cheapest online indian pharmacy for prednisone or generic buy Prednisone with american express prednisone online no prescription fed x purchase cheap prescription prednisone buy Prednisone free consultation Buy Propecia canadian online pharmacy priligy priligy shipment to albania purchase Doxycycline doxycycline hyclate can you buy tramadol online buy Prednisone pay cod generic prednisone canada prednisone c.o.d. buy ventolin inhaler antibiotics guide ventolin inhaler coupons buy tramadol online no prescription cod antibiotics effects prednisone on line buy ventolin online usa prescribing prednisone tablets australia buy online zithromax

30
ZŁOTA KOLEKCJA – Ewa Demarczyk
Redakcja albumu przygotowanego w 2001 roku dla wytwórni Pomaton EMI. Płyta nie ukazała się.

Artystka - tradycyjnie - nie wyraziła zgody na edycję. Szkoda. To był uczciwy wybór jej najlepszych nagrań, a umieszczenie go w serii "Złota Kolekcja" dawało szansę na przypomnienie dorobku Ewy Demarczyk zarówno jej dawnej, jak i nowej publiczności. Ostatnia (druga) płyta artystki ukazała się w 1981 roku.

Proponowane tytuły:

KARUZELA Z MADONNAMI
CZERWONYM BLASKIEM OTOCZONA
GROSZKI I RÓŻE

01 Cancion de Las Voces Serenas muz. A. Zarycki, sł. J. T. Bodet 3’35

P 1981 Wifon

02 Grande Valse Brillante muz. Z. Konieczny, sł. J. Tuwim 4’20

P 1967 Polskie Nagrania

03 Jaki śmieszny muz. Z. Konieczny, sł. W. Faber 4’10

P 1967 Polskie Nagrania

04 Rebeka muz. Z. Białostocki, sł. A. Włast 4’30

P 1981 Wifon

05 Tomaszów muz. Z. Konieczny, sł. J. Tuwim 4’20

P 1967 Polskie Nagrania

06 Czarne anioły muz. Z. Konieczny, sł. W. Dymny 3’45

P 1963 Polskie Nagrania

07 Karuzela z Madonnami muz. Z. Konieczny, sł. M. Białoszewski 2’10

P 1967 Polskie Nagrania

08 Wiersze Baczyńskiego muz. Z. Konieczny, sł. K. K. Baczyński 5’20

P 1967 Polskie Nagrania

09 Nahe Des Geliebten muz. A. Zarycki, sł. J. W. Goethe 3’10

P 1981 Wifon

10 Babuni muz. A. Zarycki, sł. M. Cwietajewa 3’35

P 1981 Wifon

11 Czerwonym blaskiem otoczona muz. E. Deloire, sł. S. Ratold 4’40

P 1981 Wifon

12 Sur le pont d’Avignon muz. A. Zarycki, sł. K. K. Baczyński 2’30

P 1974 Melodia

13 Il Etait Une Feuille muz. A. Zarycki, sł. R. Desnos 4’15

P 1981 Wifon

14 Ballada o cudownych narodzinach Bolesława Krzywoustego muz. A. Zarycki, sł. Gall Anonim 3’15

P 1968 Telewizja Polska

15 Groszki i róże muz. Z. Konieczny, sł. Kacper i Rostworowski 3’55

P 1967 Polskie Nagrania

16 Pocałunki muz. Z. Konieczny,  sł. M. Pawlikowska-Jasnorzewska 4’50

P 1967 Polskie Nagrania

17 Cyganka muz. A. Zarycki, sł. O. Mandelsztam 4’30

P 1974 Melodia (przekł. J. Pomianowski)

18 Skrzypek Hercowicz muz. A. Zarycki, sł. O. Mandelsztam 4’25

P 1974 Melodia (przekł. W. Woroszylski)

19 Ronda del Fuego muz. A. Zarycki, sł. G. Mistral 3’05

P 1981 Wifon

CZAS CAŁOŚCI 75’45


WAŻNIEJSZA DYSKOGRAFIA:

SP EWA DEMARCZYK – Karuzela z Madonnami Muza 1963
LP EWA DEMARCZYK ŚPIEWA PIOSENKI ZYGMUNTA KONIECZNEGO Muza 1967
LP EWA DEMARCZYK Melodia 1974
LP EWA DEMARCZYK – Live Wifon 1981
CD EWA DEMARCZYK – Live Wifon 1992
CD EWA DEMARCZYK – Live (Limited Edition) Pomona-EDP 1997
CD EWA DEMARCZYK ŚPIEWA PIOSENKI ZYGMUNTA KONIECZNEGO Polskie Nagrania 1999
(dwupłytowa edycja zawiera singiel N 0284 z 1963 roku)

32 31 dem-ros


Misterium – to słowo najbliżej określa sztukę Ewy Demarczyk. Misterium muzyczne, literackie, teatralne. Ale w śpiewie artystki zawsze było coś więcej niż czyste słowo i dźwięk. Interpretacja tekstu uduchowiona, wręcz natchniona. Przekaz uniwersalny, w którym ładunek emocjonalny staje się tak wyraźny, że – paradoksalnie – zaczyna brać górę nad samym znaczeniem słów. Słów starych jak Biblia i nowoczesnych jak poezja Mirona Białoszewskiego. Słów bolesnych jak strofy Baczyńskiego i lirycznych jak wiersze Tuwima. Słów trudnych lub prostych, ale zawsze ważnych – tak ważnych, że przekraczają ograniczenia jednego języka i przemawiają do nas dźwiękami mowy hiszpańskiej, francuskiej, niemieckiej czy rosyjskiej. Słuchając śpiewu Ewy Demarczyk stwierdzamy – i to bez większego zdziwienia – że nagle rozumiemy te wszystkie języki, nawet jeżeli do niedawna uważaliśmy je za obce.

Ewa Demarczyk ukończyła średnią szkołę muzyczną oraz Wydział Aktorski PWST w Krakowie. Debiutowała w 1961 roku w studenckim kabarecie Cyrulik, gdzie usłyszał ją Piotr Skrzynecki – pozyskanie tak utalentowanej młodej pieśniarki dla Piwnicy Pod Baranami było naturalnym krokiem. Ewa Demarczyk związała się z Piwnicą na długie lata, bo aż do roku 1972. To właśnie tam, na samym początku artystycznej drogi, poznała Zygmunta Koniecznego. Jego kompozycje wymagały jej głosu, a jej głos potrzebował jego kompozycji. Już pierwszy singiel okazał się objawieniem…

Przyszły nagrody – najpierw w Opolu w 1963 roku, gdzie symbolicznego wręczenia Ewie Demarczyk „kluczy do bram grodu” dokonał sam Stefan Kisielewski. W tym samym roku w Sopocie za Czarne anioły, a rok później za Grande Valse Brillante. Rozpoczęło się pasmo międzynarodowych sukcesów – na festiwalu w rumuńskim Braszow, przewodniczący jurorom Szwajcar, Louis Ray, wręczał jej nagrodę na klęczkach! Artystka śpiewała na wszystkich kontynentach i w najsłynniejszych salach koncertowych świata – od nowojorskiej Carnegie Hall po paryską Olympię, dokąd wielokrotnie zapraszał ją słynny impresario, Bruno Cocquatrix. Potem była jeszcze nagroda dziennikarzy KFPP Opole ’79 za „osiągnięcia artystyczne i trwanie przy najważniejszych wartościach sztuki estradowej”. Było także Grand Prix Opole 1990 – za całokształt działalności. Od 1986 roku artystka prowadzi własny Teatr Muzyki i Poezji, znany szerzej jako Teatr Ewy Demarczyk – pierwotnie w Krakowie, obecnie w pobliskiej Bochni. Nadal jest wielką postacią sceny – Wielką Niezależną.

To z pierwszego, unikatowego singla Ewy Demarczyk z 1963 roku pochodzi zamieszczona tu wersja Czarnych aniołów do wiersza Wiesława Dymnego – pieśni, która zaskarbiła jej przydomek „Czarnego anioła polskiej piosenki”. Na tej wczesnej płycie znalazła się m.in. Karuzela z Madonnami Białoszewskiego, najczęściej dziś utożsamiana z artystką, a przypomniana tu w najbardziej znanej wersji z 1967 roku, pochodzącej z klasycznego albumu EWA DEMARCZYK ŚPIEWA PIOSENKI ZYGMUNTA KONIECZNEGO. Ta płyta stworzyła podstawy repertuaru pieśniarki. Dość przypomnieć, że na „żelazny kanon Koniecznego” składa się także tryumfalnyGrande Valse Brillante do fragmentów „Kwiatów polskich” Tuwima, rozdzierające, tragiczne Wiersze wojenne Baczyńskiego oraz perły najczystszej liryki. Zarówno tej, która wyszła spod pióra wielkich polskich poetów (Pocałunki Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej i Tomaszów Tuwima), jak również strofy twórców mniej znanych – czy wręcz zapomnianych, jak panowie Kacper i Rostworowski (Groszki i róże), czy zgoła współczesnych, jak „piwniczny” kolega Wincenty Faber (Jaki śmieszny).

Po wydaniu epokowego albumu, artystka rozpoczęła współpracę z kompozytorem, który miał w przyszłości współtworzyć jej kolejny „wielki opus” – był nim Andrzej Zarycki. Pierwsza wspólna piosenka tej pary to, zaskakująca archaicznym tekstem, Ballada o cudownych narodzinach Bolesława Krzywoustego, skomponowana do… fragmentów tekstu Galla Anonima. Był rok 1968. Ciekawe musiały być czasy, kiedy tak niecodzienna piosenka mogła królować na liście przebojów – i to inauguracyjnej, pierwszej w Polskim Radio (kwiecień – plebiscyt 17 rozgłośni). Ewa Demarczyk i jej Ballada wyprzedzili Skaldów, Trubadurów i Czesława Niemena. Potem powstał kolejny „hit”: Sur le pont d’Avignon do – eskapistycznego – wiersza Baczyńskiego.

Ważnym wspólnym krokiem Ewy Demarczyk i Andrzeja Zaryckiego było sięgnięcie po wiersze poetów zagranicznych, od tej pory najczęściej wykonywane w oryginale. Tak oto w repertuarze pieśniarki zagościli Goethe (Nahe Des Geliebten) czy Desnos (Il Etait Une Feuille). Wyraźne miejsce znaleźli poeci języka hiszpańskiego, których utwory otwierają i zamykają nasz wybór – Bodet (Cancion de Las Voces Serenas) czy też Gabriela Mistral (Ronda del Fuego). Te obcojęzyczne pieśni przypominamy tutaj w nagraniach koncertowych, zarejestrowanych podczas historycznych występów artystki w warszawskim Teatrze Żydowskim w grudniu 1979 roku.

Szczególna pozycję w recitalach Ewy Demarczyk zajęły wiersze twórców rosyjskich. Przykładem wzruszająca pieśń Babuni do słów Mariny Cwietajewej i kompozycje Andrzeja Zaryckiego do wierszy Mandelsztama: Cyganka i Skrzypek Hercowicz (obie – podobnie jak wspomniane wcześniej Na moście w Avignon – prezentujemy tu w unikalnych wersjach pochodzących z albumu wydanego w 1974 roku przez radziecką Melodię). Dramatyczna interpretacja Cyganki jest bez wątpienia mistrzowska, ale Skrzypek Hercowicz to już po prostu zaklęte w dźwiękach chwile absolutnego piękna.

Wąska jest grupa wykonywanych przez Ewę Demarczyk utworów, które trafiły do jej repertuaru z „zewnątrz” (czyli: nie wyszły spod palców Koniecznego ani Zaryckiego). Tym bardziej warto się im przyjrzeć. Obie zamieszczone tu piosenki, Czerwonym blaskiem otoczona i Rebeka, pochodzą z lat 30 i należą do tzw. kanonu kabaretowego. Ich obecność w repertuarze tak ambitnej artystki początkowo zdumiała „purystów”. Podniosły się nawet głosy, że to… kicz. Doprawdy? To tylko kwestia interpretacji. Nawet z muzyki Bacha i Mozarta można zrobić kicz (dowodzą tego liczne parafrazy), zaś z Rebeki… sztukę. Sztuka jest prawdą, a przecież emocje Rebeki są prawdziwe. Oczywiście pod warunkiem, że przekazuje je nam Ewa Demarczyk.

Słowa poetów, muzyka dwóch krakowskich kompozytorów, którzy nie mają równych sobie w całym świecie. Czym by jednak były te wzruszające wiersze i te porywające, niezwykłe melodie, gdyby nie głos Ewy Demarczyk? Wiele już napisano o jej głosie. Nazywano go na przemian anielskim i diabelskim, lirycznym i heroicznym, ale także przepastnym, posępnym i mrocznym. Drapieżnym i wstrząsającym. A przecież jest on tym wszystkim jednocześnie. Niepowtarzalny głos Ewy Demarczyk, niczym paletą barw, operuje skalą emocji, która wydaje się nie mieć granic. Która nie ma granic.

Misterium Ewy Demarczyk… Słowa poetów oraz muzyka Koniecznego i Zaryckiego. I ten nieśmiertelny głos, który sprawił, że słowa i muzyka odnajdują się w absolutnej harmonii, wspierają wzajemnie, a ich jednoczesna wymowa osiąga wymarzoną przez artystów pełnię, właściwą tylko sztuce najwyższych lotów. Takiej jak nieśmiertelna, ponadczasowa, uniwersalna – i zarazem intymna – sztuka wielkiej Ewy Demarczyk.

DANIEL WYSZOGRODZKI

Muzyka łagodzi - Fonografia

Naszą witrynę przegląda teraz 42 gości