi. Zrozumiałem, jakim paradoksem jest sukces Kotów. Musical bez głównego bohatera i bez „romantycznej akcji” wydawał się – na tle innych dzieł gatunku – skazany na porażkę. A tymczasem odniósł spektakularny tryumf. Jako dziennikarz muzyczny zwróciłem uwagę na rzecz niezwykłą: w Kotach nie ma muzycznych „zapychaczy”. Każda aria to porywająca pieśń, melodyczny fajerwerk. Czapki z głów! Oto Andrew Lloyd Weber! Fanowi Beethovena, Boba Dylana i jazzu, słowa te nie przyszły łatwo, ale Koty to dopiero hit!

Musical Koty fascynuje mnie – koty także. Dobrze się stało, że zanim podjąłem się adaptacji wierszy Eliota, mogłem zapoznać się z kocią naturą i kocimi zwyczajami. Zawdzięczam to mojej żonie – Joannie – która nauczyła mnie kochać koty do tego stopnia, że nie wyobrażam sobie życia bez trójki naszych niezwykłych przyjaciół. Kicia-Kocia (Praga Północ), Kaszub (Stare Czaple) i Małysz (Wiązowna), to nie  tylko pełnoprawna, ale uprzywilejowana część naszej rodziny.

Minęły lata, zanim – po raz pierwszy – zetknąłem się z musicalem Cats zawodowo. Na zlecenie Canal+ dokonałem przekładu telewizyjnej edycji spektaklu. To właśnie wtedy odkryłem podstawowe słowa-klucze i zgłębiłem charakterystykę postaci. Bo słowa-klucze okazały się niezbędne. Ozdobą wierszy Eliota są liczne neologizmy. Jak oddać słowo „Jellicle” (w oryginale Jellicle Cats), które nie znaczy nic konkretnego, odnosząc się jednocześnie do kociej społeczności, kociej pieśni, wodza i balu?

Kluczem okazało się słowo „dachowy” – w języku polskim naturalnie kojarzone z kotami – wspólny mianownik dla balu, wodza, pieśni i całego kociego klanu. Osobną trudność przedstawiały imiona własne postaci. Część zachowałem w formie czystej (jak Grizabellę, imię nieodłącznie kojarzone z musicalem Koty dzięki przebojowej arii, Memory), część „ratowałem” wariacją fonetyczną (Ram-Tam-Tamek), pewne skojarzenia, jak Rumpelteazer/Pumpernikel, idą jeszcze dalej. Ich odszyfrowanie pozostawiamy wyobraźni widzów i słuchaczy.

Pracując nad polską wersją libretta zżyłem się z bohaterami wierszy Eliota. A im więcej poświęcałem im czasu, tym bardziej przypominali mi zaprzyjaźnione koty – moje i moich przyjaciół. Plameczka Pac to przecież nasza stara Kiciucha. Cicha i skromna kotka, której raz dziennie musi przyjść do głowy jakiś szalony pomysł.

Rock’n’rollowy Ram-Tam-Tamek (koci odpowiednik Micka Jaggera, żeby pozostać przy Rolling Stonesach), to zwariowany młody kot – przekorny i dziki.

Nie mogę powstrzymać uśmiechu słuchając piosenki o łobuzerskiej parze, Mungo Jerry i Pumpernikel. Wiem dobrze, jak dwa młode koty potrafią razem narozrabiać. Przypomina mi się próba odchudzenie kota Kaszuba (oczywiście nieudana), po której ten ośmiokilogramowy cielak zaczął w nocy włamywać się z Małyszem do lodówki. Duży otwierał drzwi, mały wciągał wędliny. A wszyscy łamali głowy: Który to kot?

Uosobieniem mrocznej strony kociego charakteru jest „niecny” Makiawel. Ale – jak wiemy – nikt nie znalazł dowodów jego zbrodni. Przesłanie tej tajemniczej postaci proponuje odczytać następująco. To tylko stereotypy – pokutujące na kociej rasie od czasów średniowiecza – sprawiają, że kot trafia nagle pod obstrzał podejrzeń. Czas już zerwać z przesądami, a zwłaszcza tym o „czarnym kocie przebiegającym drogę”. Napoleon zła? Moim zdaniem przesada. Nawet FBI nie ma odcisków jego łap.

Moją szczególną sympatię wzbudzają dwa koty nietypowe, bo... podróżujące. Karmazyn (chociaż to pirat) i Semaforro (choć to pasażer na gapę), to przykłady nieograniczonej kociej fantazji. Bo koty to istoty, które wiele mogą, tylko najczęściej nie chcą. Ale gdy raz już uruchomią kocią motywację, nie ma dla nich przeszkód.

Jest jeszcze Grizabella, najbardziej „ludzka” z postaci Eliota. I jedyna tragiczna. Samotna i stara, na próżno wyciąga do nas ręce śpiewając o odtrąceniu – tej okrutnej zmorze niechcianych zwierząt i ludzi. Pamiętajmy o niej napotykając uliczne koty, często przerażone, prawie zawsze głodne. Pamiętajmy: „Dotyk może uzdrowić...”

Polska wersja musicalu Koty odchodzi od realiów Londynu początków XX wieku i –dzięki niedookreśleniu czasu i miejsca – staje się bardziej uniwersalna. Zgodnie ze śmiałą, lecz przekonującą wizją reżysera spektaklu, Wojciecha Kępczyńskiego. Nie oznacza to jednak, że włożyliśmy w inscenizację rzeczy, których nie było w tekście.

My, Polacy, wykazujemy nadmierną tendencję do „czytania między wierszami”. Poezja może mieć drugie i trzecie dno, ale równie dobrze może nie mieć go wcale. Wiadomo, że niektóre koty (jak Bywalec) miały pierwowzory w znajomych poety. Ale ja sam wolę widzieć w tych postaciach coś więcej, niż tylko „zwierciadło ludzkich cech i charakterów”. Bo wierzę, że koty Eliota zasługują na więcej.

Moim marzeniem jest, żeby najgłębiej zapadła w pamięć słuchaczy i widzów magia tego przedstawienia. Metafizyka poezji. Przebojowy potencjał piosenek. I żeby – jak głoszą słowa Przesłania – każdy kto obejrzy Koty zrozumiał lepiej KIM JEST KOT.

[ROMA - program teatralny, 2004]

Musicale I - Koty

Naszą witrynę przegląda teraz 82 gości