cheapest online indian pharmacy for prednisone or generic buy Prednisone with american express prednisone online no prescription fed x purchase cheap prescription prednisone buy Prednisone free consultation Buy Propecia canadian online pharmacy priligy priligy shipment to albania purchase Doxycycline doxycycline hyclate can you buy tramadol online buy Prednisone pay cod generic prednisone canada prednisone c.o.d. buy ventolin inhaler antibiotics guide ventolin inhaler coupons buy tramadol online no prescription cod antibiotics effects prednisone on line buy ventolin online usa prescribing prednisone tablets australia buy online zithromax

masked_small
COVER ME?...
1965-2003

Kilka mniej i bardziej znanych albumów z muzyką Dylana.

MASKED AND ANONYMOUS ***
Music From The Motion Picture
Columbia

Dylan postmodernistyczny, czyli szaleństwo bez metody.

Takie były jednak założenia twórcy filmu. Reżyser Larry Charles ukazuje chaotyczny świat jutra i ilustruje go utworami Dylana w wykonaniu innych artystów. Sam pomysł nie jest zły, bo covery Dylana to obfity materiał [na tej stronie sygnalizujemy próbkę]. Gorzej z doborem. Otwierają Japończycy (
My Back Pages), potem jest jeszcze Włoch (If You See Her, Say Hello) i Turczynka – nota bene tryumfatorka ostatniej Eurowizji, Sertab Erener (One More Cup Of Coffee). Przewijają się nagrania The Grateful Dead i Jerry’ego Garcii znane z wcześniejszych płyt. Najciekawsze wersje znanych utworów prezentuje Articolo 61 – hip hopowe Like A Rolling Stone z wsemplowanym głosem młodego Dylana – oraz niezawodni Los Lobos (dwujęzyczne On A Night Like This). Sam Dylan wykonuje na tej płycie cztery utwory przy udziale swojego doskonałego zespołu koncertowego. Wbrew zapowiedziom promotorów filmu nie są to piosenki premierowe, lecz tylko premierowe nagrania Down In The Flood i Cold Irons Bound plus dwie znakomite wersje tradycyjnych utworów ludowych, Diamond Joe i Dixie. Co ciekawe, Dylan gra w tym filmie jedną z głównych ról (Jack Fate – były gwiazdor rocka) i wykonuje część numerów przed kamerami. Co jeszcze ciekawsze, limitowana  specjalna edycja tej ścieżki dźwiękowej zawiera płytę promocyjną z samplerem serii reedycji pełnej dyskografii artysty. Nareszcie! Dylanofile – zaczynamy oszczędzać.

GOTTA SERVE SOMEBODY ****
The Gospel Songs Of Bob Dylan
Shirley Caesar, Dottie Peoples, Aaron Neville, The Mighty Clouds Of Joy i in.
Columbia

Religijne pieśni Dylana w wykonaniu czołowych artystów gospel.

Można nie przepadać za głosem Boba Dylana – choć zapewniam, że można go także uwielbiać – ale nie sposób kwestionować geniuszu autorskiego tego twórcy. Piosenki śpiewającego poety są nierozerwalnie związane z jego przemianami duchowymi, a na tej kolekcji zebrano najważniejsze utwory z okresu, kiedy Bob Dylan nawrócił się – przejściowo i na krótko – na chrześcijaństwo (czyli lata 1979–1981). Muzyka gospel to najbliższe, najbardziej intymne, ale również najbardziej emocjonalne mówienie wprost do Boga. Religijne pieśni Dylana, powalają wprost siłą duchowej ekstazy, co fantastycznie wydobywają artyści zebrani na tym projekcie, klasycy amerykańskiego stylu gospel i R&B. Soliści, jak Aaron Neville z Nowego Orleanu (
Saving Grace), kwartet wokalny, jak Fairfield Four (Are You Ready) czy chóry, jak Chicago Mass Choir w porywającej wersji (Pressing On). Wykonanie When You Gonna Wake Up przez formację Lee Williams & The Spiritual QC’s to już maksymalna satysfakcja. Sam Dylan pojawia się obok Mavis Staples w Gonna Change My Way Of Thinking. Amerykańska krytyka oceniała ten rozdział w twórczości Dylana lekceważąco, co należy tłumaczyć niechętnym stosunkiem do jego przemiany religijnej. Owa niechęć zaważyła na chłodnej ocenie znakomitego materiału z trzech „religijnych” płyt, ale prawdziwa wartość tych pieśni tryumfuje w każdym prezentowanym tu nagraniu.


JOAN BAEZ – Baez Sings Dylan **

Kochanka i muza, towarzyszka życia i partnerka na scenie, ta radykalna pieśniarka odegrała ogromną rolę w popularyzacji twórczości Dylana. Jej nagrania nużą jednak monotonią, a nieskazitelny sopran to nienajlepsze narzędzie do śpiewania takiego repertuaru. Ale kilka piosenek na zawsze należy do niej, m.in. Farewell Angelina

THE BYRDS – Play The Songs Of Bob Dylan *****

Młody Dylan pisał, ale to zespół The Byrds tryumfował nagraniami jego piosenek. Roger McGuinn i koledzy nagrali być może najlepszy cover wszech czasów – ich wersja Mr. Tambourine Man była hitem numer jeden w 1965 roku, a na kolejnych  albumach pojawiały się inne znakomite interpretacje, m.in. This Wheel’s On Fire

MARY LEE’S CORVETTE – Blood On The Tracks ****

Szalony pomysł! Nowojorski zespół nagrał cover całego albumu Dylana z 1974 roku, na żywo, w klubie Arlene Grocery. Blood On The Tracks to zapewne najlepsza płyta w całej dyskografii Dylana, a wokalistka Mary Lee Kortes wykonuje ten znakomity materiał z takim przekonaniem, jakby pisała go sama. Czapki z głów za same jaja!

THE GRATEFUL DEAD – Postcards Of The Hanging ***

Jakoś nie było im po drodze. Kiedy Dylan & The Dead zdecydowali się na wspólną trasę koncertową w 1987 roku zebrali zmasowaną krytykę. Ale sam zespół nagrywał i wykonywał piosenki Dylana przez lata i na tym albumie zebrano najlepsze z nich. Oczywiście ozdobą tych nagrań jest mistrzowska gra Jerry’ego Garcii na gitarze.

ODETTA – Odetta Sings Dylan *****

Wielka sensacja wczesnego boomu muzyki folk, ta murzyńska wokalistka nie tylko śpiewa przepastnym głosem w stylu gospel, ale jej grupa akompaniująca gra muzykę z pogranicza Delty metafizycznej (dziś szuka podobnych rejonów Cassandra Wilson). Wielkie interpretacje wokalne i absolutnie natchniona gra anonimowych muzyków.

THE BROTHERS & SISTERS – Dylan’s Gospel ***

Czysty gospel i bodaj pierwszy tribute album – 1971 – na którym piosenki Dylana przypisano jednemu gatunkowi (poniżej kolejne). Wśród solistek jest Merry Clayton, która śpiewała ze Stonesami Gimme Shelter oraz Clydie King, później wokalistka Dylana. Wielkie wrażenie robią I Shall Be Released i All Along The Watchtower.

TANGLED UP IN BLUEGRASS – A Tribute To Dylan **

Pozornie nie najlepszy pomysł – instrumentalne wersje odzierają piosenki Dylana ze słów, czyli z tego co w nich najważniejsze. Ale wirtuozowska muzyka broni się sama, a popisowe palcówki na banjo czy mandolinie wbijają w fotel. Istnieją płyty o wiele bardziej niedorzeczne: Dylan symfoniczny, Dylan na syntezatorach, Dylan reggae.

ALL BLUES’S UP! – Songs Of Bob Dylan ***

Powrót do punktu wyjścia – hołd bluesmanów. I plejada nazwisk: Taj Mahal (It Takes A Lot To Laugh, It Takes A Train To Cry), Issac Hayes (Lay Lady Lay), Leon Russell (Watching The River Flow), zespół The Band (One Too Many Mornings). Największe wrażenie robi Mavis Staples śpiewająca Gotta Serve Somebody. Tak powraca gospel.

[MUZA, 2003]

masked 

Satysfakcja - Bob Dylan

Naszą witrynę przegląda teraz 24 gości