cheapest online indian pharmacy for prednisone or generic buy Prednisone with american express prednisone online no prescription fed x purchase cheap prescription prednisone buy Prednisone free consultation Buy Propecia canadian online pharmacy priligy priligy shipment to albania purchase Doxycycline doxycycline hyclate can you buy tramadol online buy Prednisone pay cod generic prednisone canada prednisone c.o.d. buy ventolin inhaler antibiotics guide ventolin inhaler coupons buy tramadol online no prescription cod antibiotics effects prednisone on line buy ventolin online usa prescribing prednisone tablets australia buy online zithromax

BRUCE SPRINGSTEEN Working On A Dream
MARIANNE FAITHFULL Easy Come, Easy Go
WŁODEK PAWLIK Grand Piano
ANNE-SOPHIE MUTTER Mendelssohn – Koncert skrzypcowy i in.

BRUCE SPRINGSTEEN Working On A Dream Columbia/SONY

„Szef” – po raz kolejny – przeszedł siebie. To jego najlepsza autorska płyta od lat! Niesamowite, że są nagrania i nagrania. Nowy album Bruce’a Springsteena emanuje energią, która odróżnia go od całej światowej produkcji fonograficznej – pozytywną i optymistyczną, choć tyle tu egzystencjalnej refleksji, tyle zadumy nad ludzkim losem. Bruce Springsteen odchodzi powoli od folkowego stylu, z jakim związał się na kilka lat wykonując utwory z repertuaru Pete’a Seegera z formacją The Seeger Sessions Band, ale takie piosenki, jak „Outlaw Pete” (opus magnum otwierające płytę) czy też „Good Eye”, demonstrują wyraźnie, że fascynacja muzyką ludową zadomowiła się na dobre w – jakże pokrewnym – rockowym stylu „Bossa” (wyraźne klimaty irlandzkie w „What Love Can Do”). Album zamyka „bonus” – wykonana przez samego Springsteena (na wszystkich instrumentach) ballada „The Wrestler” w klimacie jego wielkiej „Nebraski”. Legendarny zespół E Street Band, towarzyszący „Szefowi” od początku kariery, pod batutą producenta Brendaona O’Briana brzmi inaczej i świeżo w każdym numerze.

MARIANNE FAITHFULL Easy Come, Easy Go Dream Music/naïve

Trzeba było ciężkiego odwyku, kilku książek i albumu z pieśniami Brechta, żeby ta artystka przestała być szufladkowana, jako „była dziewczyna Micka Jaggera”. Ale ta przemiana dokonała się już dawno, a teraz Marianna – przewrotnie zwana „Wierną” – prezentuje „Piosenki dla miłośników muzyki” (bo taki jest podtytuł płyty) i nie ma w tym żadnej kokieterii. Są tutaj utwory z repertuaru Dolly Parton i z „West Side Story”, są wyjątkowi goście: Kate & Anna McGarrigle, Rufus Wainwright czy Keith Richards. Jedna z najbardziej przejmujących (i przerażających) piosenek, jakie napisano – „In Germany Before The War”, autorem i oryginalnym wykonawcą jest Randy Newman – nabiera w wykonaniu Marianny brechtowskiego wymiaru. Największą niespodzianką jest jednak rozbudowana wersja „Ooo Baby Baby” z udziałem charakterystycznego głosu Antony’ego – wielki przebój Smoky’ego Robinsonsa z 1965 roku stał się tu manifestem alternatywnego rocka XXI wieku. To nie są piosenki „lekkie” (utwór tytułowy wykonywała Bessie Smith), za to wszystkie prawdziwe aż do bólu.

WŁODEK PAWLIK Grand Piano ARMS Records

Wybitny polski pianista i kompozytor występuje głównie ze swoim trio, ale nagrywał w przeszłości albumy solowe. Nigdy jednak takie, jak ten – dwa pełne dyski czystej, nieskrępowanej studyjnej improwizacji na szlachetnym fortepianie Steinwaya. A choć może to być marzeniem każdego pianisty, tylko wybitny artysta znajdzie własny język w tak intymnej konwersacji. Pawlik opowiada o tym, kim jest on sam. Mówi też, czym jest – albo czym bywa – muzyka. Nieskończoną, fascynująca przestrzenią, bez granic. Artysta wypełnia ją materią, jakby tworzył nowe światy, do których będziemy wracać. Koniecznie należy też powracać do albumu „Tykocin” (2008). Ta suita na trio Pawlika (z gościnnym udziałem słynnego trębacza amerykańskiego, Randy’ego Breckera) i na orkiestrę symfoniczną, to jedno z największych wydarzeń polskiego jazzu ostatnich lat. Czy Pawlik nie serwuje nam zbyt wiele dobrego? Przeciwnie, to muzyka, której nigdy dosyć – osobista, porywająca i... po prostu piękna. A czy jego „Grand Piano” powtórzy sukces płyty „Piano” Leszka Możdżera Miejmy nadzieję, zasługuje na to!

ANNE-SOPHIE MUTTER Mendelssohn – Koncert skrzypcowy i in. Deutsche Grammophon

Muzycy klasyczni często powracają do repertuaru sprzed lat. Dlatego, że dojrzali, że spojrzeli na dzieło w nowy sposób, etc. Albo – jak w przypadku Anne-Sophie Mutter – dlatego, że nagrywali coś młodo i... pod Karajanem. Młoda skrzypaczka okazała się wirtuozem tego formatu, że później pisali specjalnie dla niej Lutosławski i Penderecki. „Koncert E-moll” to zniewalająca muzyka. Wykorzystał ten jej walor reżyser Walerian Borowczyk, budując właśnie na koncercie E-moll erotyczne sceny w swoich „Dziejach grzechu”. Rozpasany romantyzm? To brzmi jak wzajemne wykluczenie. Anne-Sophie wykonuje koncert eksponując jego zmysłowość liryczną, ale w tle wyczuwa się pasję (artystka eufemistycznie nazywa to eksponowaniem elementu „Sturm und Drang” w Muzyce Mendelssohna). Repertuar albumu wzbogacają dwie perełki kameralistyki Mendelssohna: „Sonata skrzypcowa F-dur” oraz „Trio d-moll”. Solistce towarzyszą Andre Previn (fortepian, były mąż) oraz Lynn Harrell, znakomity wiolonczelista amerykański. Trio Mendelssohna to jedno z arcydzieł romantyzmu w muzyce.

[ZWIERCIADŁO, 2009]

Muzyka łagodzi - Słuchając

Naszą witrynę przegląda teraz 102 gości